Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Podgórski klimat na Mazowszu (odc. 731 / HGTV odc. 32 seria 2019)

dodano: 06.10.2019

Niezwykły klimat tego ogrodu, położonego niedaleko Warszawy, powstał dzięki świerkom, które wznoszą się nad większą częścią działki. W tę istniejącą już osnowę projektant wplótł niebanalne gatunki roślin. U podnóża świerków każdy metr kwadratowy pokryty jest poduchami z niskich bylin, gdzieniegdzie wyrastają malownicze grupy krzewów. Niektóre miejsca wyglądają, jakby stworzyła je sama natura, ponieważ roślinom daje się tu dużo swobody. Wiosną urzekają azalie i różaneczniki...

Niezwykły klimat tego ogrodu, położonego w Łomiankach, niedaleko Warszawy, powstał dzięki świerkom, które wznoszą się nad większą częścią działki. W tę istniejącą już osnowę projektant Wojciech Różański, z wykształcenia leśnik, wplótł niebanalne gatunki roślin. U podnóża świerków każdy metr kwadratowy pokryty jest poduchami z niskich bylin, gdzieniegdzie wyrastają malownicze grupy krzewów. Niektóre miejsca wyglądają, jakby stworzyła je sama natura, ponieważ roślinom daje się tu dużo swobody. Dla kontrastu pod domem pojawia się świetlista polana, pobłyskują niewielkie oczka wodne i szemrze kaskada.
 
Wielka masa zieleni oczyszcza i nawilża powietrze. Właścicielka ogrodu, pani Renata Żbikowska, wspomina, że kiedyś była tutaj plantacja choinek, a teren porastały właśnie świerki. Na początek więc trzeba było teren oczyścić, wygospodarować miejsce na dom i trawnik. Świerki liczą sobie już ok. 70 lat i choć właściciele je lubią, to jednak pod koniec lata drzewa dają dużo cienia. Dlatego stworzyli dla siebie jeszcze słoneczny taras na wyższej kondygnacji.
 
Działka ma powierzchnię 2700 m kw., z czego ponad połowę zajmuje las. Aż 500 m przeznaczono tu na dom, garaże, basen i pracownie. Pomiędzy budynkami ustawionymi w kształcie litery L założono trawnik, którego granicę wyznacza sztuczny strumień i dwa oczka wodne. W strefie leśnej zaprojektowano kolisty wgłębnik z miejscem na ognisko i plac zabaw dla dzieci.
 
Pani Renata uważa, że w ogrodzie najpiękniej jest wiosną. Kwitną wtedy azalie i rododendrony, rozwijając się niemal równocześnie. Nic dziwnego: znalazły tu idealne warunki – półcień, wilgoć w podłożu i powietrzu, przepuszczalną i kwaśną glebę. Obok strumienia wiosną uwagę zwraca grupa różowych, wyniesionych na długich łodygach kwiatów tarczownicy tarczowatej (Peltiphyllum peltatum), które wyrastają przed rozwojem liści.
 
Z panią Renatą wybieramy się na spacer wzdłuż granicy lasu. Przez mostek przechodzimy na drugą stronę strumienia. Dostrzegamy tu urocze dekoracje: to wielkie… gruszki. Okazuje się, że pełnią one bardzo praktyczną funkcję – zasłaniają instalacje: elektryczną oraz zasilanie pompy oczka wodnego. Zostały wykonane przez koleżankę gospodyni.
 
W najniższym piętrze nasadzeń dostrzegamy uroczy dywan z bylin, które doskonale czują się w półcieniu. Rośnie tu kopytnik, gajowiec, marzanka wonna, poziomka… obok dostrzegamy zawilca kanadyjskiego oraz majówkę groniastą (Maianthemum racemosum). Majówka jest kłączową byliną. W maju na szczycie każdego pędu rozwija się wiechowaty kwiatostan. Pojedyncze kwiatki mają delikatny, słodkawy zapach. Optymalne warunki świetlne dla majówki to półcień. Jak wszystkie gatunki leśnego pochodzenia roślina lubi gleby przepuszczalne, kwaśne i wilgotne, o dużym udziale próchnicy. Jesienią ozdobą majówki jest groniasty owocostan z kulistymi czerwonymi jagodami.
 
Wydawałoby się, że siedlisko stworzone w tym ogrodzie przez człowieka idealnie służy roślinom. Są jednak czynniki, których wpływu nie da się uniknąć, na przykład ocieplenie klimatu. Wielkim zmartwieniem właścicieli ogrodu jest zamieranie kilkunastu świerków. Projektant i opiekun ogrodu Wojciech Różański sprawdza stan zagrożonych drzew. Ostrym tasakiem odrywa kawałek kory z uschniętego drzewa, by sprawdzić, jaki szkodnik zniszczył drzewa. Widać od razu larwy, jednak nie jest to kornik drukarz, bo ten atakuje tylko żywe drzewa. Są też jednak ślady także po obecności korników. Drzewo najprawdopodobniej zostało uśmiercone przez opieńkę miodową.
 
Przy okazji projektant podkreśla, że świerki czują się coraz gorzej w centralnej Polsce: będą dobrze żyć tylko w miejscach, gdzie jest chłodno, wilgotno… czyli raczej w górach. Martwe drzewa są zagrożeniem dla ludzi i budynków. Świerki korzenią się płytko i mogą przy silniejszym wietrze upaść, niszcząc wszystko dokoła. Dlatego pan Wojciech i jego ekipa usuwają pojedyncze drzewa. W ciasnych miejscach trudno jest po prostu wyciąć duże drzewo. Dlatego arborysta wchodzi wysoko, usuwając po drodze boczne gałęzie, a potem ścina wierzchołek i drzewo jest ścinane kawałkami od góry. Dzięki temu jest kontrola nad odcinanymi fragmentami drzewa i niewielkie jest ryzyko, że coś zostanie uszkodzone.
 
Jesienią ogród zmienia się bardzo, bo posadzono w nim dużo różnorodnych gatunków. Wspaniale przebarwia się np. trzmielina oskrzydlona 'Compactus' (Euonymus alatus).
 
Warto przyjrzeć się układowi wodnemu. Składa się on niejako z dwóch części. Pierwsza z nich to strumień wypływający ze źródła i wpadający do pierwszego zbiornika wodnego. Ten fragment funkcjonował przez wiele lat jako zamknięta całość. Jednak po latach w okolicy zwiększył się znacznie hałas uliczny i gospodarze zdecydowali się na fontannę, która ustawiona w drugim zbiorniku „dołączyła” do istniejącego układu. Zbiornik otoczony jest murkiem, który szybko zarósł i teraz wygląda niezwykle naturalnie.
 
Całość zbudowana jest na betonie: najpierw wykopywany jest zbiornik i formuje się jego dno, półki w dnie; na to układa się siatkę, a na nią – beton. Dopiero na betonie znajduje się folia. Koryto strumienia jest głębokie i woda płynie kilkanaście centymetrów poniżej brzegu. Woda porusza się w obiegu zamkniętym. Częściowo oczyszcza ją bujna roślinność oraz zamontowany na pagórku, na początku strumienia filtr beczkowy. A początek wygląda trochę jak górskie źródełko, są nawet kawałki drewna porośnięte mchem…
 
Zbiorniki trzeba trochę czyścić z nadmiaru glonów oraz rzęsy wodnej, ale dno jest nieczyszczone, zalega na nim dużo mułu. Jednak nie przeszkadza to wcale czystej wodzie, w mule toczy się też bogate życie… A obok zachwycają pióropuszniki strusie (Matteuccia struthiopteris), które u zarania jesieni mają ładną, nieco słoneczną barwę. Ten gatunek paproci jest dość ekspansywny, nie nadaje się do małych ogrodów.
 
Pan Wojciech zwrócił nam uwagę na brązowiejące liście tarczownicy rosnącej nad wodą, na których wykrył szkodnika o nazwie węgorek chryzantemowiec. To maleńki nicień. Na skutek jego żerowania na spodzie liści, pojawiają się czerwone plamy, które brązowieją i powodują zasychanie liści. Roślina się osłabia, więc porażone liście trzeba usunąć. Warto wiedzieć, że węgorek może zaatakować także bergenie, bodziszki czy rodgersje.

Znad strumienia przenosimy się do części leśnej, wypoczynkowej, w której znajduje się oryginalny plac zabaw dla dzieci, wykonany z konarów i gałęzi drzew. Ich naturalne rozwidlenia służą jako podpory – chodziło o to, by jak najmniej przecinać drewno, by było trwalsze. Całość ma już ponad 15 lat i powstała z drewna robinii pseudoakacjowej. To bardzo twarde, przesycone garbnikami i trudno je zniszczyć.
 
W dalszej części pod świerkami zaprojektowano wyłożony kostką brukową wgłębnik z miejscem na ognisko, otoczony betonową palisadą. W tle widać dno lasu, gdzie pan Wojciech posadził łany bluszczu, a pomiędzy jego płożącymi się pędami – hosty i bodziszki. W tym miejscu bluszcz jest przycinany i co kilka lat częściowo usuwany. To kolejne miejsce, w którym panuje nie-mazowiecki mikroklimat… To dzięki świerkom, jest też sporo wilgoci. Była tu też dobrze przygotowana gleba.
 
Projektant zdradza, skąd czerpie swoją wiedzę – otóż z ogrodnictwa. Przypomina, że do niedawna ogrodnictwo polegało na walce z naturą, ogrody jej przecież nie przypominały, a ogrodzenia oddzielały od dzikiej natury. Jednak w czasach, gdy ludzie zniszczyli większość naturalnej przyrody, zaczynamy doceniać jej dzikość. I ogrody zmieniają się w enklawy natury.
 
W zacienionych miejscach pod drzewami, gdzie nie ma systemu nawadniania, pojawiają się miękkie dywany z mchów, które uginają się pod stopami spacerujących. Mchy nie potrzebują wiele światła, a wilgoć czerpią z rosy i opadów. Różne gatunki mchów osiedlają się na drewnie, kamieniach, a nawet na betonie. Ich rola w środowisku jest nie do przecenienia. Są odporne na długotrwałą suszę, a podczas opadów jak gąbka chłoną duże ilości wody, magazynują ją i pomagają utrzymać właściwą wilgotność gleby.
 
Jesienny ogród ma wiele uroku, ale właściciele mniej wtedy przebywają na zewnątrz. Pani Renata w tym czasie interesuje się głównie roślinami doniczkowymi. Postanawiamy zrobić pani Renacie niespodziankę i wybieramy się na zakupy. Poszukujemy gatunków, które – jak sprawdzili naukowcy – wyjątkowo dobrze oczyszczają powietrze. Jako pierwsza w oczy rzuca się paproć, którą już nasze babcie stawiały przy telewizorach. Miały intuicję, bo paproć świetnie jonizuje powietrze, czyli pochłania jony dodatnie, które są wytwarzane przez sprzęty elektroniczne.
 
Do wartościowych gatunków należy też skrzydłokwiat oraz fikus Benjamina. One wpływają na rozpad trujących substancji, pojawiających się w mieszkaniach – np. z lakierów, wykładzin, dywanów…
 
Większość uprawianych przez nas roślin doniczkowych w dzień produkuje tlen. Dlatego powinniśmy je umieszczać we wnętrzach, w których przebywamy podczas dnia. Jednak u niektórych roślin, na przykład sukulentów, proces ten przebiega odwrotnie. Gatunki takie jak zamiokulkas, drzewo szczęścia czy sansevieria produkują tlen w nocy, co oznacza, że powinniśmy ustawić je w sypialni. Do tej grupy należą również kaktusy i storczyki. Rośliny te są w sprzedaży przez cały rok.
 
A pani Renata w swoim salonie zgromadziła przez lata sporą kolekcję egzotycznych, ciepłolubnych gatunków. Cieszy się nimi, gdy za oknem zima i pogoda nie pozwala na zajmowanie się ogrodem…
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
100%
0%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Podgórski klimat na Mazowszu (odc. 731 / HGTV odc. 32 seria 2019)
Wtorek wieczorem, a jeszcze nie ma odcinka w sieci! Dlaczegoż tak?
2019.12.11
~ nana

Poprzedni odcinek

W ogrodzie wiecznych zmian (odc. 730 / HGTV odc. 31 seria 2019)

W ogrodzie wiecznych zmian (odc. 730 / HGTV odc. 31 seria 2019)

Ogród ten położony jest niedaleko Grójca, a jego właściciele mieszkają wraz z trojgiem dzieci tuż obok rodzinnej szkółki roślin. Ich ogród prezentowaliśmy...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg