Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród zamieszkiwany przez psy (odc. 390)

dodano: 31.08.2012

Bohaterami dzisiejszego odcinka będą... dwa urocze psy, które wywracają do góry nogami ogród, w którym mieszkają. Sprawdzamy, jak wygląda taki ogród, w którym trzeba dac zwierzakom więcej swobody. Prezentujemy też niezwykłe tilandsje.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
 
ODCINEK 390:
 
Bohaterkami dzisiejszego odcinka będą... dwa urocze psy, które wywracają do góry nogami ogród, w którym mieszkają. Te dwa zwierzaki należą do rasy Hovawart, niemieckich psów stróżujących. To typowe psy podwórzowe, które przez cały rok przebywają na zewnątrz domu, nie przeszkadza im deszcz, mróz ani śnieg. Psy te mają zrównoważoną psychikę, zawsze są chętne do zabawy.
 
Państwo Rogalscy, właściciele ogrodu, mają hodowlę Hovawartów (hodowla Animagus). Dla bezpieczeństwa szczeniąt przygotowano wygrodzone miejsce. Suka Noris kilka miesięcy temu urodziła 8 szczeniąt, ale do dalszej hodowli pozostało tylko jedno - Tiara.
 
Właścicielka psów – i oczywiście ogrodu – pani Monika Rogalska, przyznaje, że mały ogród i dość duże psy to duet niełatwy. Trzeba się liczyć z utrudnieniami. A jak wygląda ten niewielki ogród? Z tyłu domu znajduje się obszerny trawnik, dokoła drzewa i krzewy, rozległy taras. Nie ma kwiatów, warzywnika, bo miękka ziemia zachęcałaby psy do kopania.
 
Właściciel, pan Robert, powiedział nam, że na założenia były takie, by z małego ogródka zrobić przestrzeń dającą nieco większą perspektywę. Sam zaplanował układ całości, a ogrodnik pomagał mu dopiero przy sadzeniu roślin.
 
Oprócz psów państwo Rogalscy mają też pytona królewskiego, który zaprzyjaźnił się z naszą ekipą. Widać było, że wąż ten jest łagodny - w hodowli przyzwyczaja się do ludzi. Dorasta do 1,5 metra długości. Na co dzień mieszka w domowym terrarium, jest aktywny nocą, a dzień woli spędzać w ukryciu. Dlatego do ogrodu lepiej wynosić go wieczorem, tylko w upalne lato, bo najlepiej się czuje w wysokiej temperaturze od 26 do 32°C. Lubi wygrzewać na przykład na kolanach swojej właścicielki.
 
Pani Monika wyjaśniła, że od początku istnienia tego ogrodu, było wiadomo, że będą z niego korzystać psy, ale nie tylko. Ogród był tez placem zabaw dla dzieci – grały w piłkę, badmintona – potrzebowały więc sporego trawnika, a rośliny musiały zmieścić się głównie przy krawędziach działki. Dzięki temu, że krzewy stanowią obramowanie ogrodu, powstało miłe wrażenie intymności.
 
Zaskakiwać mogą jedynie… krzewy pomidorów, ukryte pomiędzy ładnymi kompozycjami krzewów ozdobnych. Były kupione w porywie serca, pani Monika obiecywała, że zajmie się hodowlą na swojej podwarszawskiej działce, ale z braku czasu zostały posadzone „na chwilę” na rabacie ozdobnej i już tu zostały. Rosną dziko, ale i tak pięknie owocują, a towarzyszy im też rukola. To taki mini warzywnik. Jak zauważyliśmy, zakątek pod drzewami odpowiada pomidorom. Nie atakują ich żadne choroby, bo po 10 latach wytworzyła się tu zdrowa gleba przerośnięta przez pożyteczne grzyby, współżyjące z korzeniami drzew i krzewów. Dzięki temu rośnie odporność roślin, a owoce są zdrowsze i smaczniejsze. W drugiej części dnia pomidory mają dużo słońca, które doświetla je do późnych popołudniowych godzin.
 
Idąc wzdłuż gęstwiny drzew i krzewów, widać gruszę schowaną za srebrnym świerkiem. Drzewko jednak ma tu mało miejsca, przysłania też rosnący z tyłu ostrokrzew. Ta grusza też jest tu trochę z przypadku, podobnie jak pomidory, została posadzona „na chwilę” i… została. Nie jest niestety w dobrej formie: oprócz tego, że jest ściśnięta, to widać na niej oznaki rdzy – choroby, która pojawia się często, gdy grusza rośnie blisko jałowców. Objawy to brzydkie pomarańczowe plamy na liściach; jest to efekt działalności grzyba o nazwie, Gymnosporangium, powodującego chorobę o nazwie rdza gruszy. Grzyb potrzebuje do swego rozwoju dwóch żywicieli. Najpierw wiosnąrozwija się na pędach jałowców. W kwietniu i maju tworzy na nich galaretowate, pomarańczowe owocniki. Porażone pędy jałowca często zamierają powyżej miejsc infekcji. Z jałowców wiatr przenosi zarodniki na liście grusz, a mogą one dolecieć na odległość do 100 metrów.
 
W drugiej połowie lata i jesienią na dolnej stronie liści gruszy widoczne są brązowe narośla. Choroba ta wygląda groźnie, ale dla ludzi i zwierząt jest nieszkodliwa. Może jednak całkowicie zniszczyć drzewo, dlatego pani Monika ma już plan „naprawczy”. Chce gruszę wykopać, przesadzić ją na nowe miejsce – z dala od jałowców – a wszystkie liście spalić.
 
Jeśli ktoś nie mam możliwości, żeby gruszę odizolować od jałowców, to polecamy wykonanie dwóch oprysków środkiem Topsin lub Score. Pierwszy oprysk wykonuje się w końcu kwietnia, drugi po 10 dniach w maju. Grusza będzie zabezpieczona na 20 dni, co całkowicie powinno wyeliminować możliwość rozwoju rdzy gruszy. Oczywiście opryski wykonujemy co roku.
 
Zainteresował nas kojec dla psów, stojący w ogrodzie. Ustawiany jest on czasowo – wtedy, gdy szczeniaczki są małe. W swojej zagrodzie mają nawet mały basenik, bo ta rasa lubi wodę. Gdy mają mniej więcej 3 miesiące, zaczynają uczestniczyć w ogrodowym życiu rodziny. Kojec się wtedy składa. Taką wygodną składaną zagrodę znajdziemy w sklepie dla zwierząt lub w internecie pod nazwą płotek, kojec dla psa. Ogrodzenie z 5 elementów kosztuje około 100 zł. Połączone ze sobą 2-3 zagrody mogą równie dobrze służyć jako miejsce pobytu dla kur lub królików. Poszczególne przęsła łączy się specjalnymi szpilkami i można je dowolnie spinać.
A psy pani Moniki mają swój właściwy dom po drugiej stronie ogrodu – tam są legowiska, miski – cały psi azyl; ogród to raczej ich plac zabaw.
 
Odwiedzając okolice murowanego kojca, przyjrzeliśmy się temu, jak zaaranżowana jest zieleń przed domem. Przy furtce wita gości zaszczepiony bardzo wysoko na pniu wiąz górski odmiany ‘Camperdownii’ (Ulmus glabra ‘Camperdownii’) - drzewo, które tworzy piękny parasol, wyżej nie rośnie i zajmuje mało miejsca. Ponieważ wejście do domu wyłożono kostką, dla drzew pozostały niewielkie misy, obłożone białymi otoczakami.
 
Obok domku dla psów posadzono odporną na warunki miejskie odmianę świerka kłującego (Picea pungens) o stożkowym pokroju. Odmiana ‘Blue Trinket’ rośnie powoli – po 10 latach osiąga zaledwie 2 metry wysokości. Ma gęste, krótkie i mocno kłujące igły. Pod ścianą domu doskonale się czują zimozielone ostrokrzewy, o skórzastych kłujących liściach i czerwonych zimą jagodach. Idąc wzdłuż domu, dochodzi się do tarasu, z którego roztacza się widok na ogród.
 
Ten taras jest bardzo duży i w takim kształcie powstał już na samym początku. Pan Robert zaplanował go tak, że jest niezwykle wygodny, a ostatnio pojawił się pomysł zabudowania go i zamianę w ogród zimowy. Taras jest miejscem, na którym wszyscy przebywają najchętniej. Założono nad nim markizę, ze sterowaniem pogodowym. Zastosowanie czujnika siły wiatru i natężenia światła słonecznego powoduje, że przy zbyt silnym wietrze markiza automatycznie się zamyka, a przy silnym słońcu sama się rozwija.
 
Ponieważ pan Robert ma w planach zabudowę tarasu, zaprosił znajomą, Beatę Dreksler (www.roslinytropikalne.pl) która specjalizuje się w ciekawej grupie roślin, idealnie nadającej się do oranżerii. Więcej o tilandsjach można przeczytać w tym artykuje: TILANDSJE.
 
 
 
 
W ogrodzie państwa Rogalskich tematem numer jeden jest zawsze trawnik, na którym harcują psy. Samce podlewają i palą liście krzewów, zaś suki swoim moczem wypalają kółka na trawie. Z dwojga złego pani Monika uważa, że lepsze są szkody czynione prze suki. Dodatkowo po psach trzeba sprzątać i tu ułatwieniem jest As - przyrząd do zbierania psich odchodów, ale też odpadów i śmieci.
 
Chociaż w ogrodzie na co dzień pracują sami właściciele, nie mając wiedzy z ogrodniczej postanowili wspomóc się fachową siłą. Od roku, raz w tygodniu, odwiedza ich ogrodnik, pan Marek Przychodzień (Garden Design). On tez przyznaje, że najwięcej pracy jest właśnie z trawnikiem. Kiedyś było tu bardzo dużo chwastów, ale udało się uporządkować teren.
 
Sporo chwastów zwalczono chemicznie, ale np. trawy szerokolistne pozostały – a tworzą niezbyt ładne, rozkładające się rozety, które głuszą szlachetną trawę. Żeby pozbyć się niepożądanych gatunków szerokolistnej trawy, jedynym dobrym rozwiązaniem jest ręczne jej usuwanie. Trzeba zlokalizować środek takiej kępki i głęboko ją podciąć. W przypadku bardzo dużych rozet pod spodem ukazuje się goła ziemia i ubytek murawy podsiewamy wtedy nowymi nasionami. Najlepiej zastosować tę samą mieszankę, która była użyta przy zakładaniu trawnika. Podobnie postępujemy z dużymi plackami wypalonymi przez psi mocz, oczywiście po zerwaniu pożółkłej trawy.

Podczas naszej wizyty, pani Monika zabrała się do pracy przy rabacie w okolicy kojca – chciała przywrócić jej ładny wygląd. Kupiła nieco kolorowych wrzosów, starce i wspólnie z Mają rozplanowała je nieopodal ogrodzenia. Starzec popielny, zwany też mrozami (Senecio cineraria) ma srebrne liście. Mimo, że jest on rośliną wieloletnią, w naszych warunkach traktujemy go jako gatunek jednoroczny - jedynie przy ciepłych zimach zdarza mu się przeżyć kilka lat w ogrodzie. Warto go uszczykiwać, wtedy się ładnie zagęszcza.
 
Na tej nowej rabacie zmieściło się 20 roślin, a na ich zakupienie wydano około 100 zł. Wrzosy pozostaną na wiele lat, starce i chryzantema są dodatkiem na jeden sezon.
 
Gdy panie ustawiały rośliny, w ogrodzie zjawiła się pani Alicja Jadczuk-Wyrzykowska – sąsiadka pani Moniki. Powiedziała, że nowe nasadzenie przypomina nieco jej własne rabaty, więc wybraliśmy się także do niej, by obejrzeć ogród. Od razu rzucają się tu w oczy bardzo kolorowe rabaty, kwitnące cały sezon.
 
Nad nasadzeniami góruje wilec purpurowy (Ipomea purpurea), który sam się wysiewa. Przed wejściem do domu pani Alicja zbudowała dwie rabaty. Ta, której tłem jest ściana domu najbardziej przyciąga wzrok w drugiej połowie lata, kiedy kwitnie wilec. Ale od wiosny do jesieni cały czas coś się dzieje. Są zimozielone byliny jak runianka zwana z łaciny pachysandrą o błyszczących liściach czy niska macierzanka w odmianie żółtoobrzeżonej. Do tego posadzone wiosną jednoroczne rośliny. Całość skomponowana w ciepłych kolorach – do fioletowych i białych kwiatów pasują pomarańczowe chryzantemy, dalie, aksamitki. Kompozycja jest co roku trochę inna – pani Alicja sadzi roślin tak, jak akurat podpowiada jej fantazja. Na wiosnę widać sporo cebulowych roślin, jest też grupa roślin kwitnących jesienią – np. Sedum, żeniszek, heliotrop czy celozja.
 
Celozja kłosowa (Celosia spicata) to mało znana roślina jednoroczna, która kwitnie od sierpnia do mrozów. Jej kwiaty nadają się do zasuszania. Kwitnącą celozję można kupić latem w sklepach ogrodniczych, albo wiosną rozmnażać z nasion wysiewając ją już w marcu do ciepłego inspektu.
 
Ciekawa jest też inna roślina: marcinki (aster nowoangielski, Aster novae-angliae) – jest fioletowo niebieska, więc ładnie komponuje się z żeniszkiem. Pani Alicja poleca też oregano, czyli lebiodkę pospolitą (Oregano), która przyciąga motyle.
 
Przy okazji spaceru do ogrodu pani Alicji, obie panie podkreśliły, że takie dobre stosunki sąsiedzkie są niezmiernie ważne i znacząco podnoszą walory miejsca w którym się mieszka – mogą dzielić się dobrymi radami, sadzonkami.
 
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Miniatura Suwalszczyzny i drewniane rzeźby (odc. 389)

Miniatura Suwalszczyzny i drewniane rzeźby (odc. 389)

Suwalszczyzna to kraina łagodności: piękne pagórki, cudowne lasy, głazy narzutowe. Jeśli do tego opisu dodamy jeszcze drewniane rzeźby, to będzie on w pełni...

więcej »
Ocena
96%
4%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg