Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Spacer po ogrodzie sentymentalnym (odc. 734 / HGTV odc. 35 seria 2019)

dodano: 27.10.2019

Państwo Adamczykowie mieszkają w Sobolach od początku lat 90tych. Wtedy to kupili działkę z drewnianym domem, który wyremontowali i wzbogacili o kilka swojskich akcentów. Położony za domem długi, rozległy teren doskonale nadaje się do przechadzek. Ogród, pełen zakamarków i bujnej roślinności, jest wyrazem fascynacji właściciela stylem sentymentalnym, modnym na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku.

Sobole to typowa wieś niedaleko Radzynia Podlaskiego. Ale jeden z tutejszych ogrodów do typowych na pewno nie należy. Z lotu ptaka ma kształt łezki i przypomina fragment parku z taflą stawu i gęstym okapem drzew. Skrywa on wiele sekretów.
 
Zygmunt i Eleonora Adamczykowie mieszkają w Sobolach od początku lat 90tych. Wtedy to kupili działkę z drewnianym domem, który wyremontowali i wzbogacili o kilka swojskich akcentów. Położony za domem długi, rozległy teren doskonale nadaje się do przechadzek, w których właścicielom wiernie towarzyszy pies o imieniu Kawa. Ogród, pełen zakamarków i bujnej roślinności, jest wyrazem fascynacji właściciela stylem sentymentalnym, modnym na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku.
 
Na początku nie było tu ogrodu – to miejsce traktowane było przez okolicznych mieszkańców jako niczyje, trafiały tu różne śmieci… A potem sam układ terenu podpowiedział wiele rozwiązań: na dole działki jest torf, teren łąkowy; z kolei u góry – piasek. Ogród dało się bardzo zróżnicować. Pomysłodawcą całości jest pan Zygmunt, który ma spore zacięcie artystyczne.
 
Ogród leży na niewielkiej pochyłości i ma około 5 tym m kw. Od południa, za bramą, mieści się podjazd, a dalej stoi potężny głaz – memoriał. Na lewo od wejścia stoi dom, a w południowo-zachodnim narożniku – kamienny tron. W tej pierwszej suchej, piaszczystej strefie znajduje się ogródek francuski, japońska brama tori oraz spory trawnik z dwoma klombami. Stąd biegną ścieżki do drugiej strefy, z żyzną, wilgotną ziemią. Tu znajduje się sztuczna ruina rotundy, miniaturowy Giewont z grotą, malowniczy staw oraz dwa małe zbiorniki z rybami i żółwiami. Do północnej granicy działki przylega rów opaskowy.
 
Symbolem ogrodu jest tulipanowiec amerykański (Liriodendron tulipifera), którego gospodarz zdobył od ogrodnika, który chciał się go pozbyć. Ciekawe są kwiaty tego drzewa: pojawiają się wczesnym latem i przypominają tulipany. Kryją się jednak wśród liści i z dołu są słabo widoczne. Niespodziewanie w pniu dostrzegamy szyszki. Cóż to za dziwna dekoracja? To efekt pracy dzięcioła, który wtyka szyszki w spękania kory, a potem pracowicie wydłubuje z nich nasiona. Takie miejsce nazywa się kuźnią.
 
Potem idziemy z właścicielem obejrzeć klasyczny piętrowy klomb, typowy element ogrodów sentymentalnych i romantycznych. Jego środek z wysokich krzewów otaczają coraz to niższe rośliny. Klomb powstał pod wpływem opisów ogrodów sentymentalnych Izabeli Czartoryskiej. Najwyższe piętro zajmuje tu perukowiec podolski (Cotinus coggygria), są róże. Kiedyś ten klomb wyglądał inaczej, bo rośliny były młode. Z czasem perukowiec trzeba było podsadzić czymś niższym i pojawiły się kolejne jego odmiany, np. złotolistna. Dolne piętro tworzą byliny, np. dzwonek skupiony, gaillardia.
 
Gospodarz bardzo ceni drzewa – posadził ich ponad dwieście. Jego faworytkami są trzy karłowe lipy, każda innej odmiany. Powstały ze zmutowanych pędów, tak zwanych czarcich mioteł, szczepionych na zwyczajnej lipie drobnolistnej (Tilia cordata).
 
Niedaleko klombu widać latarnię z piaskowca obrośniętą mchem. Japońskie detale również były obowiązkowym elementem ogrodów sentymentalnych. Stąd pomysł na bramę Torii – służy ona jednocześnie jako podpora dla kiwi. Minikiwi, czyli aktinidia ostrolistna (Actinidia arguta), w czerwcu tworzy białe kwiatki, a potem owoce. Gdy dojrzeją, są równie smaczne jak u egzotycznego kiwi.
 
Bramę Torii pan Zygmunt zbudował z drewna na betonowych podporach. Zamiast orientalnych smoków wyciosał głowy swoich wilczurów, które na szyjach mają dzwonki z łusek armatnich.
 
Następnym punktem programu jest ogródek zwany przez gospodarza francuskim. Rosną tu jednoroczne aksamitki i czerwone szałwie błyszczące, a z boku trochę warzyw oraz szkarłatka jagodowa (Phytolacca aciniosa) o kremowych kwiatach. We wrześniu ich miejsce zajmują efektowne, lecz trujące owoce, których sok od wieków stosowany jest jako roślinny barwnik do tkanin czy atrament.
Ten fragment ogrodu jako jedyny ma formalny układ nasadzeń. To miejsce bliskie sercu gospodarza również dlatego, że jego układ pomagała stworzyć jego mama. Jest tu nawet specjalna tablica pamiątkowa, poświęcona jej pamięci. Opiera się ona o niewielką fontannę.
 
Oryginalny kamienny kosz wieńczący wodotrysk, jest dziełem znajomego rzeźbiarza, Leszka Gurby. Projekt jest nietypowy także z powodów technicznych, bo nie ma tu zamkniętego obiegu wody. Woda jest tłoczona pompą ze studni głębinowej i rurkami dostarczana na szczyt fontanny. Następnie spływa do wymurowanej pod spodem niecki i rozsącza się drenami pod ziemią. Na wylot fontanny można założyć zraszacz, który podlewa rośliny.
 
Właściciele bardzo kochają zwierzęta, które towarzyszą im od lat i są traktowane niemal jak członkowie rodziny. Ich imiona pan Zygmunt – z zawodu protetyk stomatologiczny – wyrył własnoręcznie na metalowych tabliczkach, przymocowanych do pamiątkowego głazu. To kolejne bliskie sercu miejsce. Nazywa się memoriałem. Takie kamienie pamiątkowe to kolejny charakterystyczny element ogrodów sentymentalnych. Zazwyczaj skrywały się gdzieś wśród drzew. Dwa inne głazy posłużyły do budowy tronu. Ze względu na rozmiary przeznaczony jest chyba dla króla olbrzymów.
 
Z wyżej położonej, słonecznej, piaszczystej i suchej części ogrodu rozchodzą się ścieżki do strefy cienia, z wilgotną, torfową glebą. Jedna z dróżek wiedzie do kamiennej, porośniętej bluszczem rotundy, której „strzeże” zabytkowa armata. Czyżby fragment starego zamku? Nie, to sztuczne ruiny, typowe dla epoki sentymentalizmu. Tego typu budowle można zobaczyć na przykład w Arkadii, najsłynniejszym polskim parku w tym stylu.
 
Początkowo gospodarz chciał zatrudnić murarzy do budowy ruin, ale nie znalazł chętnych i zajął się pracą sam. Państwo Adamczykowie szukali też materiałów – rozwieszali ogłoszenia, że skupują kamień. Potem pan Zygmunt musiał dobrać odpowiednią zaprawę, by kolorem i strukturą przypominało dawne budowle. W budowli wiele jest smaczków, ozdób, dekoracji… takie detale pojawiały się w sztucznych ruinach minionej epoki.
 
Budowla została pomyślana jako miejsce biesiadne dla rodziny i znajomych. To rodzaj forum z wielkim kręgiem na ognisko, otoczonym kamiennymi ławami. Płonące pochodnie, halabardy, wnęki, w których stoją kapliczki oraz strzeliste, gotyckie okna sprawiają, że myślami przenosimy się do czasów średniowiecza. Można się też przecisnąć przez wąskie przejście zwane uchem igielnym albo wspiąć się na basztę.
 
W swoim sentymentalnym ogrodzie pan Zygmunt przygotował dla gości mnóstwo atrakcji. Jedną z nich jest rejs po stawie barką własnego pomysłu. Barka zbudowana jest z 6 beczek po kwasie siarkowym. Konstrukcja jest więc bezpieczna i odporna. A sam staw ma miejscami nawet 3 m głębokości – wybrano z niego sporo torfu, który rozplantowano potem po terenie. Rosną na nim grążele żółte (Nuphar lutea), zwane tu lokalnie ‘baniuchami’.
 
Brzeg jeziorka jest gęsto porośnięty. Uwagę zwracają rodgersje kasztanowcolistne (Rodgersia aesculifolia), które na próchnicznej, wilgotnej ziemi rosną i kwitną jak szalone. Dalej mijamy starą wierzbę płaczącą 'Tristis' (Salix alba), co roku ogławianą. Wisi na niej urocza huśtawka. Obok „mieszka” wielka ryba z granitu. Pod rzeźbą znajduje się zbiornik, z którego zasysa wodę żaba - zabawna gumowa sikawka.
 
Obok stawu jest też mniejszy zbiornik. Przeznaczony jest on dla kolorowych ryb. Kiedyś mieszkały one razem z żółwiami, ale zdarzało się, że traciły ogony, więc gospodarz je rozdzielił. A do czego służy elektryczny pastuch wokół stawu? To dla ochrony przez wydrami, którym zdarzało się tu zaglądać w poszukiwaniu ryb.
 
Potem wybieramy się w góry, prosto na ‘Giewont’. Skalna budowla przypomina rzeczywiście profil śpiącego rycerza. A poniżej znajduje się grota. Grota wygląda jak naturalna, ale jest w całości dziełem rąk ludzkich. Kamienie do ogrodu zostały przywiezione, ale potem gospodarz sam je rozwoził taczkami… Potem zbudował górę, wzmacniają palami drewnianymi.
 
Magii wnętrzu pieczary dodają świeczki, a także wmontowany w sklepienie czerwony luksfer. Kiedy przeświecają przez niego promienie słońca, powstaje iluzja, że w grocie płonie ogień.
 
Tajemniczy klimat ogrodu podkreślają także żywe „budowle”. Jedną z nich jest urokliwa brama z jaśminowca. A obok jest rabata wołyńska – posadzono na niej rośliny, które pochodzą z ziem przodków pana Zygmunta. Jest parzydło, hosty, brunera oraz pstry podagrycznik.
 
Wczesna jesień maluje w ogrodzie inne barwy. Hortensje bukietowe uginają się pod ciężarem kwiatów, przebarwia się winorośl….
 
Wraz z rozrastaniem się drzew i krzewów pracy w ogrodzie pod koniec sezonu przybywa. Dlatego pan Zygmunt dojrzał do decyzji, aby zaopatrzyć się w techniczne udogodnienia. Towarzyszymy mu w wyprawie do sklepu po rozdrabniarkę do gałęzi i odkurzacz do liści. Decyduje się na elektryczny odkurzacz z funkcją dmuchania oraz rozdrabniacz, który radzi sobie nawet z gałęziami o średnicy ponad 4 cm. Trociny można potem wykorzystać na przykład jako ściółkę.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
100%
0%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Wokół Narciarskiej Chaty (odc. 733 / HGTV odc. 34 seria 2019)

Wokół Narciarskiej Chaty (odc. 733 / HGTV odc. 34 seria 2019)

Ogród, który dziś przedstawiamy, znajduje się w Szczyrku na stoku Skrzycznego. Świerkowe lasy, z niewielką domieszką buków i jodły, od wieków porastają...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg