Ogrody Łazienek Królewskich (odc. 738 HGTV odc. 39 seria 2019)
dodano: 01.12.2019
Łazienki Królewskie to miejsce wyjątkowe: oaza ciszy i spokoju w centrum miasta, ale też ciekawe miejsce, tłumnie odwiedzane przed turystów, bo jego historia liczy sobie już 200 lat.
Ogrody Łazienek Królewskich (odc. 738 HGTV odc. 39 seria 2019)
Na zwiedzanie Parku Łazienkowskiego warto przeznaczyć co najmniej kilka godzin, ale by go dokładnie poznać, nie wystarczy jedna wizyta. Trzeba się przy tym sporo nachodzić, ponieważ teren warszawskich Łazienek zajmuje aż 76 hektarów. Do tego park znajduje się częściowo na skarpie Wiślanej, a częściowo w dawnym korycie rzeki. Przemieszczanie się pomiędzy oboma poziomami wymaga pokonania różnicy wysokości rzędy kilkunastu metrów. Na szczęście co krok można przysiąść na ławkach. Są nawet strefy z leżakami. Podczas spacerów uwagę zwraca piękna architektura, jednak miłośnicy ogrodów najchętniej przyglądają się roślinom i rozplanowaniu przestrzeni. A jest w Łazienkach okazja do zapoznania się z pracami projektantów z kilku epok: mamy tu Ogród Królewski w stylu barokowym z XVIII wieku, romantyczny z XIX wieku, a także modernistyczny z wieku XX. Od kilku lat wielką atrakcją jest nowy Ogród Chiński.

Naszym przewodnikiem po parku jest pani Barbara Werner - główny specjalista Łazienek ds. ogrodów historycznych. Pani Barbara przyznaje, że opieka nad tego rodzaju parkiem to spore wyzwanie. Rośnie tu prawie 10 tysięcy drzew, które wymagają pielęgnacji, np. usuwania posuszu, oprysków, walki ze szkodnikami… To także nieco utrudnień dla zwiedzających – bo w ogrodzie zabytkowym nie wolno na przykład grać w piłkę czy jeździć rowerem.

Najstarsze drzewa znajdują się w barokowej, osiemnastowiecznej części parku zwanej Ogrodem Królewskim. Są to na przykład ponad 200-letnie buki czy rzędy starych kasztanowców. Płynąc łódką po stawie, w pobliżu pałacu na wyspie mijamy niezwykle ozdobny, ogromny buk pospolity odmiany ‘Pendula’ (Fagus sylvatica). Ta zwisła odmiana pochodzi z Anglii, a jej pierwsze egzemplarze opisano około 180 lat temu. Swymi opadającymi do ziemi gałęziami tworzy ogromny parasol osłaniający kilkadziesiąt metrów kwadratowych brzegu stawu.

Poszczególne style ogrodowe charakteryzują się innym zestawem roślin. Dlatego specjaliści pilnują, by w historycznych założeniach były dobierane odpowiednie gatunki i odmiany.

Przy XVIII-wiecznym gazonie, na rabacie bylinowej, główną rolę gra heliotrop peruwiański (Heliotropium arborescens) o mocnym fioletowym kolorze i intensywnym zapachu. Uzupełnia go leciutka, zwiewna gaura. Nasadzenia w dużej masie efektownie podkreślają front odnowionego właśnie Pałacu Myślewickiego. A wejście do budynku – zgodnie z epoką – zdobią rośliny kubłowe: w tym wypadku są to mandarynki.

Każdy zwiedzający Łazienki dociera do kanału wodnego ze sztuczną wyspą i stojącym na niej pałacem: to wizytówki XVIII-wiecznego założenia. Stał tu niegdyś wypoczynkowy pawilon zwany Łaźnią, który przebudowano na pałacyk. Taras nad wodą dekorują liczne rzeźby kolekcjonowane przez króla oraz drzewka pomarańczy.

Po wizycie w Pałacu na Wyspie, warto udać się do Amfiteatru i do Sceny na Wodzie. Pierwsze przedstawienie odbyło się tu w 1791 roku. Tradycja koncertów i przedstawień trwa tu do dziś. Widownię, która może pomieścić około 1000 osób, zaprojektowano na brzegu stawu, scenę zaś umieszczono na wyspie. Jest oddzielona od widowni wąskim kanałem.

Park Łazienkowski, z tak wieloma atrakcjami, założył w drugiej połowie XVIII wieku ostatni król Polski – Stanisław August Poniatowski, esteta i znawca sztuki. Podczas trzydziestoletnich rządów króla pracowało tu wielu architektów, artystów i ogrodników. Niezwykłe było to, że król udostępniał swoje ogrody, które za jego panowania funkcjonowały jako park publiczny dla mieszkańców Warszawy. Przez kolejnych 200 lat ogród barokowy zwany Królewskim częściowo zmieniał swoje oblicze. Także w XXI wieku: na przykład biegnąca na zachód Promenada Królewska kilka lat temu zyskała ciekawe zakończenie z żywopłotu grabowego, ze stojącym pośrodku popiersiem króla Stanisława Augusta.

Poprzednio rzeźba ta stała pod drzewami, w mało uczęszczanym miejscu. A Promenada kończy się Białym Domkiem – budynkiem, w którym król czasami sypiał. Ta część była paradna, otaczał ją bindaż i były też kanały.  

Przed pomnikiem króla zaprojektowano zbiornik wodny z fontanną. Otacza go kolorowa sezonowa rabata. Przy okazji utrudnia dostęp do wody, która może stanowić niebezpieczeństwo, szczególnie dla dzieci. Na rabacie rosną dalie, niecierpki, fioletowe żeniszki i poduchy białej, wonnej smagliczki. Współczesne ich odmiany dobrze oddają charakter barokowych kompozycji. Te gatunki tworzą bazę kompozycji, a można ją jeszcze uzupełniać o kolejne rośliny – fioletowe czy białe.
 
Trasy spacerowe w parku wysypane są przepuszczalnym dla wody kruszywem. Podczas suszy trzeba je polewać wodą, żeby kurz nie przeszkadzał odwiedzającym. Jeszcze niedawno alejki miały inną nawierzchnię: spacerowało się aż po 16 km asfaltu! Został usunięty i teraz nawierzchnie są przepuszczalne, oddychające: żwirowe i z kostki.

Piękne są tu osiemnastowieczne dębowe ławki, które odtworzono w kilkuset egzemplarzach według starych wzorów. Dodano im tylko wygodne podłokietniki. Nowością są kosze, których nie było za czasów króla. Co ciekawe, w mniejszych ogrodowych wnętrzach ławki są krótsze, dopasowane do skali założenia, na przykład w otoczeniu Starej Oranżerii. Budynek oranżerii, czyli pomarańczarni, zbudowany w połowie wysokości skarpy, przez wiele lat służył jako miejsce przechowywania zimą cytrusów, oliwek czy palm, był też galerią rzeźby. Latem przez kilkadziesiąt lat odbywały się tu sławne wystawy róż i wystawy lilii. Teraz we wnętrzu pozostały tylko rzeźby. Przed budynkiem również nastąpiły zmiany. Jednak układ się nie zmienił: został podział na cztery rabaty. A co się zmieniło? Po wizycie króla holenderskiego, który wspomniał o dodaniu jakiegoś holenderskiego elementu, powstał ogród nazywany holenderskim. Projekt autorstwa holenderskiego architekta krajobrazu Nieka Roozena zrealizowano w 2015 roku. Rabaty wypełnione są bylinami, które stopniowo rozkwitają od wiosny aż do jesieni. Pod murem pozostawiono stare różaneczniki, azalie i hortensje. Ciekawie wygląda pomieszanie kształtów, wielkości i wysokości roślin. Kolor ich kwiatów, a nawet przebarwiających się jesienią liści, nawiązuje do barokowych wzorców.

Wiosną oczywiście rozkwitają tysiące tulipanów. Oprócz ich wielobarwnych łanów, osobno wyeksponowane są dwie odmiany tulipanów wyhodowane na zlecenie Łazienek przez holenderskiego hodowcę Jana Ligtharta. Od 2017 roku sadzone są tu biało-zielone tulipany (Tulipa) ‘Royal Łazienki’. Natomiast z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości uroczyście ochrzczono w Łazienkach tulipan odmiany ‘Marszałek Józef Piłsudski’.
 
Za czasów króla Stanisława Augusta, przy końcu XVIII wieku stały się modne akcenty orientalne – tak zwana chińszczyzna. Największymi z budowli powstałych w tym czasie były Most i Brama Chińska. Niestety nie zachowały się dla potomnych, jednak dały pretekst do założenia nowego Ogrodu Chińskiego. Został on otwarty w 2014 roku w północnej, barokowej części Łazienek. Wejścia do ogrodu strzegą kamienne lwy symbolizujące dostatek i bogactwo. Dalej mamy dwie przepiękne budowle: altanę i obszerny pawilon. Koncepcję ogrodu opracowali architekci krajobrazu: profesor Edward Bartman i Paweł Bartman. Altana stojąca tu jest symbolem pierwiastka żeńskiego, a pawilon – pierwiastka męskiego. Razem symbolizują harmonię w przyrodzie. Łączy je mostek, który jest symbolem miłości. Obie budowle są wiernymi kopiami budowli znajdujących się w Pekinie. Przywieźli je i zbudowali tu właśnie Chińczycy. Oni też stworzyli dekoracje.

Pawilon jest z drewna, a dach jest dociążony mieszanką ziemi z cementem i na tym dopiero ułożono dachówkę. W Ogrodzie Chińskim piękne budowle są otoczone krajobrazowo ukształtowanymi grupami roślin i łagodnymi nierównościami terenu. Grupy kamieni wyglądają naturalnie, jakby leżały tu od setek lat. Od początku w projekcie przewidziano też układ wodny – architektura musi odbijać się w wodzie. A układ wodny i całego Ogrodu Chińskiego trzeba było oczywiście wpisać w istniejące tu drzewa. Udało się też wygospodarować miejsce na oryginalne chińskie rośliny – np. śliwy chińskie (Prunus mume).
 
Przenieśmy się teraz z ogrodu barokowego do południowo-zachodniej części Łazienek, która została zaprojektowana w XIX wieku. Okres ten wniósł do parku nowe pomysły i nowy styl. Wtedy stawiano na naśladowanie natury. Zrezygnowano na przykład z prostych dróg na rzecz romantycznie meandrujących ścieżek. W malowniczy krajobraz wkomponowywano ciekawą architekturę: bywały to np. sztuczne ruiny albo pawilony nawiązujące do zamierzchłych czasów. Tu przykładem jest Świątynia Sybilli z antycznymi motywami. Ogród Romantyczny powstał częściowo na stromej skarpie, poniżej pałacu Belwederskiego. Ten fragment parku jest mniej znany publiczności, chociaż bardzo interesujący.

Po śmierci króla Łazienki zostały sprzedane i weszły w posiadanie cara. Wtedy pojawił się tu ciekawy ogród z dużą ilością wody-  jest staw, rzeka…Ówczesny architekt carski zrobił też projekty pawilonów ogrodowych: Pawilony Greckiego (zwanego Świątynią Sybilli) oraz Pawilonu Egipskiego z kolumnami i lwami.

Od Pawilonu Egipskiego płynie szeroki kanał, połączony z całym układem wodnym. Przy nieregularnie wijących się alejkach rosną modne w XIX wieku gatunki obcego pochodzenia, jak północnoamerykańska pięcioigielna sosna wejmutka (Pinus strobus), czy glediczja trójcierniowa (Gleditsia triacanthos), która zadziwia długimi, pokręconymi strąkami. Miłośnika oryginalnych drzew zachwyci nasz rodzimy dąb szypułkowy ‘Pectinata’ (Quercus robur) w odmianie strzępolistnej. Jego ażurowe, bardzo głęboko powcinane liście nie zacieniają gleby jak w przypadku typowego dębu. Żeby upewnić się co do gatunku, wystarczy poszukać wśród liści żołędzi.
 
Tysiące parkowych drzew stanowią schronienie dla różnych zwierząt. Łazienki upodobały sobie mieszkające w dziuplach wiewiórki, na ścieżkach spotykamy wszędobylskie pawie.

Ciekawą częścią Ogrodu Romantycznego jest ta, gdzie zaplanowano oranżerię w neogotyckim stylu. Ten okazały budynek, z wychodzącymi na południe ogromnymi oknami, otaczają rozległe polany. Jedna z nich, nazywana Dębową Łąką, jest miejscem, gdzie rosną dwa stare dęby - pomniki przyrody, a współcześnie dosadzane są pamiątkowe drzewa, na przykład Dąb Wolności.

Łazienki Królewskie służą gościom na różne sposoby. Jedni tylko po nich spacerują, inni zachwycają się przyrodą, jeszcze inni przychodzą słuchać tu muzyki. Rozbrzmiewa ona latem w wielu zakątkach parku. Tradycją Łazienek są od 60 lat koncerty chopinowskie w modernistycznej części parku, od strony Alei Ujazdowskich. Tu stoi niezwykle znana rzeźba Fryderyka Chopina. Ten ogród, choć najmłodszy, też się zmieniał. Kiedyś na przykład rosły tu czerwone róże. Zastąpiono je teraz białymi i różowymi…

Drugi, większy Ogród Modernistyczny, znajduje się w południowej części parku i powstał w pierwszej połowie XX wieku. W jego geometrycznym układzie dostrzegamy koła, prostokąty, proste układy ścieżek. Ogród ten kilka lat temu przeszedł gruntowną przebudowę, przywrócono mu pierwotny wygląd. Współautorem projektu był architekt krajobrazu Paweł Bartman. Przypomina, że kiedyś rosły tu ogromne topole, które bardzo zamykały i zasłaniały całą przestrzeń. A założenie było takie, by stworzyć tu dużą, świetlistą polanę. W Łazienkach niewiele jest takich miejsc. Po usunięciu topól, zrobiło się miejsce na roślin światłożądnych, powstały trawniki i rośliny prowadzone w stylu modernistycznym. Teraz rosną tu lilaki, róże, kwiaty sezonowe. Są też strzyżone formy, które tworzą obramowanie całości. Zaskoczeniem może być niski żywopłot nie z bukszpanu, a z karłowego berberysu Thunberga ‘Kobold’ (Berberis thunbergii). Pierwotnie miał rosnąć tu właśnie bukszpan, ale projektanci zrezygnowali z niego ze względu na nowe choroby i szkodniki.

Wokół fontanny uwagę zwracają cztery kuliste, ponad 60-letnie tuje. Nigdy nie były strzyżone. Taką ciekawą formę ma żywotnik zachodni ‘Globosa’ (Thuja occidentalis). Nie tworzy ona przewodnika, gałęzie wyrastają promieniście ze środka krzewu - po latach wykształciły wspaniałe, u góry rozgałęzione pnie. Zgodnie z nowym projektem miały nawet zostać usunięte, ale projektanci uznali, że jednak są zbyt atrakcyjne…. i zostały.