Ogród na wysokości. Zieleń to Życie 2013 (odc. 466)
dodano: 20.10.2013
Zaglądamy na taras znajdujący się na ostatnim piętrze bloku mieszkalnego. Całość ma około 100 metrów i udało się tu wyczarować namiastkę prawdziwego ogrodu. W drugiej części programu prezentujemy relację z tegorocznej wystawy Zieleń to Życie – a w niej m.in. najnowsze trendy w ogrodnictwie oraz Zielony Laur, który w tym roku przyznano Mai Popielarskiej.
Ogród na wysokości. Zieleń to Życie 2013 (odc. 466)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!

ODCINEK 466:
Do ogródka na wysokości dotarliśmy w jeden z najgorętszych dni tego roku. Dlatego cieszył nas przewiew, jaki towarzyszył nam na ostatnim piętrze. A zajrzeliśmy tutaj wiedzeni ciekawością, jak udało się zagospodarować miejsce, które jest bardzo trudne dla roślin. Latem są one narażone na silne, palące słońce i wysuszający wiatr. Zimą: lodowaty wicher, śnieg i mróz. Ponieważ coraz więcej osób decyduje się ciekawie zaaranżować swój balkon czy taras, warto podejrzeć sprawdzone już pomysły i rozwiązania. Ich autorką jest projektantka Olga Piórkowska.
 
Taras ma powierzchnię około 100 metrów, można podzielić na dwie główne części: typowo użytkową, z drewnianą podłogą, obszernym miejscem na stół, z dużym roboczym blatem i szafkami. Druga część jest bardziej ogrodowo-wypoczynkowa.
 
Zainteresowały nas w pierwszej kolejności zainteresowały donice na rośliny – zbudowano je z bloczków fundamentowych i ocieplono styropianem. To wystarczy, by rośliny nie przemarzały zimą. Dodatkowo przewidziano oczywiście drenaż. Największe donice, przeznaczone na wyższe rośliny znajdują się w narożnikach tarasu, bo tam strop wytrzymuje spore obciążenie. Niestety, na wielu balkonach i tarasach wytrzymałość stropu jest ograniczeniem, bo wiele miejsc wytrzymuje obciążenie rzędu 250-300 kg na metr kwadratowy. A tymczasem sama ziemia ogrodowa wsypana do donicy o wymiarach metr na metr i wysokości 50 cm, to już ponad 700 kilogramów! A do tego trzeba doliczyć wagę konstrukcji donicy, a także wodę i oczywiście – masę samej rośliny. Dlatego w niewielu miejscach udaje się na dachu czy tarasie założyć prawdziwy, gęsto obsadzony ogród z wyższymi drzewami. Ze względu na obciążenie, do tarasowych donic stosuje się nieco inne, lżejsze podłoże. Tu problem masy rozwiązano stosując m.in. sporą domieszkę lekkiego keramzytu.
 
Po przygotowaniu donic i nawierzchni, dobierano do nich rośliny. Trzeba było oczywiście poszukać gatunków bardzo odpornych na trudne warunki. Wśród nich znalazły się m.in. berberysy, a także klony palmowe. W naszych sklepach często pojawiają się często odmiany tego gatunku: są niezwykle dekoracyjne, zazwyczaj o liściach powcinanych albo purpurowo zabarwionych. Są one jednak dość wrażliwe, źle znoszą zimny wiatr czy nadmiar słońca. A prosta forma szybciej rośnie i jest mniej wymagająca.
 
Zarówno berberysy jak i klony pokazały całą swoją krasę jesienią, gdy zajrzeliśmy na taras po raz drugi. Wtedy już z osiedlowego podwórka widać było ogniste barwy, jakie przywdziały rośliny. Obok kołysały się też miskanty. Już wypuściły swe pióropuszowate kwiatostany i szumiały wspaniale na wietrze. Dzięki dobrym warunkom, jakie panują w donicach i ociepleniu, nie wymarzają na zimę.
 
Nad użytkową częścią tarasu rozciąga się przejrzysty dach. Ma on chronić przed słońcem i przed ptakami. Druga ciekawa osłona jest ruchoma – to zwijana ściana, którą zamocowano na obracającej się rurce i dzięki korbie można ją szybko zwinąć lub rozwinąć, zależnie od potrzeb. Ta osłona jest przezroczysta, by przepuszczała słońce. A żeby zapewnić gospodarzom nieco intymności, zaplanowano tu szereg przysłon, które lekko wysłaniają taras od potencjalnych spojrzeń sąsiadów. Ustawiono je tam, gdzie nie ma wyższych roślin. Są to drewniane panele z ażurowym wzorem. Po nich już pną się rośliny.
Oczywiście na słonecznym tarasie trawnik to niemały kłopot. Jak go podlewać, by był stale zielony i piękny? Najwygodniejsze jest automatyczne nawadnianie. Tu – ze względu na małą grubość podłoża, zainstalowano linię kroplującą pod trawnikiem, ale można postawić nawet zwykły, przenośny zraszacz. Będzie on jednak wymagać codziennej obsługi. Taki tarasowy trawnik wymaga też więcej nawożenia oraz zaplanowania miejsca na kosiarkę, na składowanie skoszonej trawy. Aby pielęgnacja murawy była tu prostsza, zachowano proste linie krawędzi trawnika. Miękko wyginające się linie wyglądają naturalniej, ale na tak małej powierzchni koszenie byłoby trudne.
 
***
 
W drugiej części odcinka zaglądamy na tegoroczną edycję międzynarodowej wystawy szkółkarskiej Zieleń to Życie. Impreza ta ma szczególny charakter. Organizowana jest przez Związek Szkółkarzy Polskich i Agencję Promocji Zieleni co roku w ostatni weekend sierpnia, kiedy najlepiej można zaprezentować różnorodność materiału roślinnego. O tej porze rośliny są w pełnej okazałości, oszałamiają gamą barw i odcieni.
 
Już przed wejściem do Hali EXPO w Warszawie gości wita ogród pokazowy. W tym roku miał on formę kilku wyniesionych rabat z gatunkami pożytecznymi dla pszczół i motyli: jeżówki, werbena patagońska, szałwia omączona, budleja i nawłocie. Wszystko to otoczone zostało niewielkimi pagórkami pokrytymi trawą. Nieopodal ustawiono domki dla owadów. Ta aranżacja zapowiada pewien kierunek rozwoju współczesnych ogrodów – to ekologia i magia bylinowych rabat.
 
Potwierdził to też prezez Związku Szkółkarzy Polskich - odchodzimy powoli od ogrodów z samymi iglakami, coraz bardziej lubimy krzewy liściaste i byliny. Nieprzypadkowo nagrodę publiczności za najładniejsze stoisko zdobyła firma zajmująca się produkcją bylin. Całość kompozycji utrzymana była w konwencji wiejskiego ogródka z niesamowitą kolekcją jeżówek połączoną z delikatnymi kłosami rozplenicy. Kompozycje bylinowe pojawiały się na większości stoisk. Niektórzy producenci zestawiali je z krzewami tworząc gotowe tematyczne rabaty: czerwone, pachnące, jesienne czy przyciągające motyle i pszczoły.
 
Pośród krzewów prawdziwą królową była hortensja – to jedna z najczęściej prezentowanych w tym roku roślin. Można było zobaczyć wysokie hortensje bukietowe z ciekawie przebarwiającymi się w różnych odcieniach różu i czerwieni kwiatostanami. Natomiast grupa hortensji ogrodowych wzbogacona została odmianamio niezwykłych kolorach. Przyzwyczailiśmy się do białych, niebieskich czy różowych kwiatów, ale różne odcienie zieleni wśród hortensji ciągle zaskakują.
 
Na odwiedzających wystawę największe wrażenie zrobiła turzyca ‘Milk Chocolate’, o długich, czerwonych liściach, które tworzą przewieszające się kopce. Podobna do niej jest odmiana Frosted Curls o jasno zielonej barwie. Na wystawie zawsze warto zobaczyć stoisko firmy Clematis z nowymi odmianami pnączy. Zwracała uwagę pełna odmiana powojnika ‘Kaiser' z igiełkowymi działkami kielicha. Nowością były krzewy aktinidii ‘Vitikiwi’, które nie wymagają dodatkowego zapylacza. Ciekawostką była też nowa odmiana trzmieliny Fortunego 'Kewensis' – jest ona odporna na deptanie.
 
Oczywiście wystawa „Zieleń To Życie” to nie tylko oferta szkółek. Ciekawe propozycje dla zwiedzających miały ogrodnicze portale internetowe. Nowością były również nawierzchnie imitujące drewno na bazie poliuretanu i minerałów. Prezentowano również rękodzieło artystyczne, można było także zamówić sobie do ogrodu piękny grill wyglądem przypominający stary piec chlebowy.
 
Oczywiście nie mogliśmy przejść obojętnie przy stoisku z elementami do ogrodów na dachu, które zostało wyróżnione za innowacyjność (www.kompozycjeozdobne.pl). To gotowe rozwiązanie - moduły zawierające wszystko, co potrzeba by założyć zielony dach. Poszczególne panele zawierają kompozycje 16 gatunków i odmian rozchodników i rojników. Można je zastosować na dachach o spadku połaci do 30 %, chociaż najlepiej prezentują się na poziomych płaszczyznach.
 
Warto wiedzieć, że gościem wystawy był Noel Kingsbury - znanym brytyjski projektant i ogrodnik. Noel Kingsbury oraz inny słynny ogrodnik i projektant Piet Oudolf wydali w tym roku znakomitą książkę pt. „Planting: A New Perspective”. Opisuje ona najnowsze trendy w projektowaniu naturalistycznych rabat bylinowych, z zestawieniami najdłużej kwitnących roślin, z informacjami o długości ich życia, odporności na suszę, skłonnościami do rozrastania się i rozsiewania, dobrego lub złego oddziaływania na sąsiadów.
 
***
 
W trakcie wystawy czekała nas miła niespodzianka. Maja Popielarska otrzymała prestiżową nagrodę! Zielony Laur to nagroda przyznawana za wkład w rozwój branży ogrodniczej. Co roku, w czasie wystawy Zieleń to Życie nagrodę otrzymują  firmy w kilku kategoriach za produkty dla szkółkarstwa i do ogrodu. Maja otrzymała ją za nieustanne budzenie i rozwijanie pasji ogrodniczej w społeczeństwie.