Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Sentymentalny ogród kolekcyjny (odc. 728 / HGTV odc. 29 seria 2019)

dodano: 15.09.2019

W tym tygodniu odwiedzamy Podlasie i ogród, który łączy w sobie sentyment do historii rodziny i lokalnych tradycji, jak również czerpie z ogromnej wiedzy i pasji przyrodniczej właścicielki. Jest wypełniony ciekawymi roślinami, a jego największą chyba atrakcję stanowi wielka, fantastycznie kwitnąca łąka.

W tym tygodniu odwiedzamy Podlasie i ogród we wsi Pęchratka Polska, który łączy w sobie sentyment do historii rodziny i lokalnych tradycji, jak również czerpie z ogromnej wiedzy i pasji przyrodniczej właścicielki. Naszymi gospodarzami są Andrzej Jakubiec oraz Hanna Werblan-Jakubiec, która przez 30 lat była dyrektorem Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
 
Do ogrodu wchodzimy spacerując wzdłuż 20-letniej alei lipowej, zachwycającej swoim zapachem… Ogród od razu urzeka swoim romantycznym charakterem. Byliśmy w nim kilka razy. Nad głowami rozpościerają się korony starych drzew, bo oprócz pachnącej lipowej alei gości witają niemal stuletnie brzozy, ogromne jesiony, lipy. Są także łany kolorowych kwiatów i wiekowe już jabłonie. Tę uroczą enklawę pośród pól otulają szpalery świerków i kępy krzewów. Wykorzystano tu tradycyjne, popularne gatunki: derenie, berberysy, porzeczki, graby. Wiosną zapachem odurzają jaśminowce.

Dwuhektarową całość stanowią tak naprawdę dwa ogrody: nowszy, niemal dwudziestoletni, stworzony przez naszych dzisiejszych gospodarzy, oraz stary, należący kiedyś do dziadków pani Hanny. Tu właśnie przysiadamy na początek, gdyż pogoda nie sprzyja spacerom.

Skąd wziął się pomysł na tworzenie nowego ogrodu, skoro istniał już wielki, stary ogród? Właściciele zdradzają, że po prostu po latach było już w nim wszystko zrobione, a im marzyły się nowe wyzwania. Był też powód praktyczny: w domu zrobiło się ciasno i gospodarze uznali, że zostawią go dzieciom i ich rodzinom, a dla siebie wybudują coś obok. Dokupili sąsiadującą z ogrodem ziemię.

Nowsza, dokupiona część działki to królestwo pani Hanny i pana Andrzeja. Na początku była typowym równym polem. Trzeba było zaplanować wszystko od zera. W tworzeniu koncepcji tego miejsca pomógł przyjaciel rodziny, a jednocześnie zastępca pani Hanny w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego, Dariusz Wyrwicki. Pan Dariusz zaproponował doprowadzenie podjazdu pod dom w formie alei z lip odmiany ‘Pallida’, zakończonej oryginalnym „półrondem”. Obsadzono je formowaną tawułą japońską, a koloru dodają kosaćce i urocze fioletowe bodziszki.

Całą nową część, liczącą sobie około hektara, okalają gęste nasadzenia osłaniające ją od pól i drogi. Znaczną powierzchnię zajmuje łąka kwietna. W południowo-zachodnim narożniku zaplanowano koliste wypłaszczenie, tak zwane plateau, z niewielkim stawem. Starsza część ogrodu położona jest na północ od nowej. Tu, wśród dawnych zabudowań, posadzono kompozycje z krzewów, jest też sad i warzywnik.

Nowszy ogród najpiękniej wygląda wiosną, kiedy zakwita łąka. Zajmuje ona niemal pół hektara! Kwitnie zaledwie około miesiąca, od połowy maja do połowy czerwca i robi oszałamiające wrażenie. Na taki widok warto czekać cały sezon!

Pomysł na łąkę powstał na początku tworzenia ogrodu, a jego autorem był wspomniany już Dariusz Wyrwicki. Zdecydował, że chodzić się tu będzie po wykoszonych ścieżkach. A jak ją założono? Właściciele kupili mieszankę kilku gatunków traw, a także lucerny, wyki, koniczyny czerwonej. Potem poprosili byłego studenta pani Hanny, znanego etnobotanika. Łukasza Łuczaja, o mieszankę nasion kwiatów łąkowych. Całość została wysiana, a w ciągu 18 lat bardzo się zmieniała. Królują tu margerytki, a także świerzbnice, jaskry, firletki… Dla zachowania łąki w takiej formie konieczne jest jej koszenie dwa razy w czerwcu i we wrześniu. Ważne, aby nasiona kwiatów zdążyły dojrzeć i się osypać. Jednocześnie koszenie likwiduje pojawiające się, naturalne w takim miejscu, siewki krzewów czy drzew.

Obecnie rolnicy niestety najczęściej koszą tego typu łąki w mają, ale pani Hanna uważa, że to zdecydowanie za wcześnie: na łąkach gniazdują ptaki, zwierzęta… zwłaszcza, że łąk nie kosi się niestety najczęściej od środka na zewnątrz i zwierzęta nie mogą uciec. Choć naturalna jest potrzeba wykarmienia krów, jednak o przyrodę należy dbać, bo jesteśmy jej częścią.

Na rozległej łące, dla urozmaicenia, posadzono kępę sosny czarnej, a na jej obrzeżu krajobraz zróżnicowano szeregiem żywotników, szpalerem brzóz i przeciwwietrznym pasem z lip. Na skrzyżowaniu ścieżek rośnie oryginalny kasztanowiec (Aesculus x carnea). To krzyżówka popularnego kasztanowca białego oraz czerwonego, amerykańskiego. Jest nieco mniej wrażliwy na szrotówka, ma różowe kwiaty i nieco inny, bardziej kompaktowy pokrój.

Ruszamy dalej, w dół ogrodu. Tu, w narożniku posesji, widać szpaler kilkunastu pięknych brzóz o niezwykle białych gładkich pniach. To brzozy pożyteczna ‘Doorenbos’ (Betula utilis) o oryginalnej korze – można się nią nawet bawić i zedrzeć kilka jej delikatnych płatów… Brzozy stanowią najwyższy, zewnętrzny element oryginalnego zakątka ogrodowego. Jego zarys oparto na planie koła o średnicy 24 m. Zwraca uwagę nietypowe ukształtowanie terenu: środek kompozycji jest niemal płaski, odrobinę wyniesiony, a brzegi wyprofilowano tak, że ścieżka biegnie w zagłębieniu.

Miejsce to ukształtowano ręcznie, a w rodzinnym żargonie nosi nazwę ‘plateau’. Ta nazwa zaznacza płaskowyż lub równinę. Jego kształt podkreślają koliście rozplanowane nasadzenia: u stóp brzóz płożą się jałowce odmiany ‘Montana’ (Juniperus horizontalis). Pani Hanna zwraca uwagę, że żyją jak na tę odmianę wyjątkowo długo, jednak ostatnio atakują je choroby grzybowe. Kolejny koliście biegnący wał tworzy tawuła japońska odmiany ‘Little Princess’ (Spiraea japonica) – strzyżone krzewy są zwarte i gęste. Obficie kwitną na różowo, a przy tym mają bardzo małe wymagania. Kompozycję dopełnia jeszcze małe oczko wodne, położone w najniższym, nieco podmokłym miejscu ogrodu.

Obok zauważamy ciekawą lipę. To niskie, dość karłowe drzewko to lipa srebrzysta (Tilia tomentosa). Lipa srebrzysta, zwana też węgierską, wyróżnia się przede wszystkim porą kwitnienia – jej kwiaty pojawiają się aż miesiąc później niż na przykład u lipy drobnolistnej. Sprawdza się nawet w warunkach miejskich, bo jest dość odporna na suszę i zanieczyszczenia powietrza. Obok lipy dostrzegamy jeszcze wdzięczną odmianę słonecznie żółtego cyprysika groszkowego 'Filifera Aurea' (Chamaecyparis pisifera), który pokrojem przypomina nieco kopę siana.

Gdy odwiedzamy ogród kolejny raz, okazuje się, że rosnące pod brzozami jałowce trzeba było wymienić. Pani Hanna zdecydowała się na barwne berberysy, podkreślające zagłębienie plateau, a także na długo kwitnące liliowce.

Z końca ogrodu wracamy w okolice domu. Od szczytowej strony budynku zachwyca gąszcz barwnych roślin. Wiosną kwitną urocze białe orliki i kremowe kosaćce, a nad nimi wspina się wiciokrzew o kwiatach w ceglastym kolorze. Jest też piękna róża, którą pani Hanna dostała kiedyś od mieszkanki jednej z okolicznych wsi. To pamiątka po naukowo-sentymentalnych wyprawach właścicielki: bowiem przez kilka lat, wraz z kolegami z Ogrodu Botanicznego, podróżowała po okolicy, szukając zachowanych starych ogrodów wiejskich. Badacze odnaleźli wtedy mnóstwo ciekawych roślin: peonie, irysy, orliki…także cynie, kosmosy, słoneczniki…

Dalej rozciąga się rabata bylinowa i ona już nie jest tak sentymentalna – może poza floksem wiechowatym (Phlox paniculta), który kojarzy się właścicielce z ogrodem babci. Od frontu rabata szczelnie wypełniona jest przyciągającym owady pachnącym oregano, kipią wręcz kwiaty przywrotnika, a strukturę budują duże liście funkii i języczek. Z drugiej strony budynku, na skarpie przy tarasie, znów pojawia się oregano, rosną hortensje, liliowce i jeżówki.

A od frontu zaciekawia gęsty wał z krzewów o drobnych liściach. To suchodrzew pospolity 'Nana' (Lonicera xylosteum). To bardzo wartościowa roślina: bardzo miododajna i sprawdza się w miejscach cienistych, można ją ciąć – jest gęsta i zwarta.

Z nowszej części ogrodu wracamy do części najstarszej. To dzieło kilku pokoleń: cała historia zaczęła się w latach 30tych XX wieku: wtedy właśnie dziadkowie gospodyni, wraz z dziećmi, przyjechali i osiedlili się tutaj. Całe siedlisko otaczało 10 ha pola – bo dziadek, jako legionista, mógł kupić ziemię po preferencyjnych cenach. Wtedy powstał dom, stodoła… a także sad, warzywny oraz ogród ozdobny. Pani Hanna w dzieciństwie spędzała tu całe wakacje.

Babcia pani Hanny, Stefania Podedworna, miała nietypowe jak na ówczesne czasy podejście do tworzenia ogrodu. Sadziła na przykład chętnie duże drzewa. Miały one chronić zabudowania przez wiatrem. Teraz widać efekty jej pracy. Całość skomponowano dość swobodnie. Oryginalną pamiątką po dawnych czasach jest pozostawiony w ogrodzie kierat.

Z wiekiem babcia Stefania miała coraz mniej siły i stopniowo oddawała ogród w ręce pani Hanny i pana Andrzeja. Na początku swojej przygody z tym ogrodem postawili na jego aspekt użytkowy – mieli tunele foliowe, warzywnik, jagodnik… ale po dwóch latach uznali, że wymaga to wszystko zbyt dużo pracy i zajęli się uzupełnianiem ogrodu o rośliny ozdobne, ciekawe krzewy i drzewa.

Jesteśmy ciekawi, jakie okazy kryją się w gęstwinie, więc pani Hanna zaprasza na zwiedzanie starego ogrodu. Piękny jest na przykład buk pospolity ‘Purpurea Tricolor’ (Fagus sylvatica), choć został on zwyczajnie kupiony. Niektóre jednak drzewa mają ciekawszą historię: te odmiany zostały odnalezione, rosnąc gdzieś w zapomnieniu, a Dariusz Wyrwicki przeszczepił je, tworząc kolekcję starych odmian. Tak znalazła się kolumnowa olsza czarna (Alnus glutinosa), czy odkryta przez pana Dariusza odmiana buka pospolitego ‘Max’ (Fagus sylvatica) o żółtych liściach. Niestety, liście tego buka są złote jedynie na początku sezonu, a z czasem zielenieją.

Inną ciekawostką, jaką tu znajdujemy, jest wyjątkowo duży okaz grujecznika japońskiego (Cercidiphyllum japonicum). To piękne drzewo ma niemal dachówkowato ułożone, sercowate liście i choć pochodzi z Azji, doskonale czuje się w naszym klimacie. Dalej uwagę zwraca oryginalny suchodrzew skrytoowocowy ‘Ledeboura’ (Lonicera involucrata var. ledebourii), ozdobny dzięki bordowym podsadkom kwiatów i owoców.

Z kolei w dolnym piętrze ogrodu, w zacisznym, cienistym miejscu dostrzegamy bodziszki, między innymi bodziszek kolankowy (Geranium nodosum), o liściach nieco podobnych do poziomki. To wartościowy gatunek okrywowy, który na dodatek dość długo kwitnie.

Oprócz ciekawostek, rosną tu też drzewa owocowe, liczące sobie po 50 lat… Wsyztskie te drzewa zostały też przeszczepione i rosną już jako młode okazy. Stare drzewa owocowe to nie jedyni świadkowie długiej historii tego miejsca. Rośnie tu bowiem jeszcze jedno drzewo o ogromnej wartości sentymentalnej. To majestatyczny dąb. Posadzony został w 1939 r. na pamiątkę śmierci Józefa Piłsudskiego przez dziadka pani Hanny oraz jego brata. Postawili tu też pamiątkowy kamień, w którym sami wykuli napis.

Na koniec spaceru po starym ogrodzie zaglądamy do jego użytkowej części. Obok papierówki widać uroczy warzywnik, osłonięty od wiatru tujami i drzewami. A obok znajduje się tajemnicze miejsce – ukryta w koronie drzewa ławeczka.
Z daleka drzewo może przypominać nieco liśćmi morwę, ale to jesion wyniosły f. jednolistkowa ‘Pendula’ (Fraxinus excelsior f. diversifolia). Zwisająca odmiana tworzy tu uroczą pergolę, podtrzymywaną przez specjalną konstrukcję
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
100%
0%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Zieleń w mieście po holendersku (odc. 727 / HGTV odc. 28 seria 2019)

Zieleń w mieście po holendersku (odc. 727 / HGTV odc. 28 seria 2019)

Holandia kojarzy nam się z sielskim widokiem rozległych pól, pełnych tulipanów i wiatraków. Jednocześnie aż 91% ludności żyje w miastach. Nic więc dziwnego,...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg