Mały ogród kolekcjonera funkii. Zieleń Opola. (odc. 403)
dodano: 30.11.2012
W tym tygodniu – pomysł na zagospodarowanie małego ogrodu – i jednocześnie przykład pracy kolekcjonera roślin. Niestety, takiego ogrodu nie da się zrobić w jeden dzień. W drugiej części odcinka zaglądamy do Opola, obejrzeć zieleń miejską.
Mały ogród kolekcjonera funkii. Zieleń Opola. (odc. 403)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
 
ODCINEK 403:
 
W tym tygodniu – pomysł na zagospodarowanie małego ogrodu – i jednocześnie przykład pracy kolekcjonera roślin. Niestety, takiego ogrodu nie da się zrobić w jeden dzień i nie jest to też ogród „dla leniwych”. Jednak warto poświęcić czas i siłę na taką pracę: ogród pana Tomasza Tutki ma zaledwie 400 metrów kw., ale sprawia wrażenie niekończącej się przestrzeni, z wieloma zakątkami, obsadzonego wyszukanymi odmianami roślin o niezwykłych barwach.
 
Na tej narożnej działce najpierw posadzono drzewa, zaplanowano żywopłoty z tui i berberysu, wykopano niewielki staw. W narożnikach umieszczono gatunki o najszerszych koronach. Z kolei ściany domu są doskonałą podporą dla pnączy, które nie zajmują wiele miejsca, a produkują ogromną ilość tlenu i oczyszczają powietrze. Są to idealne gatunki do małego ogrodu.
 
Początki nie były łatwe, bo w tym miejscu było wysypisko odpadów budowlanych. Ale udało się zamienić teren w zieloną oazę. Po 10 latach od posadzenia rośliny tak się rozrosły, że powstał zielony gąszcz. Słońca pod korony drzew dociera mało, ale za to stworzył się doskonały mikroklimat.
 
Podczas upałów jest tu chłodniej niż w okolicy, z drzew zwisają pędy pnączy, nie widać ulicy i sąsiadów. Co chwila mija się piękne funkie (Hosta), które pochodzą z wilgotnych rejonów Chin, Korei i Japonii, gdzie opady w sezonie są kilka razy większe niż w Polsce. Dlatego byliny te są dodatkowo nawadniane, by stworzyć im warunki podobne do naturalnych. U pana Tomasza kolekcja host liczy sobie aż 500 egzemplarzy. Zbiera je od 10 lat. Nowości ogląda na stronach internetowych, a ponieważ hosty to wytrzymałe byliny, można je sprowadzać z zagranicy pocztą.
 
Pan Tomasz nazywa funkie pięknie „królowymi cienia”. Można u niego znaleźć odmiany o liściach dużych i małych, gładkich i pstrych, o różnych odcieniach. Mają też ciekawe i piękne nazwy odmian, o czym można przekonać się tłumacząc je sobie na język polski. Jest więc Hosta ‘Justine’ (Justyna), ‘Her Eyes Were Blue’ (czyli Jej Oczy Były Niebieskie) – ta odmiana jest w handlu dopiero od dwóch lat - w maju i czerwcu jej liście mają niezwykły niebieskawy kolor, w trakcie lata, w słońcu, zielenieją. Jest też żółtolistna‘Orange Marmalade’ (Pomarańczowa Marmolada), pięknie wybarwiona ‘Midnight at Oasis’ (Północ w Oazie), czy ‘Golden Meadows’ (Złote Łąki), a także miniaturowe: Hosta ‘Dancing Mouse’ (Tańcząca Myszka), ‘Snow Mouse’ (Śnieżna Myszka), ‘Holy Mouse’ (Święta Myszka), ‘Blue Mouse Ears’ (Niebieskie Uszy Myszy).
Część z tych gatunków rośnie w pojemnikach – lepiej się wtedy prezentują i nie są zagłuszane przez inne rośliny.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W niemal leśnych warunkach, tworzy się naturalna ściółka. Toczy się w niej bogate życie. W zdrowej glebie materię organiczną rozkładają bakterie, promieniowce, grzyby, a także drobne zwierzęta: dżdżownice, wazonkowce, pajęczaki. To naturalna fabryka biologiczna, która zapewnia roślinom składniki odżywcze. Dominuje w niej pożyteczna mikroflora, chroniąca rośliny przed chorobami. Dodatkowo pan Tomasz przygotowuje i stosuje dużo kompostu.
 
Otoczenie przed płotem pan Tomasz obstawia licznymi donicami – posadził tu m.in. eukomisy (np. eukomis bladokwiatowy ‘Pole evansii’- Eucomis pallidiflora subsp. pole-evansii). Eukomis jest rośliną ciepłolubną, wymaga stanowiska słonecznego, osłoniętego od wiatru. Inną ciekawostką jest kolekcja tak zwanych czarnych roślin – czyli tych o bardzo ciemnych kwiatach, jak np. kosmos – (Cosmos atrosanguineus), dalia;  pasują do nich jeżówki w brudnoróżowym lub białym kolorze.
 
Ogród nie jest stworzony do wypoczywania. Nie ma gdzie w nim usiąść, czy się opalać. Można po nim spacerować albo pracować. Najwięcej pracy jest przed zimą. Wszystkie rośliny w pojemnikach wędrują na półki w garażu i w piwnicy.
 
Ogród pana Tomasza doceniły władze miasta i został on nagrodzony w konkursie „Zielone Opole”.
 
Tę fantastyczną zieloną gęstwinę w ogrodzie pana Tomasza tworzą między innymi: tulipanowiec, wierzba płacząca, cyprysik nutkajski 'Pendula', sumak octowiec, perukowiec, metasekwoja chińska, morela, sosna czarna, czerwonolistna brzoza, cyprysik Lawsona 'Kelleris Gold', magnolia Soulangea 'Aleksandrina'.
Mniejsze drzewa i krzewy to: buk kolumnowy ‘Dawyck Gold’, tawuła japońska, dereń kousa, lilak pospolity, bez czarny ‘Black Lace’, magnolia ‘Susan’, dereń syberyjski, kalina koreańska, jarząb szwedzki, oczar japoński, jarząb (jarzębina), leszczyna czerwona, kalina sztywnolistna, żywotnik wschodni, hortensja pnąca.
A nad stawem rosną: karłowata odmiana jodły kalifornijskiej i jodły greckiej (Abies cephalonica), buk ‘Dawyck Purpule’, rododendrony, azalie oraz krzewy tawulca pogiętego.
 
*
 
W kolejnej części odcinka pozostajemy w Opolu, pełnym zieleni i różnego rodzaju zbiorników wody. Przez miasto płynie Odra dzieląca jego obszar swoimi kanałami.
 
Z panią Grażyną Rącką – Ogrodnikiem Miejskim – Maja spotykała się w zielonej części nabrzeża Odry i kanału Młynówka. Tę część Opola zagospodarowano 5 lat temu, a zieleń dosadzano jeszcze w tym roku. Bardzo starannie dobrano tu gatunki – łatwe w uprawie, utrzymaniu. Pomiędzy krzewami posadzono szpalery wiśni piłkowanej ‘Kanzan’ (Prunus serrulata) o lejkowatej koronie. Urodę tej odmiany można ocenić wiosną - jej kwiaty są pełne, intensywnie różowe. Zaletą wiśni ‘Kanzan’ jest brak owoców, które opadając na drogę mogłyby stwarzać niebezpieczeństwo dla rowerzystów i spacerujących. Rośnie tu też śnieguliczka, irga i tawuły.
 
Na brzegach kanału rosną stare drzewa: wilgociolubne topole, wierzby i jesiony. Zadrzewienie to jest korytarzem ekologicznym dla ptactwa i stanowi przedłużenie naturalnego ciągu zieleni wzdłuż Odry. Płynąc gondolą turyści oglądają bulwary obudowane w nowoczesny i trwały sposób gabionami. Są to kosze z drutu pokrytego stopem cynkowo-aluminiowym, w które wkłada się kamienie. Gabiony stanowią umocnienie brzegów kanału, są podporą mostu i konstrukcją oporową dla skarpy. W architekturze parkowej w łatwy sposób można robić z nich  niezniszczalne ławki – wystarczy co pewien czas zamocować drewniane siedzenie.  
 
Odwiedzamy też świeżo odnowiony Park Nadodrzański. W 2012 roku uznano go za najlepszą przestrzeń publiczną całej Opolszczyzny. Są tu ścieżki rowerowe, urządzenia do ćwiczeń. Są place zabaw dla dzieci, umieszczone pomiędzy pniami drzew deszczochrony, nowoczesne altany wkomponowane w drogę. Edukacji służą opisy drzew umieszczone na kamiennych sześcianach. Dominują tu rodzime gatunki - dęby i lipy, z domieszką topoli, buków i klonów.
 
Potem przenosimy się do centrum miasta, gdzie trwała renowacja kolejnych rabat: sadzono pasy z kilku kolorowych odmian żurawki i bodziszka, oczyszczając też teren z resztek budowlanych. Aby ułatwić pielęgnację, w miejscach mocno nasłonecznionych oraz pod koronami drzew, gdzie opady w małym procencie docierają do roślin, stosuje się hydroboxy wymyślone przez polskich naukowców: po namoczeniu umieszcza się je pod korzeniami roślin. Pojemniki z hydrożelem wkładane są też do wiszących koszy z kwitnącymi roślinami. Dzięki temu pracownicy zieleni miejskiej podlewają je dwukrotnie rzadziej.  
O hydroboksach pisaliśmy tutaj: HYDROBOKSY.
 
 
Także sławny opolski amfiteatr został ostatnio odmłodzony i przebudowany. Na placu przed amfiteatrem kołyszą się łany traw ozdobnych, są piękne kamienie i ławki. Zbocza otaczające budynek zostały obsadzone okrywowymi krzewami.
 
Zaintrygowały nas niezwykłe dekoracje znajdujące się po drugiej stronie Odry. Postanowiliśmy się im przyjrzeć z bliska. To prace zrealizowane w ramach międzynarodowego festiwalu sztuki Land Art. Uczestnicy realizowali swoje oryginalne prace na oczach mieszkańców. Land Art oznacza dosłownie Sztuka Ziemi. Artyści przeobrażają krajobraz tworząc inspirowane naturą ogromne obiekty.
 
Miejsce na brzegu rzeki wybrali sobie dwaj Włosi. Są florystami, od kilkunastu lat uczestniczą w europejskich festiwalach landartu. Wykonują prace z lokalnych miejscowych materiałów – chcą się poczuć częścią środowiska.
 
Największa praca przedstawiała zastygłą w ruchu wodę, do której wrzucono kamień - ciecz rozbryzguje się, tworząc charakterystyczną koronę.
 
 
A jakie ekopozytywy zauważyliśmy w prezentowanych ogrodach?
 
- gęsta zieleń produkuje dużo tlenu i oczyszcza miejskie powietrze
- sadzi się rodzime gatunki drzew
- dobiera się rośliny do danego siedliska, odporne i łatwe w utrzymaniu
- produkuje się kompost i dba o jakość gleby dla roślin
- wycięte gałęzie są zrębkowane i wykorzystywane do ściółkowania
- duża ilość zbiorników wodnych poprawia mikroklimat
- propaguje się tu idee aktywnego stylu życia  i kontaktu z przyrodą
 
 
***
 
 
 
Program dofinansowany ze srodków Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej.