Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogrody Zakopanego. Wystawa Zieleń to Życie. (odc. 392)

dodano: 16.09.2012

W tym odcinku zaglądamy do niezwykłych zakopiańskich ogródków, a potem wybieramy się na wystawę Zieleń to Życie.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
 
ODCINEK 392:
 
Ulica Kościeliska jest najstarszą ulicą Zakopanego. Na długości około 1,5 km zachwyca nie tylko architektura domów należących do starych góralskich rodów, ale też ich otoczenie. Dlatego co roku, w połowie września, organizowane jest Święto Ulicy Kościeliskiej, w ramach którego wybierane są między innymi najpiękniejsze ogródki.
 
To właśnie tutaj, w willi ‘Cicha’ 100 lat temu mieszkał Karol Kłosowski, malarz, artysta, zakochany w górach i roślinach. Nigdzie pod Giewontem nie widywało się tylu kwiatów naraz i tak wspaniale utrzymanych. To jemu ulica Kościeliska zawdzięcza tradycję barwnych przedogródków.
 
Odwiedziliśmy zabytkowy dom pod numerem 38, gdzie mieszka Danuta Walkosz. Dom ma już ponad 130 lat! Pradziadek pani Danuty Gąsienica-Bednarz, który zbudował ten dom,był przewodnikiem tatrzańskim. Ona sama od ponad 30 lat pracuje w urzędach Zakopanego, ale też zna się na roślinach i na dodatek pięknie haftuje. Ma też stare zdjęcia tego ogrodu, więc wie, że kiedyś dominowały tu proste kwiaty, jak z prawdziwego wiejskiego ogródka. Rosły tam kolorowe floksy, biały krwawnik kichawiec, różowy ślaz czy fioletowe łubiny. A żeby domek rozweselić, pani Danuta wykorzystuje rośliny jednoroczne w mocnych, intensywnych kolorach. Dwa miesiące lata (bo górale twierdzą, że zima trwa tu 10 miesięcy, a lato – dwa) warto wykorzystać w pełni i cieszyć się kolorami. A te kolory można co roku zmieniać – gdy odbywało się tu wesele syna pani Danuty, królowały białe kwiaty.
 
Z braku czasu pani Danuta uprawia tylko kilka sprawdzonych gatunków spośród roślin wieloletnich. Rośnie u niej piękna rudbekia naga (Rudbeckia laciniata), zwana przez górali: jesienioki. Jest też fantastyczny, stary okaz powojnika o intensywnie fioletowych kwiatach. Pani Danuta go regularnie podcina, by mocno się krzewił. Ten popularny w Zakopanem powojnik (Clematis) tobardzo stara wielkokwiatowa odmianao nazwie 'Jackmanii', wyhodowana w Anglii w 1858 r.Jest zdrowa, odporna i bardzo obficie kwitnie od lipca do października. Ma lekko zwisające kwiaty, z zielonymi pręcikami.Różowe kwiaty, które wypatrzyliśmy opodal, należą do starej odmiany 'Comtesse de Bouchaud', czyli Hrabina de Bouchaud, wyhodowanej we Francji w 1900 roku.
 
Powojniki te dobrze czują się w Zakopanem, bo odpowiada im przepuszczalna, kamienista gleba oraz częste opady. Ale nie wszystkie klematisy można tu uprawiać. Nadają się najbardziej odmiany z grupy późno kwitnących, których pędy co roku odrastają od ziemi i zawiązują się na nich pąki kwiatowe.
 
Żeby wzbogacić kolorystykę zakopiańskich klematisów i wydłużyć długość ich kwitnienia, można wykorzystać polskie odmiany: bardzo późno kwitnącą odmianę ‘Vistula’ o jasnoniebieskich kwiatach, oraz wyjątkowo wcześnie kwitnącą białą odmianę ‘Matka Urszula Ledóchowska’, która ma mrozoodporne pędy.
 
Innymi roślinami, które są charakterystyczne dla zakopiańskich ogrodów, są funkie (Hosta), rosną też warszawianki, czyli kosmosy, zwane też onętkami (Cosmos bipinnatus) oraz zimowity jesienne (Colchicum autumnale).
 
Tłem dla roślin jest pięknie utrzymany trawnik. Ze względu na częste opady, nie trzeba go podlewać, jego koszeniem zajmuje się mąż pani Danuty, pan Staszek – pasjonat rzeźbienia w drewnie. Przyznaje, że ogród jest domeną jego żony, ale i jemu kwiaty są nieobce – rzeźbi je z drewna. W dekoracjach często przewijają się koniczyny, szarotki, kwiaty ostu, dziewięćsił, a nawet – jałowiec. Innym częstym motywem pojawiającym się na meblach jest gałązka kosodrzewiny z szyszkami. A najpopularniejsze są lilie. Pan Staszek zaprezentował nam kilka swoich prac – na przykład fantastyczną ławkę z drewna wiązu, które jest twarde (dlatego wykorzystywane na meble). Oprócz wiązów, na Podhalu wykorzystuje się też drewno jesionowe czy jaworowe.
 
Na niewielkim ganku, pod okapem szerokiego dachu Maja wraz panią Danutą usiadły, żeby podziwiać góralskie hafty. Wszystkie oczywiście wykonała pani Danuta, która haftuje od dziecka. Maluje ogród na swoich obrusach, ubraniach… Podejrzewa nawet, że miłość góralek do kwiatowych motywów wzięła się stąd, że w czasie krótkiego sezonu wegetacyjnego, nie mogły się nigdy wystarczająco nacieszyć pięknymi kwiatami. Pani Danuta na przykład chciałaby cieszyć się piękną pnącą różą, ale na razie niestety róże jej się nie udają. Podobnie, jak forsycja, zwana po góralsku jajecznicą.
 
Po wizycie u pani Danuty, odwiedziliśmy z kamerą kolejny ogródek położony przy ulicy Kościeliskiej. Ten otacza zabytkowy dom państwa Janików. Pani Maria lubi nie tylko rośliny, ale też rozmaite dekoracje, więc w ogrodzie wiszą np. stare koła, ustawione są pniaki…
 
W zakątku pomiędzy budynkami gospodarczymi, właścicielka ogrodu uprawia wysokie rośliny. Jedną z nich jest smotrawa okazała (Telekia speciosa), rosnąca również na dziko w dolnej części  Doliny Kościeliskiej inną – jednoroczny, różowo kwitnący niecierpek gruczołowaty. Za garażem szeroko rozrasta się kępa dorodnego chrzanu. Pani Maria pozwala roślinom, by wszędzie się dowolnie rozsiewały – wtedy jest pięknie i kolorowo. Czasami sadzi także niektóre gatunki, np. lilie czy pysznogłówki, języczki.
 
Pani Maria uprawia na rabatach rośliny efektowne, wysokie i długo kwitnące. Zależy jej na tym, żeby ogród był kolorowy przez cały sezon. Wiele z tych gatunków ma duże liście i w upalne dni potrafi więdnąć – takie są na przykład języczki – pomarańczowa i Przewalskiego. Ale nie w Zakopanem, gdzie jest chłodniej i wilgotniej niż na innych terenach Polski.
 
Z Tatr pochodzi tojad ogrodowy (Aconitum x cammarum), który w tym ogrodzie rozrósł się w sporą kępę. Jednak jest on rośliną chronioną i pani Maria posadziła odmianę ogrodową tojadu o dwubarwnych kwiatach: ‘Bicolor’.
 
Ogród państwa Janików nie jest duży, a przez lata drzewa bardzo się rozrosły. To dlatego pani Maria wraz z mężem postanowili je poprzycinać. Zyskały inną formę, bardziej parasolowatą, do tego do ogrodu zagląda więcej słońca, dając szansę kolorowym kwiatom.
 
Jedną z dekoracji, jakie można wypatrzeć u pani Marii w ogrodzie, jest pień ze śliczną kapliczką. To pozostałość po wielkim jesionie, który zagrażał już bezpieczeństwu domu. Drewo ścięto, ale nie do końca- pozostał pień, w którym profesor Andrzej Mrowca wyrzeźbił  kapliczkę.
 
Ogród jest pracochłonny, ale pani Maria bardzo lubi codzienną pielęgnację roślin. Skomplikowany układ rabat i pojedyncze pieńki będące podstawą dla donic z kwiatami powodują, że nawet koszenie trawnika wymaga sporej uwagi. Ale takie rozwiązanie, w którym rośliny stoją w donicach, na pniakach, ma swoje uzasadnienie – klimat Zakopanego jest surowy i w gruncie przeżywają tylko niektóre gatunki. No i co roku można tworzyć całą kompozycję ogrodu na nowo.
 
Ogród państwa Janików kilka razy zdobywał pierwsze miejsce w konkursie ulicy Kościeliskiej. Rozciąga się z niego widok na góry, zaglądają do niego przechodnie. Służy też gościom wynajmującym pokoje od gospodarzy. Wiele osób zwraca uwagę na wystające ponad płot żółte koszyczki chabra wielkogłówkowego (Centaurea macrocephala). To gatunek pochodzący z gór Kaukazu. Jego sztywne łodygi osiągają wysokość do1,5 metra. Pani Maria całkowicie przycina roślinę po przekwitnięciu, w przeciwnym razie pędy brunatnieją od podstawy. Chaber ten lubi miejsca słoneczne i glebę zawierającą wapń.
 
*
 
Zakopane leży w wąskiej kotlinie między Tatrami, a Gubałówką. Na mapie pokazującej strefy mrozoodporności roślin Zakopane znaleźć można w strefie 5b, z najostrzejszym klimatem.  Charakteryzuje się on krótkim okresem wegetacji i sumą opadów dwukrotnie przewyższającą średnią Polski. Na szczęście duża część opadów dociera na ziemię w postaci śniegu, który jest doskonałą okrywą zimową dla roślin. Mimo to problem doboru gatunkowego roślin do ostrego klimatu nie jest łatwy.  Właścicielki ogrodów w Zakopanem kierowały się własnymi doświadczeniami i tradycjami tego regionu.
 
Pomocą dla nich i innych posiadaczy ogrodów mogą być katalogi wydawane przez Związek Szkółkarzy Polskich, w których każda roślina jest dokładnie opisana pod względem mrozoodporności. Na wystawie Zieleń to Życie spotkaliśmy się ze współautorem katalogu dr Wiesławem Szydło, członkiem zarządu Związku Szkółkarzy Polskich. Wyjaśnił, że oznaczenia w katalogu pomagają dopasować gatunki do warunków panujących w różnych regionach Polski. W naszym kraju jest bowiem aż 5 różnych stref klimatycznych od 7b do 5b. Na wschodzie jest coraz zimniej, a więc można tu wykorzystywać coraz mniej gatunków. Informacje o tym, do której strefy przyporządkowana jest roślina, powstają z danych meteorologicznych, a także z obserwacji ogrodników i prowadzonych w kolekcjach roślin. 
 
Na podstawie katalogu można dobrać rośliny zarówno do małego ogrodu, na dużą działkę rekreacyjną, jak i do parku czy na miejski skwer. Znajdziemy też wskazówki, gdzie je posadzić - w pełnym słońcu czy w półcieniu. W najnowszym katalogu opisano ponad 2 tysiące sprawdzonych i dostępnych na polskim rynku roślin. Czy warto eksperymentować, uprawiając w naszym ogrodzie roślinę, o której wiemy, że może nie przeżyć najbliższej zimy? Jeśli roślina nie jest dużo bardziej wrażliwa niż wskazuje na to nasza strefa klimatyczna, posadzimy ją w zacisznym miejscu, albo ogród jest w mieście (gdzie zazwyczaj jest cieplej), to szanse jej przeżycia są spore. Także żywopłot już rosnący w ogrodzie stanowi dodatkową ochronę. W ogrodzie zupełnie nowym z małymi roślinami, wrażliwszym gatunkom będzie trudniej.
 
 
Przechadzając się po wystawie, widzieliśmy głównie materiał produkowany przez polskie szkółki. Rośliny takie o wiele lepiej przyjmują się i znoszą pogodowe niespodzianki. Dlatego nasze rośliny odnoszą sukces u wschodnich sąsiadów, gdzie warunki są jeszcze trudniejsze.
 
„Maja w ogrodzie” uczestniczyła w wystawie „Zieleń to życie” po raz ósmy, ale historia wystawy jest duża dłuższa - w tym roku przypadła okrągła, 20. rocznica. Agnieszka Żukowska, prezes Agencji Promocji Zieleni, wspominała przy tej okazji początki wystawy – 20 lat temu 25 szkółek pokazywało swoje rośliny w Auli Kryształowej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. A co roku wystawa rozrastała się – w tym roku wzięło w niej udział 300 wystawców z 12 krajów. Ma już renomę i wysoki europejski poziom; przy tym  zachwyca estetyką. Stoiska są różnorodne i dopracowane. Tegoroczne hasło wystawy brzmiało "Skarby ogrodów", rozumiane przez każdego wystawcę inaczej. Po pierwsze owoce, które można zbierać w swoim ogrodzie, zioła, a z nich nawet własnoręcznie wykonane mydła i inne kosmetyki. Skarbem ogrodu jest też produkowany przez rośliny tlen i olejki eteryczne. Ważne są też doznania estetyczne.
 
Na wystawie były takie miejsca, przy których wszyscy się zatrzymywali. Między innymi przy imitacji naturalnej łąki długości 10 metrów. Tę rabatę wyczarowali szkółkarze ze Szkółki Drzew i Krzewów Ozdobnych Szmit. Pan Bronisław Szmit wyjaśnił, że wykorzystali gatunki typowo łąkowe, pochodzące z różnych stron świata, ale dopasowane kolorystycznie i terminem kwitnienia. Wyjątkiem była naparstnica, która kwitnie wcześniej, ale szkółkarze „zmusili” ją do przesunięcia terminu kwitnienia umiejętnym cięciem. Roślina zakwitła ponownie i kwiaty pojawiły się w samą porę na wystawę. 
 
Na rabacie znalazła się też werbena patagońska (Verbena bonariensis), która łatwo się wysiewa, a doskonale sprawdza się w naszych ogrodach do wabienia owadów. Niestety, niezbyt dobrze znosi nasz klimat i nie funkcjonuje jak bylina, ale co roku odbija z nasion. 
 
Jak co roku wystawie towarzyszył konkurs na nowości roślinne. Złotym medalem nagrodzono tawułę brzozolistną (Spiraea betulifolia ‘Tor Gold’) o niezwykłej mrozoodporności do –34 stopni Celsjusza. Ta odmiana ma żółte liście i czerwone pędy. Podobnie wytrzymały na mróz jest bez czarny odmiany ‘Black Tower’ (Sambucus nigra) - powoli rosnący krzew o wąsko kolumnowym pokroju, różowych kwiatach i jadalnych owocach.
 
Srebrny medal otrzymała hortensja bukietowa ‘Magical Candle’ (Hydrangea paniculata) o dachówkowato ułożonych zielonkawych kwiatach.
 
Spośród iglaków doceniono urodę miniaturowej jodły koreańskiej ‘Kohout’s Icebreaker’ (Abies koreana) ze skręconymi igłami, pokazującymi swoją spodnią białą stronę. To doskonały krzew jako ozdoba wrzosowisk, skalniaków lub pojemników.
 
Dużym zainteresowaniem cieszyła się grupa roślin o ogromnych kwiatach. To zimująca w gruncie bylina o nazwie hibiskus błotny czyli ketmia (Hibiscus moscheutos, palustris). Gatunek ten pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, gdzie rośnie naturalnie na podmokłych terenach. Pan Paweł Marcinkowski z firmy Plantpol Zaborze przekonywał nas, że w Polsce roślina zimuje bez problemu. Każdy kwiat tego hibiskusa kwitnie jeden dzień, po czym rozwija się kolejny. Gatunek ten lubi miejsca nasłonecznione. Rośnie szybko i trzeba go przez cały sezon intensywnie podlewać, do tego nawozić, bo jest rośliną żarłoczną (można wykorzystać nawóz np. do pelargonii, bo te zazwyczaj mają wysoką zawartość składników pokarmowych). Tak traktowany będzie obficie kwitł od sierpnia aż do pierwszych przymrozków.
 
Z kolei pan Szczepan Marczyński ze szkółki Clematis, a jednocześnie prezes Związku Szkółkarzy Polskich, przekonywał, że w osiedlach mieszkaniowych czy publicznej zieleni miejskiej warto zastosować pnącza. Potrzebują one mało gleby – a to ważne np. tam, gdzie zieleń musi poradzić sobie rosnąc na garażach podziemnych. Pnączom wystarczy 20-30 cm podłoża i ładnie pokryją bramki, pergole. Dodatkowo osłonią brzydkie ściany, śmietniki, baraki…. Popularny – zwłaszcza na zachodzie Europy – jest ostatnio powojnik 'Paul Farges' (Clematis), zwany letnim śniegiem. Jest w pełni mrozoodporny, a jego roczne przyrosty sięgają do 6 metrów!
 
Część wystawy ulokowała się na zewnątrz – między innymi producenci akcesoriów związanych z wodą. Nową propozycją była ciekawa technologia do budowy basenów Biodesign. To granulat naturalnego kamienia w połączeniu z żywicami i innymi materiałami o dużej wytrzymałości konstrukcyjnej. Dzięki swoim elastycznym właściwościom powłoka basenu zachowuje wodoodporność, a ruchy ziemi nie powodują uszkodzenia struktury.
 
Nowością było też Duże Zielone Jajo, Big Green Egg, czyli amerykański ceramiczny grill zwany piecem kamado, do grillowania, pieczenia, wędzenia i innych kulinarnych działań.
 
W ramach szerokiego programu wystawy odbywały się też konferencje dla specjalistów. Jedną skierowano do centrów ogrodniczych z gościem specjalnym Erwinem Meierem-Honeggerem, drugą zorganizowano dla zieleni publicznej. Ponad 200 osób uczestniczyło w konferencji dla architektów krajobrazu, którzy wysłuchali między innymi wykładu Johna Brookesa - jednego z najbardziej znanych na świecie projektantów.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Wąski ogród miejski wśród traw (odc. 391)

Wąski ogród miejski wśród traw (odc. 391)

W ogrodzie, który odwiedzamy w tym odcinku, można poczuć się trochę jak w starym parku – są duże lipy, dąb i wiąz, a także szumiące trawy… Do tego – piękne...

więcej »
Ocena
96%
4%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg