Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)

dodano: 12.05.2019

Ogromne bogactwo kolorów w cienistej olszynce i ogród słoneczny - równie barwny i efektowny. Te dwa różne światy tworzą jeden ogród. Jest bardzo długi i został założony przy ruchliwej drodze, ale wcale się tego nie czuje. Wręcz przeciwnie, kipi życiem i zielenią.

Soczysta zieleń, śpiew ptaków i mnóstwo kwiatów zmieniających się wraz z porami roku. To miejsce potrafi zauroczyć, choć znajduje się tuż obok jednej z bardziej ruchliwych dróg w Polsce. Odwiedzamy ogród w Starych Iganiach pod Siedlcami. To ogród dwóch światów: słonecznego i schowanego pod okapem olchowego lasku.

Właścicielami ogrodu są państwo Ewa i Krzysztof Foryszewscy. Pochodzą z Siedlec, lecz przed trzydziestu laty postanowili wyprowadzić się za miasto. W Iganiach kupili działkę z myślą o prowadzeniu działalności gospodarczej i założeniu na niej wymarzonego ogrodu. Na początku nic tu nie było poza kępą olch położoną na końcu działki. Gospodarze zaczęli od sadzenia iglaków, by jak najskuteczniej oddzielić się od drogi, jej hałasu i widoku. Powstał szkielet ogrodu określający jego granice, tworzący jednocześnie tło i osłony dla później sadzonych roślin. Poza modrzewiami iglaki są zielone przez cały rok, dlatego nawet w zimie spełniają rolę filtrów powietrza i rozpraszaczy fal dźwiękowych docierających z ulicy.
 
Całość powstała najpierw na papierze – gospodyni narysowała sobie jego plan i potem konsekwentnie go realizowała. Ogród ma powierzchnię 5tys m kw, a jego długość wynosi aż 200 m. Na posesję wjeżdża się od północy. Iglasty zagajnik ze żwirowym podjazdem tworzy tu przedogródek. Część salonowa ogrodu znajduje się z południowej strony domu. Wypełniają ją rabaty kwiatowe i grupy krzewów ozdobnych. Jest tu okrągły placyk z rozmieszczonymi na obwodzie ławkami.

Wzdłuż wschodniej granicy działki prowadzi przejście o nawierzchni trawiastej. Idąc w kierunku południowym, mijamy warzywnik i wychodzimy na łąkę. Ogród zamyka lasek olchowy, nazywany przez właścicieli olszynką. Przez granicę działki przepływa strumyk.
 
Teren opada równomiernie w kierunku południowym, gdzie ziemia jest najbardziej wilgotna i żyzna. Rośnie tu najbujniejsza i najbardziej soczysta roślinność. Od kilku lat torfowisko porośnięte olchowym laskiem służy za stanowisko dla roślin ozdobnych. W maju olszynka wygląda zachwycająco. Pani Ewa wyznaje zasadę „nie szkodzić” i stara się zachować przynajmniej częściowo jej naturalny charakter, sadząc rośliny, które będą się tu czuły dobrze i same dadzą sobie radę.
 
Pod koronami olch w piętrze krzewów, czyli tak zwanego podszytu, wyróżniają się różaneczniki i azalie. Najniższe piętro runa tworzą między innymi niezawodne w takiej roli bodziszki, a także kwitnące na biało tiarelle. Postrzępione liście paproci ładnie prezentują się na tle host. Z rzadziej spotykanych roślin warto wymienić kirengeszomę dłoniastą (Kirengeshoma palmata), która późnym latem efektownie zakwita na żółto. W czerwcu podziwiamy trójsklepkę szerokolistną (Tricyrtis latifolia), oryginalną roślinę z rodziny liliowatych. Jej kwiat przypomina storczyk, dlatego trójsklepkę potocznie nazywa się ogrodowym storczykiem.

Ziemia jest tu dość dobra, torfowa, kwaśna, ale dość ciężka i potrzebowała rozluźnienia. Tworzy ją praktycznie sama masa organiczna z opadających jesienią liści czy butwiejących gałęzi. pH podłoża obniżają też szyszeczki olchowe, które z powodzeniem wykorzystuje się do zakwaszania wody w oczkach wodnych i akwariach.
 
Ziemia bywa podmokła – pani Ewa może tu wejść dopiero w połowie kwietnia, ale jej praca jest właściwie kosmetyczna. Przycina paprocie, zasila hosty. Swobodniejsze poruszanie się po olszynce i jej pielęgnowanie jest łatwiejsze dzięki ściółkowaniu podłoża skoszoną trawą. Układanie trawy to zadanie pana Krzysztofa – gospodarz zauważa, że tu trawa rozkłada się szybko. Po każdym koszeniu trawa rozsypywana jest tu niezbyt grubą warstwą, aby nie zakisła. Podłoże olszynki w mig pochłania każdą masę organiczną. Kiedyś rośliny zabezpieczano na zimę tekturą, która szybko się rozkładała i na wiosnę już jej nie było. Dzięki stale odbywającemu się procesowi kompostowania podłoże jest ciepłe i rośliny nie wymarzają w zimie. Również wiosenne i jesienne przymrozki omijają to miejsce.
 
Tam, gdzie trawiasta ściółka nie wystarcza, wykorzystuje się gałęzie, które spadają z drzew. Pocięte układa się w ścieżkę – trzeba tylko nieco na niej uważać.
 
Obrzeża olszynki są równie efektowne co jej wnętrze. Piękne są tu pierwiosnki japońskie 'Millers Crimson' (Primula japonica) o purpurowych kwiatach – czują się doskonale, więc gleba na pewno jest stale wilgotna i zasobna. Pierwiosnki się rozsiewają – na początku było tu tylko kilka sadzonek. Idealnie nadają się do obsadzania brzegów oczek wodnych. Pierwiosnki japońskie ładnie komponują się z paprociami i hostami. Po przekwitnięciu zawiązują nasiona i same się rozsiewają. Są bylinami, które dobrze zimują w naszym klimacie.
 
Kolejna grupa roślin, która doskonale czuje się w olszynce to kaliny: pierwsza z nich to kalina japońska (Viburnum plicatum) o horyzontalnym układzie gałęzi i pięknych białych kwiatach; dalej jest kalina koralowa w odmianie złotolistnej ‘Park Harvest’ (Viburnum opulus), kalina Sargenta ‘Onondaga’ (Viburnum sargentii) i w końcu popularny buldeneż (Viburnum opulus ‘Roseum’). Warto pamiętać, że na słabym stanowisku kaliny są chętnie atakowane przez mszyce.
 
Z olszynki przenosimy się w okolice domu, gdzie jest dość sucho i słonecznie. Tutaj znajduje się bardziej tradycyjny ogród, z innymi efektownie kwitnącymi gatunkami. Wrażenie robi przejście korytarzem śnieżnobiałych tawuł van Houtte’a (Spieraea x vanhouttei). Są to mało wymagające krzewy, odporne na zanieczyszczenia powietrza.
 
Miłością gospodarzy są jednak lilaki. Imponujący przedstawiciel tego rodzaju rośnie przy domu. Krzew przy domu to lilak zwisłokwiatowy (Syringa komarowii subsp. reflexa). Osiąga wysokość 4m i taką samą szerokość i wygląda teraz jak wielki bukiet. To wartościowy krzew, bo nie daje odrostów, pięknie wygląda, jest mało wymagający i odporny na mróz i nie atakują go szkodniki. Odpowiada mu tutejsze stanowisko w słońcu i w piaszczystym, przepuszczalnym dla wody podłożu. Nazwa pochodzi od dość długich przewisających kwiatostanów.
 
W ogrodzie znajdziemy też lilak węgierski (Syringa josikaea), o grubych, ciemnozielonych liściach, który jako jeden z nielicznych z lilaków dobrze znosi zacienione stanowiska. Państwo Foryszewscy mają też ładne okazy lilaka Meyerai wiele odmian lilaka pospolitego.
 
Miesiąc później w ogrodzie dochodzą do głosu rośliny lata. Efektowne kwitnące piętra pani Ewa uzyskuje między innymi dzięki obeliskom, które obsadzone są powojnikami. Jedna z odmian powojnika wielkokwiatowego zakrywa niemal całą podporę i wygląda dekoracyjnie od czerwca do września. To clematis ‘Warszawska Nike’ Jej kwiaty ładnie harmonizują z fioletowymi ostróżkami i swoim intensywnym kolorem konkurują z różami, bez których ogród zdaniem właścicielki nie mógłby istnieć. Niestety, w tej części ogrodu gleba jest słaba i trzeba się napracować, by dobrze rosły. Potrzebują sporo naturalnego nawozu i stałej pielęgnacji. Pani Ewa pamięta też zawsze o przycinaniu przekwitniętych kwiatostanów.
 
Ulubione róże właścicielki to gatunki pnące, ale większość niestety tu nie chce zimować, więc dominują tu róże angielskie, parkowe i rabatowe. Pani Ewa dumna jest też ze swoich ostróżek, które z roku na rok osiągają coraz większe rozmiary. Ostróżki są nawożone dość często, stąd ich piękny wygląd.
 
Najtrudniejsze warunki dla roślin panują w rozległym przedogródku, gdzie dominują bezobsługowe drzewa i krzewy. Klimat tej części przypomina cienisty park. Tu od wjazdu ciągnie się żwirowy podjazd, dzięki czemu deszczówka nie spływa z ogrodu. Pięknie tu wyglądają rośliny, które wchodzą nieco w nawierzchnię: kocimiętki, przywrotniki, wilczomlecze i orliki. Sieją się i pojawiają się w różnych ciekawych miejscach.
 
W żwirowej nawierzchni intryguje roślina o bardzo delikatnym pokroju. Niczym błękitna chmurka ścieli się po podłożu. To marzanka wschodnia (Asperula orientalis), gatunek jednoroczny pochodzący z Syrii, który zawiązuje u nas nasiona i często sam się rozsiewa.
 
A jak przygotowano drogę? Wybrane zostało 20cm ziemi i wysypano grubszy żwir, na to – tłuczeń i dopiero na końcu grys. Nie ma żadnej włókniny i żwiru nawet nie trzeba uzupełniać, ani się nie rozjeżdża.
 
Pan Krzysztof zajmuje się nie tylko koszeniem trawnika czy technicznymi sprawami. Ma też swoje przyrodnicze hobby, które również realizuje w ogrodzie. Uwielbia fotografować zwierzęta. Ich laminowanymi portretami w oryginalny sposób ozdobił część ogrodzenia. Kuna jak żywa spogląda na nas z okienka, a na kolejnym przęśle podziwiamy urocze pisklaki sowy uszatej. Pan Krzysztof zazwyczaj robi takie zdjęcia z ukrycia. Najprostszą metodą maskowania podczas sesji fotografowania przyrody jest użycie odpowiedniej plandeki. Są też wygodniejsze czatownie – krzesełko z maskującym namiotem i otworem na aparat. Na szczęście do fotografowania roślin nie są one potrzebne.
 
Do ogrodu zaglądamy ponownie wiosną. W olszynce kwitną łany narcyzów. To jedne z pierwszych tak efektownych kwiatów, jakie pojawiają się w runie lasku. Brzegi przepływającego obok strumyka porastają pierwiosnki, kaczeńce i inne drobne kwiaty.
 
Ogród jest już przygotowany na nowy sezon, bramki i obeliski zostały odmalowane, pojawiło się też nowe źródełko.
 
Tego roku magnolie zakwitły obficie. Zagrażają im jednak nocne przymrozki. Aby nie stracić wszystkich kwiatów, w dniu naszego przyjazdu o czwartej rano pan Krzysztof ratował magnolie przed pięciostopniowym mrozem, zraszając wodą pokrywające się lodem drzewa. Lodowy płaszcz o temperaturze 0 stopni chroni pąki kwiatowe przed dalszym zamarzaniem. Na szczęście był to ostatni z tak zimnych zapowiadanych dni
 
Pan Krzysztof planuje w tym sezonie zakup nowej kosiarki, żeby móc omijać urocze wysepki stokrotek rosnące na trawniku. Do tej pory trawę pomiędzy kępkami roślin wykaszał narzędziami ręcznymi. Teraz szuka nowego sprzętu. Zaletą kosiarek elektrycznych jest cicha praca. To ważne na terenach o zwartej zabudowie i objętych ochroną oraz w okresie ptasich lęgów. Niestety, takie kosiarki mogą pracować do około 30 minut, obsługując niewielką powierzchnię. Pan Krzysztof wybrał model z ruchomymi na boki przednimi kołami. Udaje się nią wjechać pomiędzy kępy narcyzów – bo przekwitłym kwiatom cebulowym nie należy ścinać zielonych liści. Pozostawiamy je mniej więcej do czerwca, ponieważ odżywiają cebule dzięki procesowi fotosyntezy.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
97%
3%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
Oto ogród w którym raduje się oko i dusza, można cudownie wypocząć. Dla mnie takie ogrody są najpiękniejsze na świecie.Gratulacje dla pracowitych i sympatycznych gospodarzy!
2019.11.14
~ ogrodnicka
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
Cudowny ogród, kocham takie ogrody, cudowni właściciele, gratuluję i podziwiam.
2019.11.14
~ Renata
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
Przepiękny, tylko pozazdrościć. Jestem zaskoczona, że w olszynce wszystko rośnie bez nawodniania. Widać gust i wiedzę gospodarzy. Gratulacje!!!
2019.11.14
~ Jolanta
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
Panie Marcinie, odcinki publikowane są zazwyczaj w poniedziałek po premierze. Dziś poniedziałek i odcinek już jest:)
2019.11.14
Redakcja
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
czemu cały czas niedzielny odcinek nie jest dostępny?
2019.11.14
~ Marcin
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
Obłędnie piękny kawałek ziemi, jestem zauroczona - wielkie brawa dla właścicieli! Podział na 2 światy i ich odpowiednia obsada to nie tylko piękne obrazy ale i wyraz szacunku dla różnych warunków naturalnych.
2019.11.14
~ Kasiek
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
Niezwykłe osiągnięcie wlaścicieli ogrodu - dawno nie było tak ciekawego odcinka, ta olszynka obłędnie piękna, bez jakiego nie znałam, kolekcja kalin - tylko pozazdrościć. Uroczy i skromni gospodarze.
2019.11.14
~ Mira S.
Re: Lilaki, kaliny i kwiaty pod olchami (odc. 710 /HGTV odc. 11 seria 2019)
NAJCUDOWNIEJSZY OGROD JAKI WIDZIALAM , DAŻE DO TAKIEGO.
2019.11.14
~ KALINA

Poprzedni odcinek

Z przeszłości w nowoczesność (odc. 709 /HGTV odc. 10 seria 2019)

Z przeszłości w nowoczesność (odc. 709 /HGTV odc. 10 seria 2019)

Właściciele tego miejsca mieli już dom z ogrodem, który sami stworzyli. Jednak przeprowadzili się, a nowy dom powstał w zupełnie nowym stylu - więc otoczenie...

więcej »
Ocena
87%
13%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg