Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Wokół Narciarskiej Chaty (odc. 733 / HGTV odc. 34 seria 2019)

dodano: 20.10.2019

Ogród, który dziś przedstawiamy, znajduje się w Szczyrku na stoku Skrzycznego. Świerkowe lasy, z niewielką domieszką buków i jodły, od wieków porastają tutejsze zbocza, a urządzenie na stromym stoku ogrodu to prawdziwe wyzwanie...

Ogród, który dziś przedstawiamy, znajduje się w Szczyrku na stoku Skrzycznego, prawie 700 m npm. Świerkowe lasy, z niewielką domieszką buków i jodły, od wieków porastają tutejsze zbocza, a urządzenie na stromym stoku ogrodu to prawdziwe wyzwanie.
 
O tym, jak założyć utrzymać w takich warunkach zieleń, opowiada architekt krajobrazu Przemysław Janusz (pracownia Januszówka), autorem projektu ogrodu – nowoczesnego, a zarazem nawiązującego do górskiego krajobrazu. Projektant przyznaje, że te ogród nie był łatwy wyzwaniem: trzeba było stworzyć konstrukcje skomplikowane pod względem inżynierskim i połączyć to z plastyką i estetyką ogrodu, z zielenią. Trzeba było wszystko wyliczyć tak, by powstające gabiony utworzyły poziomy tarasów, a jednocześnie – by jeden z poziomów zgadzał się z poziomem tarasu domu. Jednocześnie niższy poziom musiał „łączyć się” z istniejącym wokół terenem. Ważne było też uwzględnienie rodzaju podłoża – bo na tym obszarze grunty są wysadzinowe, z kamieniem, łatwo obsuwające się, trudne do zdrenowania, z licznymi ciekami… wiele rzeczy ujawniało się dopiero podczas prac, a Przemek podkreśla, że z naturą nie należy walczyć, a z nią współdziałać i planować tak, by jednocześnie wszystko było funkcjonalne.
 
Działka liczy sobie 900 m kw. Brukowany kamiennymi płytami podjazd znajduje się od strony wschodniej. Na lewo od wjazdu wznosi się mur oporowy, podpierający skarpę obsadzoną krzewami, bylinami i trawami ozdobnymi. W zbocze wkomponowany jest drewniany dom z kamiennymi schodami. Wzdłuż jego północnej ściany biegnie balkon, od zachodu przechodzący w szeroki taras. Dzięki różnicy wysokości terenu, wychodzi się stąd wprost na mały trawnik przedzielony rzędem buków i kolejnym murkiem.
 
Gospodarze nie mieszkają tu na co dzień, dlatego ogród musiał być prosty w utrzymaniu. Większość działki zajmują rabaty urządzone na skarpach, jest też trochę trawnika. Teren podzielono na tarasy wsparte za pomocą tak zwanych gabionów – stalowych koszy wypełnionych kamieniami.
 
Masywne murki oporowe dominują nad całością. Aby zmiękczyć ich kanciaste bryły, projektant wykorzystał dużo roślin płożących, jak jałowce i trzmieliny Fortune’a, które rozrastając się, z czasem nieco przykryją surową architekturę. Łagodzą ją także puszyste, lekkie kwiatostany żurawek i miękkie poduchy podobnego do mchu karmnika ościstego (Sagina subulata), latem obsypujące się maleńkimi, białymi kwiatkami. Karmnik to świetna roślina okrywowa. Dobrze się czuje zarówno w miejscach słonecznych, jak i zacienionych, w przeciętnej, byle niezbyt suchej glebie.
 
Ogród położony jest na północnym stoku, więc projektant zdecydował się rozjaśnić go roślinami o słonecznych kwiatach. Świetnie w tej roli sprawdza się nieco obecnie zapomniany – a szkoda pięciornik ‘Goldfinger’ (Potentilla fruticosa), przechodzący potem w posłonek ogrodowy ‘Golden Queen’ (Helianthemum hybridum) – niską krzewinkę o podobnych, żółtych kwiatkach. Obok dostrzegamy złocistą trzmielinę Fotrune’a, są też miskanty chińskie ‘Zebrinus’ (Miscanthus sinensis), nawiązujące do łąk rozciągających się za ogrodzeniem.
 
Kompozycja rabat jest pełna dynamiki. Rośliny, posadzone rytmicznymi pasami, podkreślają równoległy, poziomy układ murków. Urozmaicenie osiągnięto dzięki wykorzystaniu okazów o różnych wysokościach oraz kształtach i kolorach liści. Ciemnozielone, podbite purpurą języczki przeplatają się z biało obrzeżonymi funkiami ‘Patriot’. Od góry sąsiadują z rzędem złotolistnych tawuł japońskich, u dołu zaś – z karmelowymi żurawkami. Z kolei limonkowe funkie ‘Sum and Substance’ i żółto-zielone trzmieliny Fortune’a świecą na tle niskich jałowców rozesłanych ‘Nana’.
 
Mocny, energetyczny akcent wnoszą rośliny o liściach w odcieniach czerwieni, jak strzelista, silnie rozrastająca się imperata ‘Red Baron’. Współgrają z nią kolorystycznie buki o płaczącym pokroju oraz żurawki. Byliny te pochodzą z lasów północnej Ameryki, gdzie rosną w lekkiej, próchnicznej, niezbyt wilgotnej ziemi, dlatego w górach, w kamienistej glebie i wilgotnym powietrzu, czują się bardzo dobrze.
 
Na poziomie przylegającym do tarasu, rośnie rząd purpurowolistnych buków w odmianie ‘Purple Fountain’ – tworzą one lekką, ażurową przesłonę. Pod spodem piękny kobierzec tworzy żurawka drobnokwiatowa ‘Palace Purple’ (Heuchera micrantha). Jej doskonałej kondycja to efekt doskonałych dla niej warunków: rośnie gęsto, na bardzo przepuszczalnym podłożu, na dodatek – tuż przy gabionie. Woda na pewno tu nie stagnuje, po prostu przepływa dalej; a żurawki nie lubią stagnujacej wody. Podobnie jest z lawendą wąskolistną (Lavandula angustifolia): ta posadzona przy gabionach, w podłożu przemieszanym np. ze żwirem, prezentuje się fantastycznie i wcale nie przemarza. To dzięki śnieżnej kołderce… A zimą w Beskidach śniegu zwykle jest pod dostatkiem, co chroni rośliny przed przemarznięciem. Śnieg zapewnia im niezbędną wilgotność i łagodzi wahania temperatury.
 
Projektant mógł pozwolić sobie na nieco eksperymentów roślinnych, jednak najważniejsze w takim ogrodzie są gatunki rodzime – a przynajmniej rodzaje, takie jak buk czy świerk, jodła. Tu wykorzystano ich ozdobne odmiany, np. pojawiły się wąskie świerki pospolite ‘Cupressina’ (Picea abies). Sprawdzają się znacznie lepiej, niż strzeliste tuje czy jałowce, bo nie rozłamuje ich obfity śnieg.
 
Warto też zwrócić uwagę na ściółkę: jest to ściółka ze żwiru; najpopularniejsza ściółka z kory z pewnością zostałaby wywiana przez wiejące tu silne wiatry.
 
Podczas gdy zwiedzamy z Przemkiem ogród, po stromym stoku wjeżdża na rowerze gospodarz – profesor medycyny Wojciech Pluskiewicz. Jako wielki miłośnik gór i zapalony sportowiec swoje beskidzkie lokum nazwał Narciarską Chatą. Co ciekawe, w miejsce to trafił przypadkiem. Podczas jednego ze swoich rowerowych górskich treningów po prostu zapytał kogoś w okolicy, czy nie ma tu działki na sprzedaż. Miejsce mu się spodobało, a początkowo miejsce to miało mieć funkcję bardzo ‘roboczej’ bazy wypadowej na sportowe wyprawy. Jednak profesor uznał, że w tak urokliwym miejscu nie można postawić czegoś nie pasującego i zdecydował się na chatę z bali. Ogród miał być możliwie mało wymagający i choć nie jest zupełnie bezobsługowy, to jednak pracy nie jest bardzo dużo. Ułatwia to fakt, że jest dużo roślin okrywowych, niewiele trawnika. Dla profesora taka praca to czysta przyjemność.
 
Teren ma tu 20 % nachylenia. Oznacza to, że z każdym metrem grunt obniża się aż o 20 cm. W tej sytuacji należało przede wszystkim zapobiec osuwaniu się podłoża. Prace ziemne wymagały kompletnej rewolucji. W efekcie głównym elementem konstrukcyjnym, ale też i ozdobnym, stały się gabiony. A są one tu nieco nietypowe, bo na tego rodzaju wysadzinowych terenach gabiony powinny mieć szerokość równą wysokości. Tu trochę je odchudzono dzięki specjalnej konstrukcji: zakotwione są dodatkowo na długich stalowych profilach, wbitych nawet na 120cm głębokości.
 
A jak dokładnie zbudowano gabion? Po wycięciu w skarpie miejsca pod gabion, przygotowuje się podwalinę z piasku z cementem. Po jej zagęszczeniu, wbija się specjalne kształtowniki, które utrzymują całą konstrukcję. Następnie mocuje się metalowy kosz. W celu zapewnienia budowli większej stabilności, kamienie są w nim starannie układane. Ważny jest tu też rodzaj zastosowanego w nich kamienia. Projektanci wykorzystali lokalny piaskowiec, pasujący do tego miejsca i nie lasujący się.
 
Gabion służy również jako drenaż. Ponieważ ze zbocza w naturalny sposób stale spływa woda, od strony skarpy gabion separuje się geowłókniną, by uniknąć zanieczyszczenia kamieni podłożem. Geowłóknina przepuszcza tylko wodę, która dalej płynie czysta.
 
Grunt przed osunięciem się chronią jeszcze inne zabezpieczenia. Na stokach zastosowano geokratę, czyli rodzaj specjalnej elastycznej siatki o dużych otworach, którą rozciąga się na zboczu i wypełnia np. żwirem. Trzeba ją „przyszpilić”, czyli przymocować. Bez geokraty żwir by się po prostu zsunął ze zbocza, woda deszczowa płynęłaby bardzo szybko, podmywając skarpę. A z czasem może ona przerosnąć roślinami, co dodatkowo wzmocni stok.
 
Można odnieść wrażenie, że w ogrodzie jest więcej powierzchni pionowych niż poziomych. Ale ma to również swoje plusy. Dzięki tarasowemu układowi rabat, udało się stworzyć żywą dekorację salonu, zmieniającą się wraz z porami roku. Fragment ogrodu widoczny przez wielkie okno w salonie, wygląda niczym żywy obraz.
 
Gospodarzowi zależało na możliwości podziwiania malowniczych widoków. Ułatwia to ażurowy płot z metalowej siatki. Z tego samego powodu nie zaplanowano tu dużych drzew, poza nowo posadzonym klonem i zastanym już świerkiem. Udało się go uchronić w czasie budowy i nie uszkodzono jego korzeni. Niestety świerk jest coraz wyższy, rośnie samotnie, płytko się korzeni… a wiatry wieją coraz silniejsze… po latach drzewo może więc grozić powaleniem. Warto więc już wcześniej pomyśleć o tym i wcześniej podsadzić go inną rośliną, która z czasem będzie mogła go zastąpić.
 
Tutaj następcą świerka może być na przykład choina kanadyjska (Tsuga canadensis), jedna z tych, które tworzą żywopłot. Wystarczy jej nie przycinać i wyprowadzić którąś z gałęzi jako przewodnik, a z czasem zamieni się w duże drzewo. Choina lepiej się tu sprawdzi niż świerk, ponieważ głębiej zapuszcza korzenie, podobnie jak jodła czy modrzew.
 
A jakie jeszcze drzewa wytrzymają na górskim, odsłoniętym stoku? Przemek poleca gatunki liściaste, bo po zrzuceniu liści stawiają mniejszy opór hulającym tu zimą wiatrom. Jedno z nich rośnie niżej, pośrodku trawnika. To klon pospolity 'Drummondii' (Acer platanoides), ładnie rozświetlający przestrzeń dzięki biało obrzeżonym liściom. Warto zwrócić uwagę na jego mocowanie: wykonano je z trzech palików, ale nie jest to mocowanie całkowicie sztywne, a elastyczne. Okazuje się bowiem, że drzewo które ‘pracuje’ na wietrze, wytwarza mocne drewno reakcyjne. Umie się więc opierać podmuchom silnego wiatru. Drzewo umocowane na sztywno nie wytworzy drewna reakcyjnego i będzie bardziej podatne na złamanie. Warto też wyściółkować misę drzewa – brak trawnika w tym miejscu to brak ryzyka, że najedziemy na nie kosiarką. A uszkodzenia pnia kosiarką to najczęstszy powód zranień drzew przy odziomku, czyli najniższej, najszerszej części pnia. Takie egzemplarze często później u dołu próchnieją, są też porażane przez grzyby.

Z zielenią roślin pięknie współgra jasny, wszechobecny piaskowiec. Z tego samego kamienia, tylko w formie klińca, wykonana jest opaska drenująca wokół domu. Przy okazji zwracamy uwagę że przy samym domu nie posadzono roślin. Przyczyna jest prosta: tu spada zawsze dużo śniegu i gruba jego czapa utrzymuje się na dachu. Zsuwając się z dachu z pewnością uszkodziłaby rośliny, więc projektant z nich zrezygnował.
 
Projekt ogrodu cechuje prostota i minimalizm. Nie ma tu nawet miejsca na ognisko ani grilla. Ale wypatrzyliśmy pewne ciekawe, przenośne urządzenie, które nie zaburza uporządkowanej kompozycji ogrodu, a z ognia nie trzeba rezygnować. To przenośna misa, w której można zrobić ognisko, nie niszcząc przy tym trawnika.
 
Wiemy jednak, że gospodarz jest człowiekiem niezwykle aktywnym – więcej czasu niż w ogrodzie, spędza na intensywnym uprawianiu sportu… Ale ogród stał się dla niego ważnym elementem życia i dopełnia jego aktywny styl życia. Profesor twierdzi, że dom położony w takim miejscu wymaga odpowiedniej oprawy, choć sam przyznaje – że na początku nie wiedział, jak ważny to aspekt.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
100%
0%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Wokół Narciarskiej Chaty (odc. 733 / HGTV odc. 34 seria 2019)
ludzie przeprowadzają się w tak piękne miejsce,,,gdzie przyroda jest cudownai połowe ogrodu ,betonują kostką,,,człowiek to największy szkodnik na ziemi,,gdzie tu sens gdzie logika,,tym bardziej ze nawet nie mieszkają tam na co dzień to po co im ten wielki betonowy podjazd.
2019.12.11
~ LILO

Poprzedni odcinek

45-latek z Milanówka (odc. 732 / HGTV odc. 33 seria 2019)

45-latek z Milanówka (odc. 732 / HGTV odc. 33 seria 2019)

Odwiedzamy ogród, w którym królują różaneczniki i azalie. Jest też dużo formowanych roślin, gospodarz przycina nawet świerki srebrne. Nie brakuje tu...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg