Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)

dodano: 31.05.2014

Jak tworzy się dom i ogród na skarpie? To spore wyzwanie – liczy się pomysł na zagospodarowanie przestrzeni, ale też wykonanie, bo strome zbocze to teren wymagający.

Szczegółowe dni i godziny emisji programu 'Maja w ogrodzie' na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 

ODCINEK 498:
W tym odcinku odwiedzamy państwa Ewę i Jana Brudnickich. Dzięki ich zaangażowaniu prawie hektarowa działka nabrała charakteru parkowej przestrzeni i zachwyca bogactwem kolorów i kształtów. Większość jej powierzchni leży na dużym skłonie o różnicy terenu dochodzącej do 14 metrów wysokości. Poszczególne elementy ogrodu łączy szeroka aleja z kamiennej kostki, a przecina ją strumień, który zakończony jest drewnianą altaną. Jedyny płaski teren znajduje się przy domu, w najwyższej części ogrodu. Tutaj wybudowano oczko wodne i plac zabaw, a pozostałą przestrzeń wypełnia trawnik. Po drugiej stronie domu znajdują się rabaty z ozdobnymi krzewami i bylinami oraz przedogródek z kamiennym podjazdem. Przy domu posadowiono też drugą altanę z drewnianym tarasem i kominkiem.
 
Na początku było tu dużo dzikich drzew, nierówności, korytarze wyżłobione przez wodę –teren niezbyt przyjazny na budowę domu czy zakładanie ogrodu. Państwo Brudniccy rozpoczęli pracę nad ogrodem 5 lat temu i na początku były to głównie zmagania z umocnieniem skarpy, która miała tendencję do osuwania się. Istotnym elementem okazała się prowadząca ku górze droga, której przebieg został tak wytyczony, żeby stworzyć tarasy zatrzymujące spływ powierzchniowy wody po zboczu Droga musiała być bardzo starannie wzmocniona, by była wytrzymała. Przy drodze bardzo ważną rolę pełnią betonowe rynny zbierające wodę. Trafia ona do systemu studzienek i jest odprowadzana w najniższą część ogrodu i tam rozsączana. Mimo wszystko i tak na kamiennej nawierzchni widać pęknięcia, bo skarpa cały czas pracuje.
 
Przy drodze ustawiono nieco nietypową ławkę. Jej siedzisko jest nierówne, bo droga ma spore nachylenie. Zmiana kąta siedziska ławki równoważy krzywiznę drogi. Tu znajduje się świetny punkt widokowy na ogród położony poniżej, jego dziką część i położony dalej krajobraz, w który wtapia się ogród. Zjawisko takie nazywane jest „zapożyczonym krajobrazem” i wywodzi się z japońskiej sztuki kształtowania ogrodów. W XIX wieku stało się podstawą budowania parków krajobrazowych w Europie.
 
Teren ogrodu był wykorzystywany przez poprzedniego właściciela jako sad. Dlatego znajduje się w nim kilka starych odmian jabłoni. Kiedy sad przestał być wykorzystywany, zarósł olchami, ałyczą i głogami. Drzewa te stanowią obecnie osnowę całego ogrodu, ale już rosną młode kasztanowce, platany, tulipanowce a nawet ambrowiec. Przygotowując nowe nasadzenia starano się utrzymać liściasty charakter całego założenia, tak aby ogród harmonijnie łączył się z otaczającą go skarpą.
 
Jaki był pomysł projektantów na ogród? Katarzyna From, autorka koncepcji, wyjaśniła, że chodziło o to , by stworzyć park na skapie, zamienić sad na barwne kompozycje i jednocześnie wprowadzić grupy wyższych drzew. Jednym z pomysłów projektantki były rabaty z jednego gatunku krzewów, które otaczały wyższe kompozycje z drzew. Ich zastosowanie wynikało z cienia, jaki rzucały drzewa. Wiadomo było, że w tych miejscach trawa sobie nie poradzi. Jednak choć ogród jest już obsadzony, pani Ewa ciągle coś dokupuje. Codziennie ogląda, obserwuje swój ogród i stale zauważa kolejne miejsca, które chciałaby uzupełnić.
 
Wspólną koncepcją obu pań były jagodniki z poziomkami. Pojawiają się one w kilku miejscach w ogrodzie, aby zachęcić dzieci do ich poszukiwania i zabawy. Posadzono tu też kilka nowych drzew owocowych – czereśni i śliw.
 
Ważnym elementem ogrodu jest woda. Właściciele odważnie zdecydowali się na strumień o górskim charakterze – wartki, z kamiennym biegiem. Ciekawostką jest to, że strumień w dwóch miejscach przecina kamienną drogę. Wówczas woda płynie betonowymi przepustami pod nawierzchnią. Przed nimi wykonano niewielkie zbiorniki, które wyhamowują bieg i pozwalają na spokojny przepływ wody. Na zakończeniu biegu, tuż przy altanie jest jeszcze jeden zbiornik. Tutaj woda trafia do skimmera – czyli odpływu z siatkami zatrzymującymi zanieczyszczenia. Stąd wpływa do układu pomp. Warto wiedzieć, że w tym układzie są dwa stopnie pompowania wody: łagodny i intensywny. Na co dzień strumień płynie spokojnie, a gdy właściciele chcą, uruchamiają drugą pompę, wtedy strumień płynie wartko, jest głośny. Jednak duży przepływ wody oznacza duże parowanie, a gospodarze nie chcę marnować zbyt wiele wody.

W dole ogrodu znajduje się bardziej dzika część ogrodu. W tej części ogrodu płynie kolejny strumyk. Właściciel zadbał o to, aby zachować naturalny charakter tego miejsca, przyroda pozostała swobodna, nawet połamane, stare drzewa nie są usuwane.
 
Kolejny element wodny znajduje się na koronie skarpy. To staw, w którym pływają kolorowe rybki. Aby mogły one przezimować, zbiornik w najgłębszym miejscu ma około 120 cm. Oczko zabezpieczono dookoła solidną, ale optycznie delikatną plastikową siatką. W ogrodzie często bawią się dzieci, więc trzeba było zadbać o ich bezpieczeństwo. Wnuczek pani Ewy ma też do dyspozycji zestaw zabawowy ze zjeżdżalnią, oraz karuzelę i bujak na sprężynie. Kiedy dzieci dorosną, zakątek ten zmieni przeznaczenie, ale to obecnie najczęściej odwiedzane miejsce w ogrodzie. Z placem zabaw sąsiaduje zagroda dla psów z obszernym wybiegiem. Cztery potężne owczarki, które tam mieszkają, mogłyby narobić dużych szkód w ogrodzie, dlatego wypuszczane są pojedynczo na spacer w towarzystwie opiekunów.
 
W przestrzeni przed domem jest jeszcze jedno ważne miejsce: to kolejna altana. To serce ogrodu, gdzie gospodarze przebywają najczęściej. Tu jest wędzarnia z grillem, a także duży stół na rodzinne obiady.
 
Przy samym domu dojrzeliśmy ciekawą kolekcję roślin iglastych szczepionych na pniu. Rosną one w dużych donicach, bo na tarasie nie ma barierek. To donice stanowią krawędź tarasu. Kolekcja rozszerza się też oczywiście na rabaty. Pani Ewa zebrała tu różnie poprowadzone rośliny. Na rabatach wokół domu są żywotniki i jałowce, strzyżone w taki sposób, aby uzyskać formę kuli na pniu. Natomiast miniaturki to odmiany kupione w szkółkach specjalizujących się w szczepieniu tzw. czarcich mioteł. Rośliny te powstają między innymi wskutek mutacji genetycznych, które prowadzą do zahamowania wzrostu pędu głównego i gwałtownego rozwoju wszystkich pąków bocznych.
 
Inna ciekawa rabata to grupa roślin kwitnących na biało. Jest tu głównie rogownica, są azalie i bzy, brzoza i tło z cisów, a całości dopełnia kalina japońska Watanabe o bardzo charakterystycznym, poziomym układzie gałęzi. Dorasta ona do 2-3 m wysokości a jej kwiatostany zbudowane są z dwóch rodzajów kwiatów: płodnych zielonkawobiałych – wewnątrz i okazałych płonnych – na zewnątrz. Preferuje ona miejsca osłonięte i półcieniste.
 
Niestety, z niektórymi roślinami gospodarze mają problemy. Przy samym domu posadzono piękną sosnę ale szybko okazało się, że roślina zaczyna chorować. Nie pomogły ani opryski, ani odpowiednie zasilanie. Wówczas pan Jan zdecydował się na odkopanie korzeni i sprawdzenie stanu gleby. Wówczas okazało się, że pod drzewem jest warstwa bardzo zbitego gruntu, jaki pozostał po budowie. Dlatego w podłożu wykonano kilka otworów, w które włożono perforowane rury, sięgające 1,5m w głąb. Teraz woda nie stoi, tylko wpływa do rur i odsącza się do gruntu rodzimego. Gospodarz liczy, że dzięki temu stan zdrowia teraz zacznie się poprawi.
 
Kiedy odwiedzaliśmy ogród państwa Brudnickich, w pełni kwitnienia były rabaty z różanecznikami. Właściciele preferują rośliny w pastelowych kolorach – różu i wrzosu. Zestawiane są one tu z długimi i pierzastymi liśćmi narecznicy samczej w kilku odmianach. Paprocie te, jak i różaneczniki doskonale dają sobie one radę w cienistych zakątkach pod koronami drzew.
 
Jednak zanim powstały rabaty, na całej skarpie został założony trawnik, choć było to spore wyzwanie. Prace przy trawniku rozpoczęto od ukształtowania terenu i rozłożenia linii nawadniających. Ułożono też specjalną geosiatkę, a następnie warstwę ziemi urodzajnej. Tak przygotowany teren był wałowany i układano na nim rolki trawy – naprzemiennie, po skosie. Układ ten bywa nazywany „ w jodełkę”. Poszczególne fragmenty następnie mocowano do podłoża drewnianymi kołkami. W ciągu kilku lat rozłożyły się one w gruncie, ale w tym czasie korzenie traw związały już powierzchnię skarpy.
 
Także drzew nie sadzono od razu – w miarę umacniania się zboczy wycinano miejsca pod poszczególne drzewa oraz krzewy i obsadzano je krok po kroku.
 
Takie duże założenie nie może obyć się bez stałej pielęgnacji. W pracach pomaga gospodarzom ogrodnik Czarek, którego spotkaliśmy przy wycinaniu obrzeży trawnika. To dosyć mozolna praca, zwłaszcza, że wszystkie krawężniki tworzą linię długości prawie jednego kilometra. Dużo pracy jest też z opryskami, bo w okolicach jest sporo mszyc. Często chorują też stare, pozostawione w ogrodzie jabłonie. Dlatego Czarek regularnie sprawdza najbardziej narażone rośliny czy na ich liściach pojawiają się szkodniki. Jabłonie najbardziej narażone są na atak kwieciaka – chrząszcza z rodziny ryjkowcowatych. Samice składają w pąkach kwiatowych jaja. Larwy, które wylęgną się z nich niszczą kwiaty i zawiązki owoców, co ogranicza zbiory. Natomiast przy różach największym problemem są mszyce i skoczki różane.
 
Kłopotliwe bywa też samo utrzymanie ściółkującej rabat kory – deszcz może ją szybko zmywać. Dlatego pod ściółką, schowane są plastikowe krawężniki, ułożone niczym poprzeczne stopnie. Ich zadaniem jest trzymanie kory na miejscu. Nie jest to rozwiązanie idealne, bo korę i tak trzeba ja uzupełniać, ale to rozwiązanie poprawia nieco sytuację.
 
Czarek zademonstrował nam też sposób na koszenie tej potężnej skarpy, bo i to jest niełatwe zajęcie. Na szczęście może skorzystać z kosiarki z własnym napędem na skrętnych kołach. Takie potężne urządzenie może bez problemu wjechać na każdą skarpę o nachyleniu do 30 stopni.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
92%
8%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Problemu mentalności ludzi traktujących psy użytkowo Maja nie rozwiąże. To walka z wiatrakami. Wciąż jest dużo Polaków którzy traktują psy, koty użytkowo. Obok domu mojej mamy bogaci sąsiedzi z wielkim domem mieli 2 wilczurzyce które zimami miały 1-dną budę, tak że jedna suczka nie miała schronienia. Dostawały raz dziennie jeść i jak im coś przywoziłam do żarcia to rzucały się jakby chciały siatkę przegryźć. Jak ojciec nie wytrzymał i w końcu powiedział że zawiadomi Greenpeace to 1 suczka gdzieś zniknęła. Oczywiście teraz wielka obraza na wieki.
2020.10.20
~ Magda
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
tak,ogrod nowobogadzkich ,nie pasjonatow
2020.10.20
~ sara
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
dramatyzujesz, klatka klatce nierówna a psy nie są męczone i są wypuszczane; no i niejeden pies ma gorszą klatkę jak siedzi w małym mieszkaniu... nazwij to kojcem dla zwierząt i od razu będzie lepiej
2020.10.20
~ Goś
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Piękny zadbany ogród ale kiedy zobaczyłam psy w klatce odechciało mi się go oglądać. Maju dlaczego promujesz takie postawy? Czasy kiedy psy spełniały rolę darmowego alarmu już dawno minęły. Naprawdę można teraz inaczej chronić swoje posesje. Jestem rozczarowana programem. Wytrzymuję natrętne lokowania produktu ale psy w klatkach to już za wiele dla mnie. No cóż, program \\\\\\\"Maja w ogrodzie\\\\\\\" wykonał dla mnie właśnie \\\\\\\"skok przez rekina\\\\\\\".
2020.10.20
~ zniesmaczona
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
ogród zadbany, szkoda tylko , że przy takiej przestrzeni psy żyją w klatach :/
2020.10.20
~ alinapysz
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Uroczy ogród ,wspaniale rozwiązania i ta piękna zielona przestrzeń .Całość pięknie sie prezentuje i służy właścicielom .
2020.10.20
~ Andrzej
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
A ja uwielbiam wszystkie ogrody. Jestem na etapie zakładania własnego, Mamy dużą działkę którą chcemy zagospodarować własnymi rękami. Rozsadzam, sadzonkuję i sieję. Z takich programów biorę przykłady. Oczywiście czekać na efekt będzie trzeba baaardzo długo.
2020.10.20
~ Elka 123
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Troszkę Państwo zeszli z idei ogród la wszystkich i porad. Dzisiaj pokazywane sa ogrody bogaczy ( chyba sponsorów programu) i nic to niema wspólnego z prowadzeniem ogrodu przez właścicieli. Bo co to za problem mając zasobna kieszeń wynająć firmę ogrodniczą. A samemu tylko się chwalic jaki on jest wspaniały. Proszę o pokazywanie ogrodów prowadzonych przez właścicieli a nie przez firmy sponsorujace program. Na początku istnienia programu polegał on na przedstawianiu ogrodów koło domu małych , ciekawych wykonywanych w własnym zakresie, i było duzo porad. Niestety pogoń za pieniędzmi zmieniła charakter tego programu z poważaniem Andrzej Wenda
2020.10.20
~ Andrzej
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Ogród dosc ładny ale dla snobów którzy chcą pochwalic sie pieniedzmi a sami niewiele o nich nie wiedzą a tym bardziej w nich nie pracują .Ja i moje koleżanki to młode osoby które oczekują od programu przedstawienia pasjonatów którzy potrafia udzielić porad , pokazać zaobserwowane ciekawostki doświadczenia .Więcej normalności typu EMY w ogrodzie ,komposty ,polepszanie dleby ,ekologiczne uprawy warzyw owoców ,kwiatów .Swogo czasu był to program na kóry się oczekiwało a teraz musi wystarczyć tylko Rok w ogrodzie .
2020.10.20
~ barbara
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Szkoda, że tylko 2 min. poświęcone zostały praktycznym poradom :(
2020.10.20
~ Monika
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Szkoda, że ten program poświęcony został właściwie prezentacji ogrodu, w dodatku nudnego, ociekającego pieniędzmi. Miałam nadzieję, że dowiem się czegoś o pielęgnacji ogrodu w tą deszczową aurę.
2020.10.20
~ Magda
Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Piękny i zadbany kawałek ziemi ,jaka radość z oglądania ! Dziękuję Maju ,że czasami pokazujesz duże ogrody ,pełne nasadzeń ,człowiek ,jak tak ogląda to mimochodem oddycha pełną piersią ,ma się wrażenie ,że te zapachy Ziemi i do mojego mieszkania docierają . Samo utrzymanie takiego ogrodu ,to ogrom pracy i wydanych pieniędzy ,ale naprawdę warto .Duże uznanie dla Właścicieli ,pokazujecie ,że i Polska też może być piękna i zadbana dziękuję !
2020.10.20
~ Mania
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
Ogród piękny !więcej takich a ten plac zabaw ,wszystko przemyślane .
2020.10.20
~ GOSIA
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
ogród przepiękny sam bym taki chciał mieć a ten strumyk i altana to fenomenalny pomysł
2020.10.20
~ Bogdan
Re: Od dzikiego jaru do ogrodu na skarpie (odc. 498)
No ładnie, tylko trzeba zapomnieć że to program ogrodniczy.A środki na komary- no coż na wiosnę jak niezapominajki kwitną to strasznie duuuuuużo komarów.Czekam, ze cos usłyszę o roślinach a tu proszę ławka wypoziomowana, no cud po prostu!
2020.10.20
~ Halina

Poprzedni odcinek

Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)

Ogród z elektroniczną duszą (odc. 497)

Prezentujemy ogród inspirowany polską naturą, ale urządzony w stylu japońskim. Są tu kompozycje ozdobnych traw, nawierzchnie żwirowe i wiele kamiennych...

więcej »
Ocena
91%
9%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg