Ogród w harmonii z naturą (odc. 479)
dodano: 18.01.2014
W tym tygodniu zapraszamy do odwiedzenia ogrodu, w którym wszyscy żyją w pełnej symbiozie – zarówno ludzie, jak i zwierzęta oraz mikroorganizmy.
Ogród w harmonii z naturą (odc. 479)
Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem programu dostępne będzie dzień po premierze programu.
 

ODCINEK 479:
Tym razem odwiedzamy Bobrowniki i ogród niemal idealny – może nie pod względem formy i aranżacji przestrzeni, co jest sprawą gustu, ale w którym nastąpiła pełna harmonia pomiędzy ludźmi i środowiskiem. A wszystko to dzięki stosowaniu w codziennym życiu preparatów zawierających pożyteczne bakterie i inne mikroorganizmy. Jeśli na tej zasadzie będą działać ogrody przyszłości, przywrócimy zdrowe środowisko – glebę, rośliny, zwierzęta i ludzi.
 
A jest to bardzo proste i dla każdego osiągalne. Państwo Izabela i Jarosław Jaglarzowie nigdy nie używali w ogrodzie żadnych środków chemicznych. Od 10 lat całe gospodarstwo zawdzięcza zdrowie opryskom pozytywnymi mikroorganizmami, czyli od czasu, kiedy preparaty zwane EMami lub ProBioEmami pojawiły się na polskim rynku (można je kupić na stronie naszych gospodarzy: www.vilamalia.com). Te organizmy występują naturalnie na całej kuli ziemskiej, w żyznych glebach – to właśnie z nich zostały one wyizolowane.
 
Gospodarstwo jest duże. Dwuhektarowy teren zaczyna się ozdobną częścią otaczającą dom, wraz z altaną i stajnią dla koni. Dalej rozciąga się spory staw z wyspą, a za nim dzikie kwitnące łąki,  sad z jabłoniami i brzoskwiniami, na końcu - pastwiska. Po ogrodzie spaceruje się wyciętymi w łące zielonymi ścieżkami.
 
Właściciele podkreślają, że najwięcej do powiedzenia ma sama natura, trzeba ją obserwować i można żyć w harmonii z otoczeniem, nie ingerować w nie. A natura narzuciła tu warunki, które trzeba było zaakceptować – teren położony jest nisko i często jest zalewany. Dlatego są tu stawy, gdzie może zbierać się nadmiar wody. Do takich warunków powinno się dobrać rośliny znoszące wysoki poziom wody gruntowej i okresowe zalewanie. Nad wodą doskonale radzą sobie różne gatunki wierzb. Sama zasiała się tu olsza czarna, która pozytywnie wpływa na jakość wody w stawie. Zrzucając swoje szyszeczki, zakwasza środowisko wodne, a garbniki w nich zawarte hamują rozwój glonów. Drugim gatunkiem do wilgotnych ogrodów jest cypryśnik błotny o pięknej korze i opadających igłach. Jego cechą charakterystyczną są pneumatofory, czyli korzenie błotne.  
                                                                                                           
Kiedy byliśmy w Bobrownikach w maju, trafiliśmy na czas oprysków pożytecznymi mikroorganizmami. Michał, syn państwa Jaglarzy - etnolog i ogrodnik, ma duży staż pracy z ekologicznymi preparatami. Do 10-litrowego opryskiwacza wlewa ćwierć litra melasy i pół litra efektywnych mikroorganizmów. Oprysk wykonuje się przy pochmurnym niebie, bo słońce i promienie ultrafioletowe są zabójcze dla mikroorganizmów.
 
Cały sad opryskiwany jest minimum 5 razy w ciągu sezonu.  Drzewa opryskuje się w momentach najbardziej dla ich rozwoju stresujących. Właśnie wtedy powinno się je wspierać. Są to: czas zielonego pąka, różowego pąka, potem w trakcie zawiązywania się zawiązków, później przed zbiorem owoców. Konieczny jest też oprysk jesienny, higienizujący. Opryskiwane są wtedy drzewa i opadłe liście.
 
Najbardziej interesowała nas skuteczność ochrony brzoskwini, która porażana jest przez trudną do zwalczenia chorobę grzybową – kędzierzawość liści. Kiedy przyjechaliśmy tu po raz drugi, w sierpniu, od razu ruszyliśmy do sadu - właśnie był czas owocowania brzoskwini. Okazało się, że na liściach nie ma śladu kędzierzawości! Tu ważne są opryski w stanie bezlistnym, a potem – w październiku.
 
Na czym polega działanie mikroorganizmów? Chodzi głównie o tworzenie się środowiska niekorzystnego dla patogenów i jednocześnie wzmacnianie rośliny. Mikroorganizmy wykazują jeszcze jedną cudowną właściwość – gdy owoce ulegną zniszczeniu po gradobiciu i zostaną szybko opryskane, pięknie się goją, nie ma śladów uszkodzeń!  No i są zdrowe nawet bezpośrednio po oprysku  można je jeść prosto z drzewa.
 
Państwo Jaglarzowie przestrzegają również innych zasad dotyczących ogrodów ekologicznych. Bardzo dbają o bioróżnorodność, nie koszą łąk, zostawiają chwasty. Ogród od samego wejścia robi wrażenie naturalnego. Na przykład żwirowa rabata między domem a altaną zarosła malowniczo dzikim bluszczykiem kurdybankiem. Jest to tak ładna bylina, do tego zioło, że pozwolono jej się rozrastać. Bluszczyk kwitnie w maju, ale jego płożące pędy są ozdobne prawie przez cały rok, nawet podczas lekkiej zimy mają zielone liście. Przy ścieżce pomiędzy kępami funkii zadomowiła się jasnota biała, dzika roślina, której liście przypominają pokrzywę. Na kolejnej rabacie z łanem wysokich rudbekii zauważyliśmy, pokładające się pędy żółto kwitnącej komonicy zwyczajnej, której kwiaty oblegały trzmiele.
 
W gospodarstwie mieszka sporo zwierząt i to one narzucają częściowo styl ogrodu. W dzień psy swobodnie biegają po gospodarstwie i mogłyby niszczyć regularne rabaty, a tak wystarczyło ogrodzić warzywnik i reszta roślin jest bezpieczna. Ale nie zawsze było tu tak pięknie. Kiedyś teren był zanieczyszczony metalami ciężkimi i państwo Jaglarzowie wręcz bali się uprawiać warzywa. Po zastosowaniu preparatów z mikroorganizmami bardzo poprawiła się jakość gleby, ponieważ mają one zdolność rozkładania resztek środków chemicznych, skażeń radioaktywnych, a także metali ciężkich.
 
Kolejny pomysł na szybkie polepszenie gleby, dostępny jest dla każdego. To specjalne wiadro kompostowe, które można zastąpić też szczelnym pojemnikiem lub nawet workiem z folii. Ważne, że odpadki są zaprawiane płynem z pożytecznymi mikroorganizmami lub zaszczepionymi nimi otrębami, zwanymi bokashi. Dzięki szczepionce z mikroorganizmów, w zebranych resztkach zachodzą inne procesy niż w kompostowniku. W wiadrze kompostowym następuje fermentacja masy organicznej, podobna do kiszenia warzyw. Na dnie wiadra zbiera się gęsty płyn – to mocny nawóz, który stosuje się doglebowo. Resztę materiału stałego zakopuje się potem w ziemi, gdzie następuje bardzo szybki jego rozkład.
 
W ramach propagowania ciekawych drzew na podmokłe gleby postanowiliśmy obdarować państwa Jaglarzy nowymi odmianami topoli, między innymi ‘Serotina Aurea’ o cytrynowożółtych liściach. Znaleźliśmy też topolę amerykańską ‘Purple Tower’ o wspaniałym  kolorze liści.
 
Kolejnym prezentem, który przywieźliśmy ze sobą, był rosyjski kultywator Kret (można go znaleźć tutaj: http://udivit.ru/catalog/house-and-dacha/magic-instruments/Ryhlitel-Krot.html). To niespotykane u nas narzędzie z ramą i ruchomymi widłami, do usuwania kłączy perzu i innych korzeni. Sprawdziło się doskonale. Trzeba jednak pamiętać, że podczas zbyt głębokiego przekopywania, zabijamy mikroorganizmy, zamieniając odpowiednie dla nich stosunki powietrzne.
 
Staw to wręcz nieodzowny element w ekologicznym ogrodzie. Początkowo było to bagniste oczko wodne, ale po pogłębieniu stało się sporym stawem. Spływa do niego woda opadowa z pól uprawnych i terenu gospodarstwa. Rosną w nim kępy lilii wodnych, a przy brzegu liczne rośliny szuwarowe i bagienne.  Problemem może być tylko nadmiar rogatka – wybierany jest ręcznie. Uciążliwe bywają też glony, które rozwijają się z powodu nadmiaru materii organicznej, pochodzącej z odchodów ryb i ptactwa wodnego.
 
Pani Iza pokazała nam, jak można oczyścić wodę w stawie bez jej spuszczania i usuwania mułu. Szczegółowe wskazówki można znaleźć tutaj: OCZYSZCZAMY STAW Z WYKORZYSTANIEM EM-ów.
 
Ciekawostką jest fakt, że możemy wykorzystać mikroorganizmy do sprzątania w domu! Jak to działa? Na zasadzie kwasów organicznych, produkowanych przez mikoorganizmy – kwasy dobrze czyszczą tłuste powierzchnie.