Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)

dodano: 12.07.2012

W tym tygodniu, na prośbę widzów programu, wracamy z wizytą do pewnego górskiego ogrodu. Znaleźliśmy go w niewielkiej wsi Sopotnia Wielka umiejscowionej w przepięknym Beskidzie Żywieckim. Właściciel ogrodu, pan Józef Gawlas, założył go na stoku góry, która od pokoleń była w posiadaniu jego rodziny.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
ODCINEK 383:

W tym odcinku jesteśmy w Beskidzie Żywieckim we wsi Sopotnia Wielka, gdzie odkryliśmy jeden z piękniejszych ogrodów w Polsce. Jego właściciel, pan Józef  Gawlas, założył go na stoku własnej góry, która od pokoleń była w posiadaniu rodziny. A niełatwo było założyć ogród na zboczu górskim. Teren nie sprzyjał uprawie roślin i pracom ogrodowym, przede wszystkim ze względu na stromość stoku a także sąsiedztwo licznych cieków wodnych. Dodatkowym utrudnieniem było podłoże, które nie stanowiło najlepszej podstawy dla roślin ogrodowych, ale także górska aura. W tym rejonie pogoda potrafi spłatać niezłego figla zaskakując na przykład majowymi opadami śniegu.

Od wielu lat państwo Gawlasowie dzielą swoje życie pomiędzy dwoma miejscowościami – pracują w Wiedniu, a wolne chwile spędzają w swoim góralskim domu w Sopotni Wielkiej…. Pan Józef, mimo codziennego kontaktu z wiedeńską architekturą, najwyżej ceni sobie chwile spędzone w beskidzkim ogrodzie. Jak sam stwierdził, tutaj tkwią jego korzenie, tutaj też czuje się „u siebie”.

Maja spotkała się z gospodarzem na ławeczce u wzniesienia stoku, gdzie oboje mogli podziwiać rozpościerający się przed nimi krajobraz górski oraz lasy pełne sosen, świerków, modrzewi i buków. Tam też znajduje się doskonały widok na ogród. Właściciele bardzo często zasiadają na tej postawionej w niezwykle urokliwym miejscu ławeczce.

Ogród państwa Gawlasów jest chętnie odwiedzany przez sarny i jelenie, dla których tu i ówdzie postawiono karmniki. Bliskość leśnych stworzeń bez wątpienia zacieśnia więź człowieka z naturą. Nasi gospodarze doskonale znają zaglądające do ich ogrodu zwierzęta - są to kolejne pokolenia saren, jeleni, zajęcy, które towarzyszyły tej rodzinie od samego początku. Do ogrodu zagląda nawet borsuk! Nasi gospodarze mogą poszczycić się również obecnością jeży oraz licznych ptaków, dla których porozwieszano na drzewach budki lęgowe. Jak mówi pan Józef, na wiosnę cały ogród zamienia się w śpiewająco-grającą kapelę.

W środku tej dzikiej natury znajduje się dzieło człowieka – ogród, i to niezwykle uporządkowany. Na tle gładkiej ściany lasów wygląda jednak bardzo dobrze, bowiem znakomicie wkomponowano go w otoczenie. Na stoku, za płotem widać strefę przejściową. W górę ciągną się łąki, na których posadzone są łatwe w utrzymaniu krzewy ozdobne.

Właściciele wybudowali klasyczny góralski dom i nazwali go Gawlasówką, a ich pierwszą ogrodową budowlą była ogromna wiata, na którą natknęliśmy się spacerując po ogrodzie.

Wiata soi tu już od 10 lat, a mimo to ciągle wygląda jak nowa. Zbudowali ją fachowcy z okolic Poronina, z grubych jodłowych bali. Ze względu na bogate wyposażenie stanowi ona osobne miejsce wypoczynku. Pod jej dachem znajduje się grill, na którym z powodzeniem przyrządza się przepyszne dania, a także ogromy drewniany stół, przy którym zasiąść może liczne grono biesiadników. W altanie zmieścić się może kilkadziesiąt osób. Po przyjściu gości, pan Józef rozpala w okrągłym, murowanym grillu bukowe drewno, a kiedy powstaje żar, na ruchomym ruszcie przygotowuje posiłek.

W tym pomieszczeniu widać precyzję i niesamowitą dbałość o każdy detal. Podziwialiśmy m.in. wchodzące w skład zadaszenia rzeźbione drewniane belki, a także zwisające z nich „zbyrcoki”, czyli pasterskie dzwonki. „Zbyrcoki” do dziś wykorzystywane są przy hodowli owiec i krów, tutaj natomiast zastosowane zostały jako element dekoracyjny (mniejsze egzemplarze), ale również oświetleniowy (większe). Każdy, kto ma ochotę przypomnieć sobie dźwięk „zbyrcoków” sygnalizujący na ogół położenie stada, może po prostu uderzyć w niego ręką.

Patrząc na wiatę z daleka, natychmiast zauważamy jej dach porośnięty dywanem niskich kolorowych roślin. Jego powierzchnia jest bardzo duża - wiata ma ponad 10 metrów długości, zaś dzięki zielonej płaszczyźnie doskonale zlewa się z otoczeniem. Posadzono tu wieloletnie rośliny: między innymi rojniki, rozchodniki, dzwonki i goździki.

Pan Mariusz Oscypko, ogrodnik pielęgnujący ten ogród, wyjaśnił nam, że konstrukcja dachu jest tak zaprojektowana, by mogła utrzymać ciężar ziemi, roślin i nawodnienia. Dach nawadniany jest automatycznie, nie trzeba więc na niego wchodzić, obawiając się przy tym zniszczeń. Co prawda opady w górach są częste i obfite (do 1200 mm), ale bywają też dni suche i ciepłe, zwłaszcza latem, wówczas taki system nawadniania świetnie się sprawdza.

Pod wiatą odbywają się obfite i huczne biesiady - nawet w deszczowe dni. Zdarza się, że na ucztę zaproszona zostaje góralska orkiestra lub dudziarz, najczęściej jednak biesiadnikom przygrywa szumiący las i ptasi chór. Dla licznych gości przygotowano tu pięknie rzeźbione fotele i długi solidny stół.

Nasz wzrok przyciągnął również stojący powyżej altany mały domek w stylu góralskim – jak się potem okazało, bardzo pomocny, gdy cały dzień spędza się w ogrodzie…. Z daleka sprawiał wrażenie kapliczki, zaś po otwarciu drzwi okazało się, że w środku znajduję się bardzo nowoczesna toaleta.

W altanie odkryliśmy kolejny domek z góralskim dachem skrywający niespodziewane urządzenia - znalazł się w nim sprzęt audiowizualny. Konstrukcja domku jest na tyle szczelna, że nie trzeba się obawiać o jakiekolwiek uszkodzenia spowodowane deszczową aurą. Zimą natomiast całą aparaturę przenosi się do domu. Gospodarz może więc oglądać ulubione programy w ogrodzie, zaś sprzęt grający bardzo dobrze się sprawdza podczas biesiadowania. Pod dachem zostały również umiejscowione bardzo dobrze zakamuflowane głośniki.

Na co dzień państwu Gawlasom towarzyszy mały piesek rasy yorkshire terier, którego poznaliśmy podczas naszej wizyty w ogrodzie. Wbrew powszechniej opinii yorki wcale nie są zwierzętami kanapowymi! To całkiem energiczne, potrzebujące ruchu stworzenia. Pupil państwa Galwasów też czuje się gospodarzem, uprawiając częste polowania na sarny, jelenie, zające, a czasem na młode ptactwo.

Najstarszą częścią ogrodu jest przylegający do domu, szeroki i płaski trawnik z altaną. Znalazła się tu kolejna tajemnicza budowla z drewnianym schodami – kamienna wanna z zimną wodą, dająca orzeźwienie po pobycie w saunie.

Po przyjeździe do Sopotniej Wielkiej państwo Galwasowie zastali zwyczajny stok górski z łąką i drzewami. Stromość tego stoku spowodowała, że właściciel nie podjął się własnoręcznego zagospodarowania tego terenu. Jednak nie stanowiło to przeszkody dla zdolnej projektantki ogrodów, pani Joanny Bojko-Kwiecień. Na życzenie właściciela dokonano podrównania terenu, tak, aby można było stworzyć otwartą przestrzeń wypoczynkową. Następnym etapem przeróbek było odgrodzenie tego terenu od przebiegającej nieopodal drogi.

Ogród powstawał przez cztery lata. Całemu przedsięwzięciu towarzyszył ogrom prac ziemnych, do których wykorzystanych zostało około 400 ciężarówek z ziemią. Potem nastąpił drenaż, rozmaite instalacje, przygotowanie terenu pod uprawę roślin a także stawianie murów oporowych. Skarpa została podzielona na dwie części, przestrzenią dzielącą stała się zaś kamienna alejka. Na koniec przeprowadzono obsadzanie.

Ogrody w górach są dużo droższe od nizinnych - najwięcej kosztują prace ziemne, czyli tworzenie tarasów i murów oporowych. Dzięki solidnej budowie, na skłonie góry powstała udana realizacja w stylu renesansowego ogrodu tarasowego. Tak jak we włoskich ogrodach z tej epoki, rezydencja posadowiona jest na zboczu z pięknym i rozległym widokiem na okolicę.
 
Cechami charakterystycznymi XV-wiecznych renesansowych ogrodów były liczne pergole, strzyżone żywopłoty, układy wodne, fontanny i rzeźby. Geometria tarasów została złamana odpowiednio dobraną roślinnością. Linie proste złagodzono posadzonymi na ścieżkach niskimi bylinami. Spływającym z pionowych murków krzewom pozwolono rozrastać się swobodnie, jak w ich środowisku naturalnym.

Na poziomie trawnika zrealizowano, zaczerpnięty również z renesansu, pomysł na ogród sekretny, czyli giardino segreto, z prawie 100-letnią rzeźbą autorstwa Konstantego Laszczki, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Przestawia ona popiersie Józefa Piłsudskiego i jest wyrazem uwielbienia tej postaci historycznej przez naszego gospodarza.

Ten sekretny ogród toniewielki teren, otoczony cisowym żywopłotem, przeznaczony do kameralnego wypoczynku. Ma on dla pana Józefa szczególne znaczenie, ze względu na obecność rzeźby Piłsudskiego, którego właściciel ogrodu nazywa żartobliwie naszym „dziadkiem”. Na przeciwko popiersia, znajduje się ławeczka, na której właściciel przysiada i natchniony obecnością „dziadka” oddaje się rozmyślaniom na temat politycznej i społecznej sytuacji w Polsce. Wokół popiersia rosną piękne róże, a także bukszpany, cisy i buki. Jest to miejsce dość intymne, które sprzyja zadumie i medytacji.

Cały ogród powstawał etapami. Najmłodszy jest ogród dolny, który założono kilka lat temu. Ta część projektu realizowana była jako ostatnia. Wcześniej znajdowała się tu podmokła łąka, a więc teren niezwykle trudny do uprawy, dlatego cały grunt został wymieniony. Aby uzdatnić teren pod hodowlę roślin, potrzeba było aż 200 ciężarówek z ziemią!

Pomiędzy poszczególnymi częściami ogrodu spaceruje się po ścieżkach wyłożonych granitem, w kilku odcieniach beżu. Wszystkie kamienie przywieziono z Dolnego Śląska. Spodobał nam się pomysł na kostkę – większe placyki ułożono w wachlarze, zaś ścieżki w ukośną kratkę.

W ogrodzie znajdują się też elementy wykonane z beskidzkiego piaskowca o bardzo jasnej, naturalnej barwie. Piaskowiec z okolic Brennej i Skoczowa jest bardzo twardy i trwały, nie nasiąka też wodą, dlatego nie trzeba go impregnować. Piaskowce, ze względu na dość dużą ścieralność i zachodzenie szarą, matową patyną stosowane są do okładania murów, rzadziej na schody i ścieżki.

Największym wyzwaniem dla projektantów ogrodu były elementy wodne tj. oczka, strumienie, kaskady, których w ogrodzie jest bardzo wiele. Niektóre strumienie w ogrodzie to naturalne potoki, które przepływały przez niezaaranżowaną jeszcze łąkę. W czasie spaceru natknęliśmy się na jeden z takich potoków i dowiedzieliśmy się, że od czasu do czasu ulega on wyschnięciu. Suche strumienie mają dno wyłożone przesiąkliwą geowłókniną, dzięki czemu woda opadowa nie wypływa poza teren ogrodu, tylko zostaje zużyta przez rośliny.

Ogród Państwa Gawlasów przypomina strukturą park, dlatego też właściciele często po nim spacerują zarówno wieczorem, kiedy wszystko wokół cichnie, jak i o poranku, gdy śpiewają ptaki. Znajduje się w nim wiele zakątków pozwalających na odrobinę prywatności i spokoju, jak chociażby schowany pod parasolem mały komplet wypoczynkowy. Właściciele mówili o tym miejscu „kącik leniucha”, dodając, że ma ono dobroczynne działanie na ogólne samopoczucie człowieka.
 

Rośliny w ogrodzie państwa Gawlasów tworzą ściany przyjemnych do wypoczynku wnętrz ogrodowych. W ogrodzie znalazło się wiele dojrzałych i dużych okazów, które projektanci wyszukiwali na terenie całej Polski i Niemiec. Tak wielki i skomplikowany ogród wymaga fachowej opieki. Na szczęście, gospodarze natknęli się na wprawionego w fachu ogrodnika, pana Mariusza Oscypko, który doskonale zna się na pielęgnacji każdej rośliny występującej w tym ogrodzie.

Pan Mariusz przycina wysokie żywopłoty za pomocą bardzo długiej kosy spalinowej, którą można ustawiać pod dowolnym kątem, dzięki ruchomej nasadzie. Dzięki takiemu sprzętowi nie trzeba używać drabiny, co znacznie skraca czas całej pracy. Pan Mariusz przycina żywopłoty przynajmniej dwa razy w ciągu sezonu, by zmusić roślinę do wydawania nowych pędów o charakterystycznej ciemnoczerwonej barwie. Zabarwiony na bordowo żywopłot daje znakomite tło dla trawników i pędów róż.

W ogrodzie znajduje się naprawdę duża liczba żywopłotów, które przycina ogrodnik. bo tylko Bukszpany tnie się tylko raz w roku, zaś cisy kuliste wymagają dwukrotnego cięcia. Dogodną cechą cisa jest to, że znakomicie znosi cięcie bez względu na wiek, ponadto doskonale wkomponowuje się w ogród, zwłaszcza, że wywodzi się z tego samego klimatu.

Rośliny nawożone są z ostrożnością, tak by ogród nie rozrastał się w zbyt szybkim tempie. Ponadto, zbyt częste nawożenie może doprowadzić do podatności rośliny na szkodniki i choroby. Pan Mariusz pojawia się w ogrodzie raz na tydzień, natomiast codziennie pracuje w nim Paweł, który zajmuje się pielęgnacją roślin.

W położonym w górach ogrodzie rośliny startują później niż na nizinach. Tu należy cieszyć się ciepłem, bo lato jest krótkie, a klimat ostrzejszy. Przymrozki występują nawet w końcu maja, a zaczynają się już na początku września. Dlatego rośliny przyrastają znacznie wolniej, niż na terenach nizinnych.

W ogrodzie znajduje się sporo roślin spoza górskiej strefy klimatycznej. Podczas wizyty natknęliśmy się m.in. na świerk wschodni, który wiosną posiada piękne żółte przyrosty,  pochodzący z Afryki cedr atlaski, a także sośnice i delikatne z natury klony palmowe. Ku naszemu zaskoczeniu, gatunki, których nie spotyka się w klimacie górskim, rewelacyjnie zimują!

Tak jest z gunnerą (Gunnera manicata), byliną, która pochodzi z Meksyku. Na nizinach okrywa się ją mocno, by nie przemarzła, a tu w górach przezimowała nawet bez specjalnego przykrycia, pod ciepłą kołderką ze śniegu.

Kłopoty sprawiają natomiast nenufary, czyli lilie wodne, dla których woda w oczku jest za zimna. Rośliny rosną słabo i bardzo późno kwitną. Z tych samych powodów w ogrodzie państwa Gawlasów nie hoduje się ryb ozdobnych.

W oczku wodnym pływają ryby mniej atrakcyjnie kolorystycznie, za to znacznie odporniejsze na mrozy. Nie natknęliśmy się więc na złote rybki, czerwone karasie czy karpie koi. Oczka obfitują jednak w znaczne ilości skrzeku, który ma dobroczynne działanie dla środowiska wodnego. Skrzek nie brudzi wody, zaś powstałe z niego kijanki zjadają większość glonów a także larwy komarów. Z kijanek powstają oczywiście żabki, które z kolei zjadają szkodzące roślinom ślimaki. Jest zamknięty cykl, który co roku powtarza natura.

Zima w górach potrafi być bardzo ciężka, cały ogród bywa przykryty metrowymi pokładami śniegu. Państwo Gawlasowie świetnie sobie z nim radzą, wykopując tunele prowadzące do wybranych miejsc w ogrodzie. Ogród zostaje zabezpieczony przed śniegiem już w październiku. Wtedy też przy żywopłotach stawia się specjalne płoty, które zwyczajowo wykorzystuje się przy drogach, jako ochrona przeciw zaspom. Delikatne krzewy, takie jak rododendrony, azalie czy klony palmowe zabezpiecza się z obu stron. Na utworzony z płotu stelaż nakłada się wcześniej obcięte gałęzie świerków, można go też owinąć raszlą, po której zjeżdżać będzie zalegający śnieg.

Na koniec naszej wizyty odwiedziliśmy nowoczesny fragment dolnego ogrodu - kolisty salon otoczony wysokimi, strzyżonymi grabami. Pośrodku terenu ukryta została zaskakująca niespodzianka – kulista fontanna wyglądająca jak dzieło sztuki nowoczesnej! Polska firma produkująca fontannę montuje ją w 4 rozmiarach (www.chronos.com.pl). U państwa Gawlasów zainstalowano największy z nich. Misa fontanny wykonana jest ze stali nierdzewnej i ma średnicę 2 m, zaś kula z akrylu ma średnicę 60 cm. Nocą podświetla ją halogenowa lampa.

Na zielonym kolistym placyku oprócz fontanny znalazł się pojedynczy, utrzymany w kształcie kuli bukszpan. W tym miejscu doskonale widać projektancką rękę i dbałość o balans pomiędzy poszczególnymi elementami ogrodu.

Projektantka ogrodu, pani Joanna, zdradziła, że inspiracje do projektów czerpie głównie z wystaw ogrodniczych. Projekt ogrodu tworzyła jednak dopasowując poszczególne elementy do miejsca, a nie odwrotnie. Z założenia miał to być ogród z nutą nowoczesności, do którego stopniowo dokładano różne elementy. W ogrodzie zachwyciło nas także oświetlenie, za które odpowiedzialny okazał się syn właścicieli.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
94%
6%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
E tam najpiękniejszy rzecz gustu milionerzy tworza ogrody jak im projektant zaprojektuje i kupuja rosliny drogie bo ich stać a co maja swojego ?
2019.03.23
~ Wujo
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
Zwiedzanie ogrodów i parków jest na tyle popularnym trendem, że spokojnie można mówić o turystyce ogrodowej. Wiele miejsc jest chętnie odwiedzanych właśnie ze względu na bogate zróżnicowanie flory. Czasem zielone zakątki są tylko wartościowym dodatkiem do oferty turystycznej danego miasta czy miejscowości (np.: ogrody botaniczne) lub kompleksów pałacowych (np.: ogród w Kozłówce). Zdarza się również, że ogród jest główną atrakcją w rejonie. Z pewnością takim miejscem jest Ogród na Rozstajach w Młodzawach Małych. http://ogrodosfera.pl/blog/najpiekniejsze-ogrody-polski/
2019.03.23
~ Ogrodosfera
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
Niewątpliwie cudo. Ale ile to kosztowało milionów? Takie mam mieszane uczucia. I ten \" dziadek\" czyli jeszcze coś z polityki i \" patriotyzmu\" zwłaszcza jak się zarabia na zachodzie.
2019.03.23
~ alicja
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
Czy taki on piękny? Rzecz gustu. Czegoś mi w nim brakuje.
2019.03.23
~ Znawca
Ten ogród to MARZENIE wielu ludzi
Oglądam ten ogród trzeci raz i nie mogę nadziwić się ile tu pięknych roślin...żywopłoty z drzew liściastych, wspaniała altana, ścieżki granitowe i obrzeża z piaskowca to warte miliony..., ale jak coś robić to raz na długi czas. Powiem szczerze, że nie miało by to takiego uroku żeby zabrakowało tam lasu. To on daje otulinę temu miejscu. Pozdrawiam Gospodarzy i Wszystkich Oglądających :-)
2019.03.23
~ Karola
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
prosimy zajrzeć na stronę http://chronos.com.pl/pl/c/Fontanny-krany-poidla/25
2019.03.23
~ redakcja
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
Czy ktoś orientuje się jaka jest cena tej fonatanny??
2019.03.23
~ Alina
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 383)
panie Gawlas jest pan wielbicielem Piłsudskiego, a jednocześnie nie może pan się obejść bez audycji na TVN24 ? ja osobiście oglądam tylko Maja w Ogrodzie na TVNie i jest to jedyny dla mnie warty uwagi program , i nie oglądam wcale Faktów ,niech się pan domyśli dlaczego ,taka mała zagadka
2019.03.23
~ Góral
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Przesliczny niezwykle ciekawy cudowny ogrod .Nawet nie pomyslalbym , ze mozna ze stoku gory stworzyc takie cudo. Takiego dziela jeszcze nie widzialem . Brawo dla Panstwa Gawlasow za wizje i podjecie wysilku i doprowadzeniu do finalowego cudu . Swietnie , ze program \" Maja e ogrodzie \" pokazuje takie ogrody , poniewaz jest sie na czym wzorowac. Szkoda jednak ,ze tak krotki jest ten odcinek .Pozdrawiam
2019.03.23
~ As
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Dziękuję bardzo za informację odnośnie producenta fontanny. Pozdrawiam
2019.03.23
~ Paulina
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Udało nam sie zdobyć informację o fontannie: jej producentem jest firma Chronos: www.chronos.com.pl.
2019.03.23
Redakcja
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
taka fontanne robi firma Chronos
2019.03.23
~ Ania
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
To jest ogrod tak piekny ,ze oglada sie go jak arcydzielo , ktore zapamieta sie na zawsze.Dobrze , ze istnieja ludzie ktorzy maja pasje tworzenia takich arcydziel mimo poteznych kosztow . Dziekujemy Pani Mai za mozliwosc ogladania tego cudu.
2019.03.23
~ Grazyna I Andrzej
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Przepiękny ogród! I ta kulita fontanna - cudeńko! Czy wie ktoś może, kto jest jej producentem?
2019.03.23
~ Paulina
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
super a ile pracy w to włożono żeby tak już było i mieli siłę na to by kontynuować dalej bo powierzchnia jest strasznie duża.Przepięknie
2019.03.23
~ pierzulka
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Piękny, naprawdę super!
2019.03.23
~ Aga
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
CUDOWNY ogród ! podziwiam podjęcia wyzwania w bud. ogrodu p. Gawlasom a projektantom w konsekwencji realizacji. Ogromny zachwyt w czerpaniu inspiracji z oglądania takiego dzieła. !! Uwielbiam program MwO żal,że emisja taka krótka, bo program niesie piękną misję.
2019.03.23
~ fanka-eva
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Ach ! Och! Mozna zamilknac i patrzec nieskonczenie na ten boski ogrod . Wlasciwie nie wiem jak wyrazic swoj zachwyt tym cudem w naturze . Wspanialy program .Trzymam sie Tvn. przede wszystkim z powodu istnienia programu \" Maja w ogrodzie \" Pani Maju , wielkie gratulacje za tworzenie i prowadzenie kazdego odcinka !
2019.03.23
~ Jedrek
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Oglądałem ten odcinek z żoną i jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego wspaniałego ogrodu. Jest on cudowny !!!!!
2019.03.23
~ pompon
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Ostatnio były ileś razy ogródki działkowe pokazywane, zdecydowanie nie robione przez milionerów. I wcale mnie nie zachwyciły, choć dla właścicieli są na pewno wyjątkowe. Ale czy warte pokazanaia całej Polsce? No nie wiem... Ja tam wolę patrzeć na te robione z sercem, ale piękne:)
2019.03.23
~ Małgosia
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Ogród cudeńko, ale raz byście pokazali ogrody nie stworzone dla milionerów !!!!! Pozdrawiam
2019.03.23
~ Argan
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Zachwycający! Zapiera dech w piersiach. To szczęście posiadać takie cudo. życzę Państwu samych cudownych chwil w tym zakątku Beskidu Żywieckiego.
2019.03.23
~ G.
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
CUDO!, CUDO!. Jestem amatorem w dziedzinie ogrodów i dlatego tak piękne ogrody jak ten u Państwa Gawlasów mnie ZACHWYCIŁ. Czy byłaby możliwość zobaczenia tego ogrodu osobiście?.
2019.03.23
~ Krzysztof
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
To rzeczywiście najpiękniejszy ogróg w Polsce jaki kiedykolwiek widziałam
2019.03.23
~ Jagoda
Re: Jeden z najpiękniejszych polskich ogrodów prywatnych (odc. 393)
Ogród jest cudowny. Czy Państwo prowadzą agroturystykę? Wart pokazania dzieciom.
2019.03.23
~ grubasek

Poprzedni odcinek

Polskie skalniaki i amerykańskie trawniki (odc. 382)

Polskie skalniaki i amerykańskie trawniki (odc. 382)

W tym tygodniu odwiedzamy nietuzinkowy ogród, obsadzony przez właściciela rzadkimi okazami roślin naskalnych. Wiele z nich rośnie na przepięknie zbudowanych...

więcej »
Ocena
96%
4%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Sekrety uprawy pomidorów

Sekrety uprawy pomidorów

Pani Agnieszka Tokarczyk jest właścicielką malowniczego cienistego ogrodu bylinowego. Od lat też zbiera doświadczenia związane z uprawą pomidorów i...

więcej »
Ocena
89%
11%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

Maja w ogrodzie rekomenduje imprezy ogrodnicze

W jakim spotkaniu lub wydarzeniu o tematyce ogrodniczej - i pokrewnej - warto wziąć udział w najbliższym czasie?

więcej »
Ocena
90%
10%
Facebook Twitter Blip Digg