Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród z lawendowym klombem (odc. 388)

dodano: 17.08.2012

Wspaniałe rabaty, ciekawe patio, długa, wąska działka i zapach lawendy – to cechy charakterystyczne ogrodu, który odwiedzamy w najnowszym odcinku programu.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
ODCINEK 388:
 
W nowym odcinku programu odwiedzamy okolice Leszna: do swojego ogrodu zaprosili nas państwo Aldona i Jacek Turkowiakowie. Patrząc na kwitnące rabaty oraz grupy drzew i krzewów trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno była tu jedynie działka rolna. Kiedy w 2001 roku właściciele postawili dom, wokół był tylko ugór. Na ogród przyszło im poczekać jeszcze parę lat, bo zgodnie z zaleceniami ekologów najpierw postanowili zbadać i przygotować podłoże. Żeby wzbogacić lekką, mało urodzajną glebę, pan Jacek zaorał cały teren i na początku siał żyto i facelię. Rośliny te stanowiły nie tylko źródło składników pokarmowych, ale wpłynęły również na poprawę struktury gleby oraz rozwój pożytecznych organizmów glebowych.
 
Koncepcja ogrodu powstawała na papierze – pan Jacek sam go szkicował, sporo przy tym czytał i wiedział, że najważniejsza jest osnowa, czyli duże drzewa. Projektowanie nie było łatwe, bo działka jest stosunkowo wąska i długa – ma 28x200 m, więc od razu zrodził się pomysł podziału terenu na wnętrza ogrodowe.
 
Dom rozdziela ogród na dwie części. Z przodu znajduje się przedogródek z wygodnym podjazdem dla samochodów i wijącą się kamienną ścieżką. Tutaj pod szerokim okapem z kolumnadą na latoustawiane są agawy w donicach, a po ścianie pnie się kwitnąca na fioletowo glicynia. Poprzez wąskie przejście wchodzi się do drugiej części ogrodu.
 
Tu odkrywa się piękny widok na kamienny plac z klombem porośniętym lawendą – a to jedynie niewielki fragment całego ogrodu. Przed tarasem z lawendowym kołem rozpościera się duży trawnik zwany pierwszym pokojem. Otoczony jest on z jednej strony rabatami i wysokim żywopłotem, a z drugiej ceglanym murem, z którym połączona jest wiata gospodarcza. Drugą część ogrodu zajmują wyniesione rabaty z drzewami i krzewami. Pomiędzy nimi wędruje się trawiastymi ścieżkami. Dalej można przejść do drugiego pokoju, na zakończeniu którego postawiono ceglany murek z piękną bramą. Za nią znajduje się warzywnik i część gospodarcza.
 
 
W tworzeniu projektu gospodarzowi pomagała projektantka, pani Irena Przydróżna, bo pan Jacek wiedział, że taka pomoc się przyda, bo on sam nie ma doświadczenia. Pani Irena wyjaśniła, że wnętrza tego ogrodu nie są widoczne z jednego miejsca, trzeba się po nim pospacerować, by poznać jego tajemnice. Zachowała pomysł pana Jacka, by ścieżki były trawiaste – nawierzchnie utwardzone są tylko tam, gdzie stawia się meble ogrodowe.
 
Pani Irena jest dosyć częstym gościem w ogrodzie, ale jej pomoc ogranicza się teraz głównie do porad przy nowych aranżacjach. Niedawno pan Jacek wpadł na przykład na pomysł, by poszerzyć jedną z rabat w okolicy domu i kiedy gościliśmy u państwa Turkowiaków, mogliśmy obserwować prace, w których uczestniczył też znajomy ogrodnik – Jan Maruniewicz. Wyznaczył on nowy zasięg trawnika przy pomocy węża ogrodowego i wzdłuż niego wyciął murawę ostrą wycinarką w kształcie półksiężyca. Zebrana darń trafiła na kompost a na rabacie zrobiło się więcej miejsca na byliny.
 
Państwo Turkowiakowie sami pracują w ogrodzie, jednak niektóre prace, jak na przykład strzyżenie żywopłotu z grabu, który znajduje się przy ceglanej bramie, pan Jacek pozostawia ogrodnikowi. Pan Jan wykonuje tę pracę szybko i precyzyjnie automatycznymi nożycami o długiej prowadnicy. Ostatnie strzyżenie liściastych roślin wykonuje się najpóźniej w połowie sierpnia, tak aby nowe przyrosty zdążyły zdrewnieć do zimy i nie były narażone na przemarzanie.
 
Cała ściana z południowej strony działki, granicząca z sąsiadami, została wymurowana z odpadowej cegły. Właściciel pozyskał ją z rozbiórki starych zabudowań gospodarskich. Nadaje ona niezwykłego kolorytu i stanowi ciekawe tło dla kwiatów. Na murze rozpięte zostały dodatkowo stalowe linki, po których mają się piąć róże, a w zacisznym i cienistym miejscu znalazły swoje miejsce różaneczniki. Natomiast żadnych podpór nie potrzebuje nasz rodzimy gatunek – bluszcz pospolity. Jego liście w ciągu kilku lat stworzyły piękną zieloną ścianę.
 
Na tym murze umieszczono ozdobnego rzygacza. To jedyne miejsce, gdzie znajduje się woda. Powstał chłodny, tajemniczy zakątek z pięknymi hostami. 
 
Nieopodal pan Jacek posadził wisterię i poprowadził ją w taki sposób, by formować ją na kształt drzewka – na razie pnącze ma podporę, ale z pewnością z czasem podpora zniknie, zostanie jedynie ten pięknie kwitnący gatunek. Fioletowe kwiaty wisterii grają swoją rolę podobnie, jak inne grupy roślin. Wysokie kępy krzewów oraz podniesione rabaty stanowią rodzaj kulis, które przesłaniają i odkrywają poszczególne widoki. Centralnym punktem jest piwniczka obsadzona irgą płożącą. Jej długie, przewieszające się pędy tworzą zwartą gęstwinę, która jest miejscem schronienia dla ptaków i drobnych zwierząt.
 
W miejscu, gdzie skarpa się staje mniej stroma posadzono duże połacie macierzanki cytrynowej (Thymus citrodorus). Jej zimozielone liście są wąskie i pachną cytryną, jeżeli poruszymy je ręką. Wydzielane przez roślinę olejki eteryczne są naturalną ochroną dla innych roślin przed szkodnikami. Mimo niskiego wzrostu macierzanka jest krzewinką, bowiem jej starsze pędy bowiem silnie drewnieją. Dlatego warto odmładzać je wiosną i przycinać podobnie jak wrzosy.

W takim ogrodzie zazwyczaj znajduje się kompost – o tym, jak powstaje i jak dbać o to, by prawidłowo przebiegały w nim wszystkie procesy, można przeczytać w tym artykule: KOMPOST I DŻDŻOWNICE KALOFORNIJSKIE.
 
Niedaleko domu stoi ciekawy domek ogrodnika, zwany przez właścicieli drewnikiem. Został zbudowany ze starej cegły i ma ciekawą, ażurową konstrukcję, która sprawia, że pod dachem jest przewiew i składowane tu drewno możne spokojnie schnąć.  Poza tym to doskonałe  miejsce na narzędzia – a brak drzwi sprawia, że łatwo jest manewrować kosiarką czy wertykulatorem.
 
 
Oczarowały nas niezwykle kolorowe kompozycje na rabatach, umiejscowione w okolicy domu. Dominują tu przede wszystkim jeżówki purpurowe (Echinacea purpurea) o różowych płatkach, które przyciągają roje motyli i trzmieli. Rośliny te mają właściwości lecznicze – wyciąg z nich zwany z łaciny echinacea pomaga w chorobach gardła oraz stanach gorączkowych. Ponadto ma duże znaczenie w zwiększaniu odporności organizmu. Jeżówki zestawiono z fioletowymi floksami, białymi złocieniami, rozchodnikiem purpurowym i trawami. Spomiędzy nich wystają długie fioletowe kwiatostany liatry kłosowej (Liatris spicata).
 
Jak przyznaje sam pan Jacek, choć nie jest on Gertrudą Jekyll, to podobnie jak ona, chciał wprowadzić do ogrodu nieco naturalności – stąd właśnie pomysł na te wspaniałe rabaty. Niestety, w ogrodzie takie „naturalne” rabaty wymagają sporo pracy… Ten trud się jednak opłaca: morze kwiatów, mnóstwo motyli – można się zachwycić.
 
Gertruda Jekyll była genialną projektantką ogrodów i pisarką żyjącą na przełomie XIX i XX wieku. Przyczyniła się do popularyzacji angielskich ogrodów, ich niezwykłych bylinowych rabat i naturalistycznego stylu. Dla pana Jacka tego typu ogrody stanowią niedościgły wzór, który stara się realizować na swojej działce.
 
 
Podczas naszej wizyty, pracujący przy  strzyżeniu żywopłotu ogrodnik odkrył, że część roślin jest w nienajlepszej kondycji. Miały uschnięte wierzchołki i oznaki chorób grzybowych. Jednak pan Jacek nie zgodził się użyć środków chemicznych. Twierdzi, że zawsze należy najpierw poszukać przyczyn. I tak: kiedy w na rabacie z wrzosami zaczęły masowo wypadać rośliny, najpierw postanowił przeprowadzić analizę gleby. Pobrał kilka próbek z różnych miejsc i materiał wysłał do analizy do rolniczej stacji chemicznej. Dzięki temu dowiedział się, że pH gleby jest zbyt wysokie, a w gleba zbyt wilgotna. Wrzosy nie tolerują wapnia, do tego wystarczy, że ich korzenie postoją w wodzie przez kilka godzin a wiele z nich zacznie gnić i chorować.
 
Podobnie było z żywopłotem – po dokładnych obejrzeniu roślin okazało się, że w czasie wyrównywania trawnika, część krzewów przysypano kilkunastocentymetrową warstwą ziemi. Należało rośliny jak najszybciej wykopać i posadzić ponownie na właściwiej wysokości. Zbyt głębokie położenie szyjki korzeniowej powodowało jej gnicie i coraz słabszy transport wody i składników odżywczych do liści.
 
 
Państwo Turkowiakowie posadzili przy ścianie domu piękną różę odmiany ‘Mainzer Fastnacht’ – ma różowawo-szaro-fioletowawe kwiaty i rośnie mocniej, niż gospodarze sądzili. Kwiaty zaglądają prosto w okna i pasują do barwy lawendy.
 
Wokół domu dominują kwiaty w zimnych barwach. Po ścianie budynku wspina się piękny powojnik (Clematis) odmiany ‘The President’ o fioletowych płatkach z czerwono zakończonymi pylnikami. Ta stara angielska odmiana potrafi powtórzyć kwitnienie na początku jesieni na nowych tegorocznych przyrostach i jest bardzo odporna na choroby. Z tarasu widać również rabaty z fioletowymi kłosami szałwii omszonej i potężnymi naparstnicami w białych i różowych kolorach.

Jednak największe wrażenie robi okrągła rabata z lawendy. Otoczona jest ona niskimi obwódkami z bukszpanu i nawierzchnią z drobnej kostki granitowej w szarym kolorze. Kwiaty lawendy pięknie pachną i przyciągają pszczoły, trzmiele i motyle z całej okolicy. Zebrane i suszone kwiatostany pani Aldona umieszcza w niewielkich woreczkach i wiesza w różnych zakątkach ogrodu. Lawenda stanowi również inspirację dla Sławki - córki państwa Turkowiak. Sławka zbiera lawendę – najchętniej taką o nie w pełni otwartych kwiatkach – i przygotowuje z niej pyszne ciasteczka. Przepis na nie można znaleźć tutaj: LAWENDOWE CIASTECZKA.
 
Słwaka uwielbia zrywać także inne kwiaty – stara się je wykorzystać, przenieść nieco ogrodu do wnętrza domu.
 
 
W ogrodzie warto też przyjrzeć się ciekawym gatunkom posadzonym przez pana Jacka. Niedaleko ceglanej ściany rośnie tulipanowiec (Lirodendron tulipifera). Gospodarz z niecierpliwością czeka, kiedy pośród liści pojawią się charakterystyczne kwiaty. Drzewo bowiem kwitnie dopiero po kilkunastu latach.
 
Idąc dalej w kierunku granicy ogrodu, można zobaczyć, jak swoją stożkowatą koronę prezentuje ambrowiec amerykański (Liquidambar styraciflua). Z daleka można pomylić go z klonem ze względu na podobne liście, ale kiedy zobaczymy jego kuliste, kolczaste owocostany, zwisające na długich szypułkach możemy mieć pewność co do gatunku. Angielska nazwa ambrowca to Sweet gum, gdyż pozyskiwana z niego żywica jest składnikiem gum do żucia. W ogrodzie największe wrażenie robi jego jesienna szata – w barwach amarantu i czerwieni. Jednocześnie jego liście roztarte w dłoni wydzielają balsamiczny zapach. Dla niezwykłego zapachu, pan Jacek posadził również w ogrodzie grujecznik japoński (Cecridyphyllum japonicum). Jego liście po opadnięciu mają intensywny zapach suszonych jabłek. Nazywa się go nawet drzewem piernikowym, ale pan Jacek nie doczekał się „zapachu piernika” – bardzo jednak lubi stale zmieniające się kolory liści krzewu – od nieco bordowych, przez zielone, po pomarańczowe i ogniście czerwone jesienią. Krzew ma też bardzo ciekawy pokrój.
 
W przedogródku ścieżkę do domu zdobi rząd świerków odmiany ‘Conica’ (Piecea glauca). Tutaj ogrodnik znowu stanął przed kłopotliwym dylematem. Jak w każdym ogrodzie zdarzają się tu ataki szkodników. Tym razem jeden z krzewów zaatakowały korniki – te same, niewielkie białe larwy chrząszczy, które bywają zmorą leśników. Na pniu widać wyraźne chodniki i ślady po korytarzach tych owadów. Gospodarz nie zgodził się jednak na użycie jakichkolwiek środków chemicznych. W związku z tym zapadła decyzja o usunięciu krzewu i spaleniu jego pozostałości. Takie działanie jest lepsze dla środowiska niż stosowanie silnych insektycydów. Pracę trzeba było przeprowadzić w kilku etapach i usunąć cały krzew łącznie z wykopanie karpy. W to miejsce zostanie posadzona nowa roślina, która za kilka lat znowu będzie cieszyć właścicieli swym wyglądem.
 
 
A jakie ekopozytywy zauważyliśmy w tym ogrodzie?
- Cały ogród jest prowadzony ekologiczne.
- Na początku przez kilka lat w sposób naturalny – siejąc odpowiednie rośliny – użyźniano w nim glebę.
- Nie stosuje się chemicznych środków. Właściciel poszukuje naturalnych metod uprawy i ochrony roślin.
- Do nawożenia roślin produkuje się i wykorzystuje kompost.
- Zwarte grupy krzewów stanowią miejsce lęgu i kryjówkę dla ptaków i innych zwierząt.
- Dobrano gatunki kwiatów stanowiące pożytek dla pszczół, trzmieli i innych owadów.
- W budowlach ogrodowych wykorzystuje się materiały odpadowe i rozbiórkowe.
 
 
 
 
***
 
 
 
Program dofinansowany ze srodków Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej.
 
 
 
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród z lawendowym klombem (odc. 388)
Co to znaczy mało wyrazisty??? Ogród dla właściciela jest taki, jaki sobie wymarzył, a poza tym Maja w ogrodzie to nie jest program designerski, o projektowaniu ogrodów, tylko ogrodniczy poradnik, w którym są inne problemy.
2022.01.22
~ Efka
Re: Ogród z lawendowym klombem (odc. 388)
ładny i zadbany ogród ale dość nudny i mało wyrazisty
2022.01.22
~ Martin
Ogród z lawendowym klombem (odc. 388)
Ja również kocham lawendę ,chętnie bym odwiedziła ogród w Lesznie,mieszkam we Wrocławiu ,więc to tylko \"kawałek drogi\". Program Pani Mai oglądam NAMIĘTNIE ,teraz i znajomym \"truję \" ,jak zauważę coś ciekawego w odcinku.
2022.01.22
~ Sara
Re: Ogród z lawendowym klombem (odc. 388)
Muszę koniecznie spróbować, brzmi bardzo fajnie:)
2022.01.22
~ Aga
Re: Ogród z lawendowym klombem (odc. 388)
pyszne ciasteczka, ciekawy pomysł
2022.01.22
~ A.

Poprzedni odcinek

Duży staw i zielony dach - ogród pod skrzydłami Anioła (odc. 387)

Duży staw i zielony dach - ogród pod skrzydłami Anioła (odc. 387)

Znakiem rozpoznawczym ogrodu państwa Aniołów w miejscowości Skuły jest niewielka altana z zielonym dachem, gdzie można odpocząć przy grillu. Pan Sławek jest...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg