Naturalne stawy (odc. 470)
dodano: 16.11.2013
W tym tygodniu przyglądamy się naturalnym stawom. Robią się one coraz popularniejsze - i nie bez przyczyny, bo to doskonałe, przyjazne naturze rozwiązanie.
Naturalne stawy (odc. 470)
Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać program "Maja w ogrodzie":
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że teraz można ogladać całe odcinki programu na naszej stronie!
Video dostępne będzie dzień po premierze programu. 
 

ODCINEK 470:
Do swojej posiadłości położonej na skraju Puszczy Kampinoskiej zaprosił nas pan Paweł Bernaś. Chociaż całe, kilkuhektarowe założenie nie jest jeszcze w pełni gotowe, to najważniejszy jego element – czyli układ wodny – już funkcjonuje.
Ogród pana Pawła ma przede wszystkim służyć do wypoczynku. Na środku dużego stawu znajduje się wyspa z otwartą altaną i miejscem na ognisko. Dalej znajduje się grota z wodospadem, altana z kuchnią ogrodową i wędzarnia. Przy brzegu, w trzcinach, ukryty jest domek dla kaczek. Na drugim brzegu znajduje się taras, pod którym zamontowano filtry układu wodnego. Staw rozdziela szeroki półwysep z niewielkim świerkowym laskiem. Po drugiej jego stronie płynie strumień, który łączy się ze zbiornikiem nieopodal drugiego tarasu.
 
Z ogrodu można korzystać długo, także jesienią. Wtedy z letniej aranżacji pozostają w ogrodzie meble z tak zwanego technorattanu, które są odporne na warunki atmosferyczne. Jesienią gospodarze korzystają też z miejsca na ognisko. To wyłożony kamiennymi płytami plac i szerokie ławy do siedzenia. Na wyspie znajduje się jeszcze stół do przyrządzania potraw z kamiennym blatem i altana, gdzie można się schronić w czasie niepogody.
 
Warto zwrócić uwagę na budowę pomostu. Wykonano go z legarów i desek z drewna egzotycznego. Jako poręcze służą grube liny przeplecione pomiędzy słupkami. Sam staw jest zbiornikiem naturalnym zasilanym przez wody podskórne. Na posesji zbierane są również opady deszczu z nawierzchni i dachów. Sprowadzone są one do strumienia i jego korytem wpływają do niecki. Aby powstał taki układ wodny, trzeba było najpierw pogłębić i oczyścić nieckę. Następnie jej brzegi wyłożono grubą włókniną. Dociśnięto ją do podłoża koszami gabionowymi wypełnionymi piaskowcem magurskim. Natomiast w same brzegi wbito impregnowane ciśnieniowo dębowe pale o długości ponad 2 metrów.
 
Gospodarzom zależało na tym, by wykorzystać rodzime gatunki naturalne rozwiązania. Brzegi stawu porasta pałka szerokolistna zwana rogożą. Ta bylina dorasta do wysokości 2-3 m, a jej płożące się kłącze jest ostro zakończone i może uszkadzać folię. Dlatego najlepiej sadzić ją w naturalnych stawach, gdzie może spokojnie przerastać przez dno. Warto zostawić je na zimę w ogrodzie – jesienią pałki są ozdobą, stanowią piękną dekorację na tle śniegu, a zaschnięte pędy umożliwiają wymianę powietrza pod lodem. Jednak rośliny należy wycinać wczesną wiosną, kiedy pałki się rozpadają i uwalniają tysiące nasion. Jeśli trafią one w mokrą ziemię, wykiełkują i trudno będzie je usunąć ze strumienia i brzegów stawu.
 
Ciekawostką rośliną, jaką wypatrzyliśmy w ogrodzie, jest kroplik. W uprawie najczęściej spotyka się kroplik ogrodowy zwany figlarzem, który traktowany jest w naszych warunkach jako roślina jednoroczna, przeznaczona do pojemników i na rabaty. Natomiast kroplik żółty to wytrzymała i częściowo zimozielona bylina, którą można uprawiać w strefie przybrzeżnej stawu. Gatunek ten zadomowił się we florze Polski. Osiąga wysokość około 40 cm i kwitnie obficie przez całe lato i jeszcze na początku jesieni. Żółte kwiaty nakrapiane na czerwono przypominają duże lwie paszcze.
 
 
Na dalszy spacer udaliśmy się drogą wzdłuż stawu. Wyłożona plastrami impregnowanego drewna, doprowadziła nas do narożnika działki, do potężnej groty. Schowani za wodną przesłoną mogliśmy podziwiać jej kamienne wnętrze. To miejsce to rodzaj samotni. Zaopatrzone jest ono w oświetlenie, a latem ustawia się tu meble. Aby taka potężna budowla była stabilna, należało specjalnie umocnić również brzeg stawu. Tutaj też posłużono się fundamentami osłoniętymi gabionami. 
 
Obok znajduje się altana z ogromnym, kolostym paleniskiem. Palenisko jest bardzo ciekawe – można sterować jego wysokością, dzięki czemu reguluje się temperaturę żaru. Ma też dopływ powietrza i boczne drzwiczki na dosypywanie węgla. A na dodatek grill może służyć też jako ognisko, gdy zdejmie się z niego ruszt. Nad całością zawieszono solidny okap z wyciągiem elektrycznym. Większość elementów tej konstrukcji wykonano na zamówienie, ze względu na jego kształt.
 
 
Kiedy byliśmy ogrodzie, gospodarza czekały jeszcze różne prace. Była na przykład doskonała pora na sadzenie roślin z gołym korzeniem. Przy dużej powierzchni, gdzie potrzeba setki egzemplarzy do nasadzeń, to najlepsze i najtańsze rozwiązanie. Pan Paweł wypracował na to własna metodę: przygotowuje mieszankę wody i gliny, a następnie dodaje do niej nieco granulowanego obornika. Następnie namacza w niej korzenie roślin i dopiero sadzi je w dołek. Wypełnia go ziemią do połowy i obficie podlewa. Następnie dopiero zasypuje całą roślinę do wysokości szyjki korzeniowej.
 
 
***
 
W drugiej części programu kontynuujemy temat stawów i przenosimy się do wspaniałego parku w Grodzisku Mazowieckim, który przyciąga tłumy, szukające miejsca na aktywność na świeżym powietrzu. Ale dopiero od niedawna jest tu tak pięknie. Jaka jest więc historia parku? Na skraju jednego z dwóch ogromnych stawów Goliana, spotkaliśmy się z współtwórcą tego miejsca, Wojtkiem Walczakiem.
 
Okazuje się, że początki nie były łatwe – stawy wykopane w XIX wieku zaniedbywane latami, całkowicie zarosły. Gdy zdecydowano się na ich rewitalizację, praca nad częścią koncepcyjno-projektową trwała kilka długich miesięcy. Potem, gdy przystąpiono już do pracy, zajęło ona prawie rok, a przedsięwzięcie udało się zakończyć na obchody 490-lecia Grodziska Mazowieckiego. To dzięki dużemu unijnemu wsparciu, bo inwestycja była bardzo droga. W efekcie powstały dwa potężne stawy o uregulowanych i umocnionych brzegach, połączone dwoma kanałami, z wyspą pośrodku. Znaczną część jednego ze stawów zajmuje złoże filtracyjne. Całość zasila w wodę studnia głębinowa.
 
Zbiorniki zbudowano tak, jak tworzy się stawy kąpielowe. Ich zaletą jest wykorzystanie naturalnych procesów samooczyszczania się wód. Biorą w tym udział posadzone w wodzie rośliny oraz urządzenia mechaniczne i specjalne filtry.  Dzięki temu woda jest niezwykle czysta, odpowiada pierwszej klasie czystości. Złoże mineralno-roślinne to specjalnie skomponowana warstwa różnych minerałów. Jego budowa zależy od jakości wody wpuszczanej do stawu. Dlatego najpierw bada się wodę, a dopiero potem ustala dokładny skład złoża. Następnie w warstwie mineralnej sadzi się rośliny, których zadaniem jest filtrowanie wody. Podobnie jest z roślinami – dobór gatunków do stawu kąpielowego ustala się indywidualnie, bo nie wszystkie rośliny będą rosły równie dobrze w każdej wodzie.
 
Dno stawu wykonano bardzo starannie. Uszczelniono je kauczukową folią EPDM. Pod nią oraz na niej ułożono warstwy geowłókniny. Jej zadaniem jest m.in. zabezpieczenie przed mechanicznym uszkodzeniem folii. Na końcu wysypano warstwę 20 cm żwiru. Solidne są również brzegi: stabilne, bo lubią po nich chodzić dzieci. Jest też długo płytko, aby nie doszło do tragedii.
 
Na koniec naszego spaceru wokół stawu, zapytaliśmy jeszcze Wojtka o problemy, jakie pojawiają się przy tego rodzaju założeniach. Okazuje się, że przy czystej wodzie kłopotem stają się glony nitkowate. Są jednak metody, by z nimi walczyć – w warunkach stawu przydomowego, jesienią trzeba dbać o usuwanie wszelkich zamierających fragmentów roślin, odmulić dno, a wiosną oczyszcza się staw za pomocą specjalnego odkurzacza. Do wody można też wpuścić jeden gatunek ryb: tołpygi.
 
 
Rewitalizacja stawów Goliana w Grodzisku Mazowickim to doskonały przykład dla innych gmin. Dowodem jest sama frekwencja! A jednocześnie, teren, choć uporządkowany, nadal zapewnia kontakt z naturą, a woda poprawia mikroklimat w okolicy.
 
 
Warto wiedzieć, że tego typu stawy kąpielowe są coraz częściej zakładane w krajach Europy Zachodniej. To rozwiązanie, choć dość kosztowne, jest w stanie zapewnić wysoką jakość wody przez cały rok, co dla obiektów publicznych ma duże znaczenie, zwłaszcza, że nie wpływa degradująco na środowisko. Powstają warunki bliskie naturalnym ekosystemom, a całość doskonale wpisuje się w krajobraz. Szacuje się, że w samych tylko Niemczech jest już ponad 200 obiektów komunalnych tego rodzaju. Coraz częściej powstają też w ogrodach przydomowych, gdzie stosuje się te same zasady, ale po prostu na mniejszą skalę.