Pachnący jabłkami ogród na Podlasiu (odc. 399)
dodano: 02.11.2012
Odwiedzamy sporą posiadłość na Podlasiu. Osiedlił się tu po przejściu na emeryturę - wraz z żoną i córką - francuski ogrodnik, który kiedyś pracował w przypałacowych ogrodach Francji. Teraz łączy francuski charakter z polskimi zwyczajami i lokalnymi tradycjami.
Pachnący jabłkami ogród na Podlasiu (odc. 399)
Gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu?
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
 
ODCINEK 399:
W tym tygodniu wraz z programem odwiedzamy posiadłość państwa Krystynę i Pierre’a Cornuet. Pan Pierre pracował kiedyś w Wersalu i próbował przenieść nieco francuskiego charakteru do swojego nowego domu – w Polsce. Wraz z żoną Krystyną i córką Dianą osiedlił się na Podlasiu, w pobliżu Biebrzańskiego Parku Narodowego, w niezwykle czystej okolicy.
 
Na hektarowym kawałku ziemi stworzyli piękny ogród, który po pierwsze ich żywi, ale też daje aktywny wypoczynek. Do ogrodu dojeżdża się 150-metrową wielogatunkową aleją, a podstawą założenia ogrodowego są dwa duże warzywniki i sad. Rośliny ozdobne towarzyszą ścieżkom, rosną pod domem oraz na kilku rabatach.
 
Początki były trudne, bo nie było ogrodu, tylko dwa wielkie drzewa rodowe (to tradycja na Podlasiu: sadzono lipy i jesiony), kilka jabłoni i trochę drzew przy bramie. Pani Krystyna zaczęła od założenia warzywnika i pomału zaczął powstawać ogród w oparciu o osie widokowe wyznaczane przez Pierra. Musiało być ładnie, ale też przyjemnie i funkcjonalnie.
 
Udało nam się na chwilę odciągnąć Pierra, by porozmawiać z nim w zakątku inspirowanym Francją. Dowiedzieliśmy się od niego, że skończył szkołę ogrodniczą i pracował w dużych ogrodach przypałacowych. Teraz o pałacowych ogrodach przypominają mu np. strzyżone tuje.
 
Jedną z ciekawostek, którą Pierre stworzył jest formowana bramka z dwóch drzewek klonu pospolitego (Acer platanoides). Bramka prowadzi do sadu, gdzie rosną stare odmiany jabłek: ‘Papierówka’, ‘Kosztela’, ‘Cesarz Wilhelm’ i oczywiście ‘Antonówka’. Rośnie też jedna niezidentyfikowana przez ekspertów odmiana – przepyszna, bardzo słodka. Pierre fachowo poprzycinał drzewa i doskonale rodzą owoce. Dodatkowo stosuje się tu specjalną mieszankę do bielenia kory: składa się z wapna, krowiego nawozu i gliny. Dzięki tej mieszczance, spłukiwanej z pni, ziemia powolutku się odkwasza.
 
Przy okazji wizyty w sadzie pani Krystyna pokazała nam, jak tłoczy sok jabłkowy. O tym, jak wyciska się sok, można przeczytać tutaj: SOK JABŁKOWY.
O domowej produkcji cydru, piszemy tu: ROBIMY CYDR.
 
„Skórą” ogrodu – jak mówi pani Krystyna – jest żywopłot, który poprawia mikroklimat miejsca. Są to wielogatunkowe nasadzenia, mieszane, o zróżnicowanej wysokości; sporo jest np. pęcherznicy kalino listnej (Physocarpus opulifolius). W samym ogrodzie – to jednolite, nasadzenia, stanowiące tło dla roślin.
 
Pani Krystyna interesuje się ekologią, a zdobytą wiedzę przekuwa w praktykę. Odwiedzili ją naukowcy z Wigierskiego Parku Narodowego, którzy chętnie oglądają tego typu ogrody. Dla nich to nowe pole do obserwacji, bo zagospodarowane przez człowieka tereny, różnią się od naturalnych zbiorowisk roślinnych. Pani Anna Krzysztofiak jest specjalistą od dziko żyjących pszczół, zaś jej mąż Lech - ekologiem i entomologiem.
 
Pani Anna zaobserwowała w tym ogrodzie sporo gatunków owadów. Mają one ogromną pozytywną rolę w przyrodzie. Odwiedzają rośliny, aby odżywiać się nimi na różne sposoby. W wielu przypadkach są jedynymi zwierzętami, które zapylają kwiaty. Pobierając nektar i pyłek, przenoszą go na inne rośliny. Przyczyniają się w ten sposób do zawiązywania się owoców.
 
Aby zachęcić pszczoły do gniazdowania w ogrodzie, warto stworzyć im korzystne warunki. Niektóre mieszkają w ziemi, inne – lubią puste łodygi roślin (można związać pęczek obciętych łodyg i przygotować im „domek”) – są nawet specjalne domki dla owadów: może w nim zamieszkać nawet kilkanaście gatunków pszczół.
 
Inne ciekawe owady, jakie wypatrzyliśmy w ogrodzie to np. mieniąca się kolorami wonnica piżmówka (Aromia moschata), której miejscem zamieszkania są z reguły wierzby. Jej larwy żerują w drewnie obumierających drzew. Pan Lech wypatrzył też ciekawego pająka: tygrzyka paskowanego (Argiope bruennichi). Jest ładny, ale niebezpieczny – to obcy, inwazyjny gatunek, który wypiera z ogrodów polskiego krzyżaka ogrodowego (Araneus diadematus).
 
Pierre lubi polski krajobraz, pokochał podlaskie wzornictwo. Jeździł z żoną po wsiach i fotografował starą drewnianą architekturę. Zauroczyły go nadokienniki i listwy podookapowe, a także ganki. Na ich podstawie w zimowe dni projektował i wyrzynał ozdoby do własnego domu. Z kolei wzory wykorzystane na ganku to szablony i technika przywieziona z Francji.
A o ekologicznej farbie, którą pomalował dom, można przeczytać tutaj: EKOLOGICZNA FARBA.
 
W tym odcinku pokazaliśmy tylko część gospodarstwa Państwa Cornuet. Na opowieść o warzywniku i tajemnicach jego ekologicznej jego uprawy zapraszamy do jednego z kolejnych odcinków „Mai w ogrodzie”.
 
 
 
 
 
 
 
A jakie ekopozytywy zobaczyliśmy w tym ogrodzie?
 
- Cały ogród jest prowadzony w sposób ekologiczny.
- Uprawne pole z kilkoma gatunkami roślin przekształcono w bogaty ekosystem.
- Duża różnorodność biologiczna jest gwarancją zdrowia ogrodu.
- Żywopłot z rodzimych gatunków drzew jest ostoją dla zwierząt.
- Chroni się stare odmiany jabłoni.
- Zawiesza się budki dla ptaków.
- Do malowania domu stosuje się ekologiczną farbę.
 
 
 
 
***
 
 
 
Program dofinansowany ze srodków Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej.