Woda, trawy i oświetlenie w ogrodzie zwanym 'Kalifornią' (odc. 413)
dodano: 10.02.2013
W tym tygodniu odwiedzamy piękny ogród z basenem, oczkiem wodnym i bardzo przemyślanym układem, który pozwala maksymalnie wykorzystać każdą kroplę deszczu – bo przecież woda jest dla każdego ogrodu najważniejsza. W ogrodzie można też znaleźć piękne trawy, a całość dopełnia ciekawe oświetlenie.
Woda, trawy i oświetlenie w ogrodzie zwanym \'Kalifornią\' (odc. 413)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
 
ODCINEK 413:

Ogród pana Macieja to harmonijne połączenie dwóch różnych stylów: nowoczesności z jej strzyżonymi żywopłotami, metalowymi lampami i układem wodnym, z tradycyjnym, swojskim klimatem. Latem całość kipi kolorami.
 
Działka ma 3 tys. m i jest pełna pomysłów. Jest tu na przykład malownicza wiejska chatka, ukwiecona pelargoniami. Zbudowaną ją z desek i bali, głównie odpadowych – bo początkowo była to szopa, służąca za magazyn podczas budowy domu. Podczas upałów wewnątrz panuje miły chłód. Zapewnia go gruby zielony dach – latem nie nagrzewa się, zimą zaś, przykryty dodatkowo śniegiem, doskonale ociepla domek. W środku jest sporo miejsca nawet na przyjmowanie licznych gości.
 
Dach pokryty jest zaledwie 15 cm warstwą ziemi, ale co roku wiosną dorzucane są tu grube naręcza ściętych przed domem ozdobnych traw. W zwartym poszyciu wilgoć utrzymuje się bardzo długo, zapewniając dobry wzrost przyniesionym przez wiatr nasionom. Jednoroczne rośliny i leżące wiązki traw co roku powoli rozkładają się, powiększając ilość próchnicy w cienkiej warstwie gleby. Ta łąka kwitnie na niebiesko – to niezapominajka polna (Myosotis arvensis), żółto – to kwiatki pochodzą z jaskółczego ziela, a różowe należą do przymiotna kanadyjskiego (Conyza canadensis). Na dach wspinają się od dołu młode pędy winorośli.
 
 
Podczas naszej wizyty pan Maciej układał drewniany bruk za domkiem. Najpierw wyrównał i ubił ziemię, a potem dopasował pozostałe po budowie grube bale- kantówki. Każdy kawałek drewna dobija się ciężkim młotkiem. Przerwy w bruku zasypie się na końcu grubą warstwą piasku.
 
Z boku domku znajduje sięł niewielki stawik z ozdobnymi karasiami i kolekcją roślin wodnych. Wiosną kwitną tu żółte irysy, latem rozwijają swe różowe kwiaty grzybienie zwane liliami wodnymi (Nymphaea).
 
Druga część ogrodu jest inna, nowoczesna. Duże drzewa budują zarys kompozycji, a mniejsze elementy, byliny, zmieniają się właściwie co roku. Są tu też liczne trawy ozdobne. Wysokie trawy znakomicie pasują do nowoczesnej architektury. Posadzono je na tle szklanych ścian salonu. Prezentują się ciekawie także ze środka domu stanowiąc mocny, falujący na wietrze akcent, przysłaniający widok na ogród.
 
Ogród pana Macieja ma służyć rodzinie i domowi. Tu się odbywają liczne spotkania, to tu rodzina przebywa przez cały sezon – nie wyjeżdża nawet latem na wakacje. A dom bywa żartobliwie nazywany Kalifornią, więc nie mogło zabraknąć basenu – powstał w miejscu, gdzie na początku był… rów z wapnem do budowy domu.
 
Niespodzianką dla pana Maćka były smardze (Morchella conica), które pewnej wiosny pojawiły się w ogrodzie. Wybraliśmy się więc na grzybobranie i skorzystaliśmy z okazji, by przygotować z nich pyszne danie. Przepis podajemy tutaj: SMARDZE FASZEROWANE CIELĘCINĄ. Warto pamiętać, że w Polsce smardze są pod ochroną. Na szczęście ustawa o ochronie przyrody wyraźnie mówi, że chroni się wyłącznie grzyby rosnące w stanie dzikim, a te z własnego ogrodu można spokojnie zbierać.
 
Przyjrzeliśmy się temu, jak zaprojektowano cały ogród, by nie uciekała z niego cenna deszczówka.  W podpatrywaniu rozwiązań towarzyszył nam projektant Piotr Syga. Jeden z prostszych sposobów to zamontowanie u wylotu rynny łańcucha, po którym woda spłynie do schowanej w nawierzchni studni chłonnej. Jej głębokość zależy zazwyczaj od podłoża; trzeba dokopać się do piasku, warstwy nośnej – dzięki temu padająca woda nie odpłynie kanalizacją, a będzie zasilać wodę gruntową.
 
Można też wykorzystać beczkę – jako zbiornik na deszczówkę. Są nawet takie zbiorniki do samodzielnego złożenia: obudowa to rodzaj płotka z wąskich desek, nanizanych na plastikową taśmę. Podstawowym zadaniem obudowy jest podtrzymanie wewnętrznego zbiornika na wodę. Do środka wkładamy szczelny worek z bardzo grubej folii, a całość zamykamy plastikową klapą, żeby liście i inne zanieczyszczenia nie wpadały do środka. Całość przymocowuje się przy rynnie spustowej za pomocą specjalnego zbieraka i łącznika. Gdy beczka się przepełni, woda zaczyna przepływać zwyczajnie – rynną.

 
Z dwóch stron domu wymurowano szczelne zbiorniki do zatrzymywania wody opadowej, która po łańcuchach trafia do oczek wodnych. Rosną w nich tataraki. Woda deszczowa jest w obecnych czasach czysta i dzięki ograniczeniu szkodliwych emisji już nie zagraża roślinom, na przykład w postaci kwaśnych deszczy. Jeśli ktoś chciałby sprawdzić jakość deszczówki albo wody w jakimś ogrodowym zbiorników, można kupić zestawy chemikaliów i specjalne testy do wody w każdym sklepie z akcesoriami akwariowymi.
 
Warto też pamiętać o przepuszczalnych nawierzchniach ogrodowych – nawet kostka nie musi być ułożona na cemencie – może wystarczyć piaskowa podsypka.
 
 
W ogrodzie ciekawe były nie tylko rozwiązania, ale też – rośliny. Wypatrzyliśmy na przykłąd ogórecznik lekarski (Borago officinalis). Jest to jednoroczna roślina, której ziele i kwiaty po zerwaniu wydzielają zapach świeżego ogórka. Ogórecznika można dodawać się do sałatek, zup i deserów. Inne ciekawe zioło to estragon (Artemisia dracunculus) - wysoka roślina wieloletnia. Pan Maciej wykorzystuje jej pędy do pieczonych ryb i mięs, kiszenia ogórków i produkcji winnego octu estragonowego.
 
 
Ważnym elementem ogrodu pana Macieja jest oświetlenie. Na przykład na trawniku spoczywają białe kule, montowane na ziemi i  zasilane z podziemnej instalacji. Fantastycznie wyglądają nocą. Ich obudowa wykonana jest z odpornego na promieniowanie ultrafioletowe i uderzenia grubego tworzywa sztucznego - polietylenu. Ale to nie wszystkie elementy oświetlenia: we wszystkich budynkach, pod dachami, umieszczono rzędy kolistych lampek z  energooszczędnymi żarówkami, dającymi delikatne ciepłe światło. Pan Maciej zaprojektował do swojego ogrodu nowoczesne oświetlenie. Nad śmietnikiem wykonał niezwykłą lampę z talerza anteny satelitarnej z okrągłą halogenową 50-watową żarówką, na wzór lampy słynnego niemieckiego projektanta Ingo Maurera.
 
Między roślinami stoją świecące słupki - również projektu pana Maćka. W ich obudowę, wykonaną z profilu aluminiowego, wmontowano mleczne szybki. Wewnątrz umieszczono 5-watowe, energooszczędne żarówki. Ich moc tak dobrano, żeby światło nie raziło a tylko podświetlało rabaty z bylinami, krzewy, donice z roślinami. Koło garaży zaprojektowano jeden wysoki punkt świetlny rozjaśniający szeroko żwirową nawierzchnię i grupę winorośli. Tu zastosowano inne szkło - szybę zbrojoną siatką, o nierównej powierzchni, która daje ciekawe efekty, do tego wkręcono tylko jedną halogenową żarówkę.
 
 
 
 
A jakie ekopozytywy znaleźliśmy w tym ogrodzie? Pan Maciej w swoim ogrodzie podjął wiele ekologicznych działań:
-          każda kropla deszczu jest zatrzymywana na terenie działki.
-          położono przepuszczalne dla wody nawierzchnie.
-          woda z rynien trafia do studni chłonnej lub do zbiorników.
-          na domku ogrodnika założono zielony dach z dzikimi roślinami.
       
 
***
 
 
 
Program dofinansowany ze srodków Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej.