Ogród z ciekawymi drzewami, otoczony kamienną ramą (odc. 480)
dodano: 25.01.2014
Tym razem odwiedzamy ogród, który wygląda, jak położony w górach, chociaż wcale tak nie jest. Gospodarze włożyli tu mnóstwo pracy, ale efekty są imponujące. Powstało piękne miejsce z niezwykle ciekawymi roślinami, także egzotycznymi – a jednak wszystkie dobrze się tu czują. Dzięki kamiennym ramom, w ogrodzie panuje bardzo korzystny mikroklimat.
Ogród z ciekawymi drzewami, otoczony kamienną ramą (odc. 480)
Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Przypominamy, że video z odcinkiem programu dostępne będzie dzień po premierze programu.
 

ODCINEK 480:
Właściciel ogrodu, pan Emil, lubi otaczać się ciekawostkami i egzotycznymi okazami roślin. Nasz spacer po posesji zaczęliśmy od pięknego wrzosowiska położonego od wschodniej strony domu. Kompozycje z wrzosów i wrzośców, przeplatają się tu z łanami ozdobnych traw i drobnymi iglakami.
 
Na fragmencie ze żwirową nawierzchnią rośnie w gruncie palma zwana szorstkowcem Fortunego. Na zimę właściciel staranie okrywa ją igliwiem i otula włókniną. Dzięki tego typu zabiegom oraz niezwykłemu, sprzyjającemu mikroklimatowi, palma świetnie daje sobie tutaj radę i już kolejny rok wypuszcza nowe przyrosty.
 
Pani Irena, żona gospodarza, zaprosiła nas do eleganckiego pawilonu w głębi ogrodu zwanego letnią kuchnią. Z takiego miejsca wygodniej jest skorzystać, niż z domowej kuchni, gdy chce się zorganizować ogrodowe przyjęcie.
 
Cała działka ma kształt litery L, a na osi północ-południe posadowiony jest dom z garażem. Od strony ulicy znajduje się podjazd z kamienia i prosty w formie przedogródek. Wąska ścieżka prowadzi do części z wrzosowiskiem i żwirowym dziedzińcem. Idąc dalej wzdłuż budynku dochodzimy do niewielkiego tarasu i oczka wodnego z kaskadą. Centralną część ogrodu zajmuje trawnik, który przylega do letniej kuchni i znajdującej się nad nią tajemniczej samotni.
 
Z tego magicznego zakątka rozciąga się widok na ogród i wgląd na całą okolicę. Jednocześnie widać położony poniżej dach nad tarasem letniej kuchni. Ma on ciekawą konstrukcję. Szeroka, kilkumetrowej szerokości tkanina zwija się na centralnie umieszczonej belce. Mechanizm ten został zapożyczony z układów składających żagle na masztach. Żeglarskie płótno zostało także wykorzystane do wykonania przysłony, dzięki czemu jest ona odporna na warunki atmosferyczne. Całość rozpięto na czterech masztach, gdzie zamocowany jest system bloczków i lin, które naprężają całą konstrukcję. Aby daszek nie został uszkodzony przez wiatr, zamontowany jest tu specjalny czujnik, który przy silnych podmuchach daje sygnał do jego złożenia.
 
W ogrodzie nie brakuje też innych dekoracji – to prace profesora krakowskiej ASP – Bronisława Chromego, który wsławił się przede wszystkim postacią smoka stojącego pod Wawelem.
 
W ogrodzie pana Emila znajduje się wiele dużych okazów drzew. Chociaż ogród ma dopiero cztery lata, niektóre jego zakątki wyglądają na znacznie starsze. Jednym z takich najcenniejszych okazów jest np. choina kanadyjska, która ma już 40 lat!
 
Gospodarza sam jeździ i poszukuje ciekawych okazów. Pojechaliśmy z nim do szkółki pana Piotra Cholewy w Radzionkowie (www.drzewaformowane.pl), skąd pochodzi wiele drzew w ogrodzie. Pan Piotr zaproponował panu Emilowi drzewa wystrzyżone na kształt masywnych prostopadłościanów wykonanych z buka lub grabu. Przy okazji pokazał różnicę, pomiędzy naturalną formą grabu, a tą zwartą, strzyżoną. Widać, jak dużo pracy trzeba włożyć w formowanie roślin!
 
Pan Emil wybrał 6 potężnych grabów. Takie rośliny przygotowywane są w szkółkach przez kilkanaście lat. Są wielokrotnie przesadzane, aby uzyskać zwartą bryłę korzeniową, co ułatwia ich przyjęcie, oraz odpowiednio strzyżone. Przy zakupie pan Piotr daje też swoje zalecenia dotyczące pielęgnacji drzew. Koniecznie trzeba je strzyc 3-4 razy w ciągu sezonu, a pierwsze cięcie należy wykonać zaraz po ostatnim przymrozku wiosną. W przeciwnym razie roślina silnie rozłoży swoje gałęzie na boki i powrót do pierwotnej formy będzie bardzo trudny do uzyskania.
 
Drzewa zajechały na posesję pana Emila w końcu października. Już wcześniej były przygotowane odpowiednie doły, w które włożono rury drenarskie. Każde z drzew ważyło ponad 700 kg, dlatego zdecydowano się wynająć dźwig, który przenosił każdy egzemplarz na pasach. Bryły korzeniowe grabów zabezpieczone były jutą i metalową siatką. Materiałów tych nie usuwa się w trakcie sadzenia, gdyż z czasem po prostu się rozłożą. Ponieważ te drzewa osłaniał od wiatru elewacja dom, zdecydowano się nie wykonywać dodatkowych mocowań.

Ogród w jesiennej odsłonie także jest piękny. Niezwykłe wrażenie robiły łany wrzosów i ozdobnych traw. W dalszej części ogrodu, na tle skał, wyróżniał się purpurą liści klon palmowy. W oczku wodnym ozdobą były owocostany pałki wodnej a w sąsiedztwie kuchni ogrodowej jasnym różem, na tle zimozielonych kompozycji, połyskiwała trzmielina oskrzydlona. Pięknie przebarwiały się też liście hortensji dębolistnej, zachowały jeszcze urodę liście klonu jesionolistnego odmiany Flamingo. 
 
Kiedy już rośliny przeżyły pierwszy, najtrudniejszy okres, można było przygotować podłoże przeznaczone do zasypania brył korzeniowych od góry. Powinna być to żyzna mieszanka utrzymująca wilgoć i zasilona nawozami wolnodziałającymi. Pan Piotr, oprócz pracy przy grabach, postanowił sprawdzić jak dają sobie radę inne drzewa kupione w jego szkółce. Przy tarasie posadzono w zeszłym roku dęby kolumnowe odmiany ‘ Fastigiata’, dalej rośnie też jodła Veitcha odmiany 'Pendula'.
 
Szkółkarz zalecił też, aby wszystkie rośliny na skarpach były przycinane kilka razy do roku. W dobrym podłożu i odpowiednim mikroklimacie rosną bardzo szybko. Jeżeli nie będzie się systematycznie ich ograniczać, nadmiernie wyrosną, a później przy radykalnym cięciu mogą stracić swój pokrój.

Przy okazji pan Emil postanowił pochwalić się swoim niezwykłym nabytkiem – to sosna jednoigielna. To roślina bardzo wrażliwa na mróz, ale panu Emilowi udaje się ją przechować przez zimę w ogrodzie. Ma zaciszne miejsce i dobre okrycie.
 
W wiosennej odsłonie ogrodu odkryliśmy jeszcze kilka ciekawostek, np. goryczkę bezłodygową. Jej kwiaty mają charakterystyczne oliwkowozielone plamki wewnątrz korony. Gatunek ten rośnie w Polsce w wyższych partiach gór i jest pod ochroną, ale w szkółkach są produkowane odmiany ozdobne, dostępne potem w centrach ogrodniczych. Nieco wyżej, pośród skał swoje miejsc znalazła grupa floksów szydlastych o pięknych różowych kwiatach. Sąsiadują one z sosną formowaną w kształcie bonsai. Co roku skraca się jej młode przyrosty, aby tworzyły zawieszone na gałęziach zielone chmurki. 
 
Na wniesieniach dobrze radzą sobie różaneczniki. W ogrodzie tworzyły one prawdziwą feerię barw - od bieli po różne odcienie różu i fioletu, a ich kwiaty przyciągały roje owadów. Między kamieniami posadzona jest zimozielona paronychia Kapela. To zadarniająca krzewinka, która dobrze sobie radzi w słonecznych miejscach.

Szkielet ogrodu – czyli układ kamiennych rabat, nasadzenia drzew i dużych krzewów wykonała firma ogrodnicza. Za to dosadzaniem bylin i uzupełnianiem kompozycji pan Emil zajmuje się osobiście. Ma też swoją pasję – własnoręcznie wyhodowane z nasion pomidory. Najpierw oczekują w niewielkiej zimnej oranżerii na moment, kiedy skończą się ostatnie przymrozki. Potem trafią na specjalne rabaty pomysłu pana Emila. Zanim to nastąpi, miejsca te wypełniają przedplony – sałata, rzodkiewka i cebula.
 
Warzywa zresztą można znaleźć w kilku miejscach w ogrodzie, bo po prostu brakuje tu miejsca. Warzywniki są jednak eleganckie, a część roślin – znajduje się w specjalnych tunelach. Pomidorki schowane są w konstrukcji zrobionej własnoręcznie z… rurek instalacyjnych, pokrytych folią.  
 
Te niewielkie warzywniki zbudowane są na zasadzie podwyższonej, naturalnie podgrzewanej rabaty. Na początku pan Emil wykopał okrągły dół o głębokości około 50 cm i na jego dnie rozesłał drobne gałęzie. Położył też fragment rury drenarskiej, która doprowadza powietrze do spodu rabaty. Następnie nasypał około 30 cm świeżego, nierozłożonego jeszcze kompostu. Wierzchnią warstwę stanowi żyzna gleba z dodatkiem przekompostowanego obornika. Dzięki obiegowi powietrza, w kompoście zachodzą procesy rozkładu, które ogrzewają cały układ. Dzięki temu gospodarze mają własne, świeże jarzyny i zioła.
 
Realizacja tego ogrodu, który zaprojektował pan Zdzisław Szumilas, trwała blisko 2 lata. W tym czasie przywieziono tu kilkaset kamieni o wadze pojedynczej sztuki od 500 kg do prawie 4 ton. Prace odbywały się przy pomocy specjalnych podnośników, które na pasach transportowały ogromne bryły. Każdy z kamieni należało ustawić, tak aby ładnie wyglądał, a do tego nie spowodował osunięcia się całej konstrukcji. W czasie układania skał były sadzone większe drzewa i przygotowywane dla nich podłoże.
 
Do wykonania układu skalnego pan Zdzisław kwarcytu. Skała ta powstała z przeobrażenia piaskowców i dlatego, chociaż należy do jednych z najtwardszych skał, ma jasną, stonowaną barwę i wyczuwalne w dotyku ziarna.
 
Dzięki otuleniu ogrodu kamiennymi kompozycjami, zafalowaniu spiętrzeniami, utworzył się doskonały mikroklimat. Nie ma przeciągów, inwersji czy zastoin zimnego powietrza. To dlatego rośliny czują się tu tak dobrze. Dodatkowo, duża ilość kamienia mocno nagrzewa się w dzień i długo oddaje ciepło w nocy. W ogrodzie nie mogło też zbiornika wodnego – on też poprawia mikroklimat. Nad stawem posadzono cedr libański w zwisłej odmianie. Pomimo, że jego pędy malowniczo zwisają, to drzewo to może osiągnąć spore rozmiary. W pełnym słońcu zebrane w pęczki igły pięknie przebarwiają się na sinoniebieski kolor. Roślina ta jest dosyć wrażliwa na mrozy. Jednak przy odpowiedniej wilgotności powietrza, w miarę dobrze znosi nasze zimy.
 
Ciekawostką jest fakt, że w tym nowoczesnym ogrodzie nie ma automatycznego nawadniania. Pan Zdzisław uważa, że systemy nawadniające bywają zawodne. Często podają za dużo wody, kiedy są opady deszczu i za mało, kiedy jest susza. Uważa, że lepiej wodę dozować indywidualnie, na dobrze dostosowane dla różnych grup roślin, podłoże. Najważniejszą sprawą jest odpowiednia sorpcyjność, czyli zdolność do zatrzymywania wody i składników mineralnych. W tym celu dodaje się do niej pokruszoną glinę, drobno mieloną korę czy też hydrożele.
 
A skąd pan Emil bierze pomysły do swojego ogrodu? Ogrody to jego pasja, więc podczas swoich podróży chętnie zwiedza zagraniczne ogrody, palmiarnie i arbotera, i szuka inspiracji.