Mały ogródek pełen kolorów. Rośliny balkonowe (odc. 394)
dodano: 28.09.2012
To nieprawda, że maj albo czerwiec są najpiękniejsze – równie piękne są jesienne miesiące! Zwłaszcza, gdy możemy cieszyć się pięknem jesiennych traw i wspaniałych żurawek. W odcinku także trochę informacji o tym, jak dbać o rośliny jednoroczne, by cieszyły nas swą urodą aż do mrozów.
Mały ogródek pełen kolorów. Rośliny balkonowe (odc. 394)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
 
ODCINEK 394:

Odcinek zaczynamy od odwiedzin na terenie niewielkiego ogrodu, położonego z tyłu szeregowego domu. Podglądaliśmy tam toczącą się w nim przebudowę.
 
Wokół osiedla, w którym znajduje się dom, rozciągają się pola uprawne. Właściciel każdego z segmentów dostał na początek wyrównany teren obsiany trawą. Wiele osób na tym poprzestało, ale w jednym z ogrodów, na zaledwie 90-metrowym skrawku ziemi, od razu pojawiły się krzewy i kolorowe byliny. Mimo to właściciele szybko doszli do wniosku, że rośliny rosną słabo, ogródek wygląda nieciekawie i postanowili wynająć firmę do jego zaprojektowania.
 
Najpierw trzeba był dociec, co jest przyczyną złej kondycji roślin.
 
Historię tego miejsca przybliżyła nam Danusia Młoźniak z firmy Gardenarium (www.gardenarium.pl), która zajmowała się zaaranżowaniem tego terenu. Jej diagnoza była prosta: najprawdopodobniej popełniono błąd przy nawożeniu ziemi do ogrodu – zamiast żyznego podłoża, trafiła tu bardzo ciężka, nieprzepuszczalna glina, więc rośliny stały w wodzie i większość z nich tego nie przetrwała. Gdy zrobiono odkrywkę, okazało się, że nieprzepuszczalna warstwa ma około pół metra głębokości!
 
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że dobra jakość gleby jest podstawą powodzenia w każdym ogrodzie.
Dlatego w tym ogrodzie pierwszą rzeczą było wykopanie wszystkich rosnących jeszcze roślin; powędrowały do doniczek, gdzie mogły czekać na ponowne posadzenie nawet przez kilka tygodni. Potem, według wykonanego i narysowanego wcześniej projektu, wytyczono dużo szersze rabaty.
 
Dopiero wtedy można się było zabrać za ratowanie podłoża na rabatach. Całą warstwę przekopano z odkwaszoną próchnicą, przemieszano glebogryzarką z warstwą piasku. Zrobiono drenaż, przewiercono odpływ przez podmurówkę i cały nadmiar wody spływa teraz poza działkę, na pole.
 
Na tej około 300-metrowej działce ogródek zajmuje niewielką część, zaledwie 90 metrów; przylega do niego 40-metrowy taras. Pod nasadzenia pozostał zgrabny prostokąt, wyznaczono na nim geometryczny kształt rabat, a rośliny ułożono pasami. 
 
 
Mały ogród to wyzwanie dla projektanta. Szkoda w nim dzielić przestrzeń na ogrodowe wnętrza. Tu dodatkową trudnością było też pogodzenie liczby gatunków z niewielką powierzchnią i stworzenie z nich czytelnych kompozycji. Wyzwaniem okazała się np. kolekcja żurawek (Heuchera), których było bardzo wiele odmian i trzeba było wszystkie odpowiednio wyeksponować. Ze względu na niewielką powierzchnię, projektantka zdecydowała się zastosowanie wielu roślin szczepionych, formowanych, np. kulistych. Pozostaną one niewielkie. Jako tło dla gatunków kolorowych,  Danusia wykorzystała „ekrany” ze strzyżonego cisa.
 
A jak powstawał malowniczy placyk wypoczynkowy? Wytyczony teren otoczono specjalnym obrzeżem, żeby uniknąć mieszania się kory ze żwirem. Całość została wyżwirowana, ustawiono ławkę, a z tyłu znalazły się ładne rośliny. Za ławką posadzono szczepiony na pniu miłorząb dwuklapowy odmiany ‘Mariken’ (Ginkgo biloba) o kulistej koronie oraz czerwonolistną śliwę wiśniową ‘Nigra’ (Prunus cerasifera), która dodatkowo wiosną ładnie kwitnie. Pod nimi znalazły się trzy  hortensje bukietowe, za ławką dereń biały ‘Ivory Halo’ (Cornus alba) o białoobrzeżonych liściach -  zimą jego ozdobą są czerwone pędy.  Po bokach placyku posadzono kule z bukszpanu, otoczone jednoroczną begonią.
 
Otoczenie placyku zostało przedstawione na osobnym rysunku. Tak za kilka lat będzie wyglądał ten kącik:  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wybrane krzewy nigdy nie będą wysokie, tylko mocniej się rozrosną.
 
Właścicielka ogrodu kolekcjonuje żurawki i ma ich ponad 30 odmian. Danusia zaproponowała właścicielce  wykorzystanie także traw ozdobnych. Teraz rosną tu paskowane w poprzek miskanty oraz wiele odmian turzyc o liściach paskowanych ‘Evergold’ (Carex), a nawet rdzawobrązowych.
 
Oprócz roślin, w ogrodzie znajduje się też sporo ciekawych dekoracji – są np. niezwykłe donice oraz lustro. Powiększa optycznie ogród, a posadzone przed nim ostnice delikatne (Stipa tenuissima) potęgują wrażenie falującego ruchu. Błyszcząca tafla lustra daje też piękny efekt na trawniku: rzuca romb światła, który przesuwa się wraz ze zmianą położenia słońca. W przyszłości obok lustra zawiśnie podobnej wielkości lustrzana ściana wodna, która dopełni kompozycję.
 
Ten miniaturowy zakątek pięknie wygląda z balkonu, a także z tarasu.
 
Wyłożony dużymi płytami taras o powierzchni 40 metrów służy do wypoczynku, posiłków rodzinnych, często przebywa na nim mała Laura z babcią – panią Renatą Krzywkowską. Pani Renata zdradziła nam, skąd wziął się pomysł na ciekawe donice posadowione na tarasie: są wysokie i można nawet na nich przysiąść. Ich zadaniem było przedłużenie ogrodu. Początkowo miały tu stać donice kamienne, ale okazały się bardzo drogie, więc właściciele zdecydowali się zbudować je samodzielnie.
 
Donice wykonane są z płyty wiórowej, ocieplone od wewnątrz styropianem i wyłożone folią. Na dnie spoczywa gruba warstwa keramzytu, a na niej urodzajna ziemia. Donice i plot pomalowano białą wodoodporną farbą. Z płyty wiórowej wykonana jest również skrzynia na ogrodowe narzędzia.
 
Na razie widok z tarasu kończy się na polach uprawnych. Na miedzy góruje przepiękna grupa topoli białej zwanej białodrzewem (Populus alba) o szumiących na wietrze srebrzystych liściach. To wspaniały obrazek dla odpoczywającej na tarasie rodziny.
 
 
Cały budynek utrzymany jest w szarej kolorystyce, podobnie jak ogrodzenie działki. Do tego właścicielka dobrała bardzo zdecydowany akcent kolorystyczny: mocny róż mebli ogrodowych i stojących na tarasie donic. Danusia Młoźniak wykorzystała  upodobanie właścicielki do tego zestawienia kolorów i w ogrodzie posadziła różowe begonie i żurawki.

 
 
 
***
 
W drugiej części odcinka przenosimy się do firmy Dianthus Polskie Gospodarstwo Ogrodnicze, by z jej właścicielami porozmawiac o roślinach jednorocznych.
 
Pod koniec lata i na początku jesieni wiele osób zmienia dekoracje na balkonach, bo pelargonie czy surfinie przestają im kwitnąć. Jednak przy umiejętnej pielęgnacji rośliny balkonowe mogą być piękne aż do mrozów. Przykładem jest własnie gospodarstwo państwa Śliwerskich (Dianthus Polskie Gospodarstwo Ogrodnicze), gdzie kwiatów jest mnóstwo i nie czuje się upływającego czasu, mamy wrażenie że jesteśmy w środku lata.
 
Pan Wojciech jest ekspertem w swoim fachu i uważa, że najtrwalszą rośliną na nasze balkony czy tarasy jest pelargonia. Jest wręcz „nie do pobicia” jeśli chodzi o jej wytrzymałość na temperaturę, silne nasłonecznienie, a także – niedobory wody. Nawet pod koniec września te rośliny mogą wyglądać równie wspaniale, jak w lipcu czy w sierpniu.
 
Dobierając rośliny jednoroczne kierujemy się między innymi kolorem kwiatów.
Ogrodnicy zauważyli, że niektórzy lubią narodowe barwy, czyli zestaw biało-czerwony. Mamy sporo roślin, które możemy wykorzystać do takiego zestawienia – takie kolory mają na przykład zwisające pelargonie bluszczolistne o białych pędach typu Decora Red (Pelargonium peltatum). Państwo Śliwerscy polecają też nieco niedocenianą odmianę o kwiatach białych: 'Ville de Dresden'. Kwitnie ona równie pięknie i obficie, co odmiany czerwone.
 
 
Przy wejściu na plac pokazowy u państwa Śliwerskich, wielką atrakcją są ogromne białe kule kwitnące nieprzerwanie przez cały sezon. To jednoroczna Lobularia w najnowszej zwisającej odmianie 'Silver Stream’.  Roślina obsypana jest mnóstwem delikatnych kwiatów o pięknym miodowym zapachu.
 
Ciekawa może być też inna grupa roślin, czyli kwiaty w chłodnych odcieniach różu i fioletu, wywodzącym się od wielkokwiatowych petunii. Nowe odmiany petunii cechują się coraz ładniejszym pokrojem, są gęste i ładnie, regularnie przyrastają. Większość z nas zna surfinie, kaskadie, petunie Ray™ (np. petunia White Ray - Cascadia), które mają pięknie zabudowaną górną część rośliny, kwiaty są wzniesione ponad liście. Tegoroczna nowością jest seria Littletunia – ma bardzo małe, gwiazdkowe kwiaty. Nie trzeba jej czyścić, np. po deszczu, kwiaty się nie niszczą i nie zlepiają.
 
Maja wypatrzyła na placu pokazowym także dużą roślinę o wspaniałych, dużych, fioletowych liściach. Pani Małgorzata wyjaśniła, że to roślina domowa, nazywa się strobilantes lub perska tarcza (Strobilanthes dyerianus). Lubi jasne miejsca, w których fantastycznie się wybarwia.
 
Wśród roślin proponowanych przez gospodarstwo państwa Śliwerskich są też jednoroczne zioła i rośliny przyprawowe. Ciekawostką jest np. bardzo popularna od niedawna stewia (Stevia rebaudiana). Jej liście są 200 razy słodsze od cukru.
 
W Polsce stewię można wysadzać do gruntu w połowie maja lub uprawiać cały rok w doniczce. Słodki smak roślina zawdzięcza glikozydom. Substancje te nie są trawione przez ludzi, dlatego też mają zero kalorii. Słodycz ta nie powoduje próchnicy zębów, nie podnosi poziomu cukru we krwi. Liście najlepiej zbierać we wrześniu, bo wtedy liście są najsłodsze. Można je wysuszyć i wykorzystać do słodzenia np. kompotów. Ze stewii produkuje się też różne preparaty słodzące.
 
Pięknym ziołem na balkony jest mało znana roślina o zwisających pędach: indiańska mięta (Satureja douglasii). Jej pędy osiągają do 1,5 m długości, a liście są niezwykle aromatyczne.  Można je wykorzystać do herbaty, napojów – np. w połączeniu z limonką.
 
Jednak zioła to tylko dodatek do donic i skrzynek balkonowych. Większość osób woli otaczać się kwiatami. Na cieniste balkony polecamy niecierpki waleriana seria Musica (Impatiens waleriana), na przykład pełne odmiany o kwiatach podobnych do miniaturowych różyczek, białe i w kilku odcieniach różu.
 
Kto woli kwiaty czerwone może wybrać ulubione odmiany spośród begonii. Te potrafią długo cieszyć oczy, zwłaszcza, gdy dobrze o nie dbamy. Nadają się – podobnie jak niecierpki – np. na zacienione balkony.
 
Jako uzupełnienie kompozycji na cienistych balkonach, w towarzystwie begonii, dobrze będzie się prezentował bluszczyk kurdybanek odmiany ‘Variegata’ (Glechoma hederacea, Nepeta). Jego biało-zielone okrągłe listki wyglądają jak nanizane na cienkie jak żyłka pędy, które osiągają długość ponad 2 m.
 
Ostatnią ciekawą rośliną, którą pokazała nam pani Małgorzata, był koleus (Coleus canina hybryda) – może on pełnić rolę odstraszacza kotów i innych zwierząt. Ma specyficzny, dość ostry zapach. Dlatego Coleus canica to propozycja dla właścicieli tarasów i ogródków odwiedzanych przez koty. Wystarczy posadzić tę roślinę, żeby omijały naszą posesje szerokim łukiem. Dla ludzi ten zapach nie jest specjalnie wyczuwalny.
 
 
Na koniec zapytaliśmy doświadczonych ogrodników jak należy uprawiać rośliny balkonowe, żeby pięknie wyglądały aż do jesieni. Podali nam kilka najwazniejszych elementów, o których warto pamiętać:
 
Po pierwsze należy kupować zdrowe, dorodne sadzonki, w pewnym miejscu.
Po drugie – niezwykle ważną rzeczą jest dobór odpowiedniego podłoża. Wiele osób kieruje się tylko zdjęciem na opakowaniu. Ziemia powinna być żyzna, lekka i dobrze napowietrzona, ale też odpowiednio trzymająca wilgoć.
Konieczne są także otwory odpływowe w skrzynkach.
Niezbędne jest także odpowiednie nawożenie – dostosowane do potrzeb każdego gatunku. Trzeba pamiętać, żeby rośliny jednoroczne nawozić regularnie do końca sezonu, wtedy będą obsypane kwiatami aż do jesieni.