Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Bad Zwischenahn - w krainie ogrodników (odc. 563)

dodano: 31.10.2015

Na początku maja 2015 roku wyruszyliśmy w podróż do północnych Niemiec. Naszym celem było Bad Zwischenahn, miejscowość uzdrowiskowa blisko Oldenburga, malowniczo położona nad jeziorem. Cały ten rejon zasłynął przede wszystkim z tradycji ogrodniczych. Wokół Bad Zwischenahn rozpościerają się tysiące hektarów szkółek roślin ozdobnych, pomiędzy którymi ukrywają się też wspaniałe ogrody.

Okolice Bad Zwischenahn znakomicie nadają się do zwiedzania na rowerze. Mniej więcej w połowie drogi do Wiefelstede znajduje się 25 hektarowy  Rhododendron-Park  (Park Różaneczników) należący do firmy Bruns. http://www.bruns.de/unternehmen/rhododendronpark/
 
Otwarty jest przez cały rok, a wstęp do niego wolny. Z parkiem wiąże się też ciekawa historia. Po drugiej wojnie światowej Alianci zabronili uprawiania roślin ozdobnych, ponieważ pola miały być przeznaczone tylko pod uprawę żywności. Chcąc uchronić przed zniszczeniem cenne i także mateczne egzemplarze krzewów, właściciele postanowili ukryć je właśnie tutaj. Jak się okazało, świetlisty las sosnowy stał się znakomitym siedliskiem dla różaneczników, które możemy podziwiać do dzisiaj – a jest ich tutaj ponad tysiąc. Naszym jest przewodnikiem Gerd Eiting ze szkółki roślin ozdobnych – BRUNS, w firmie spec od różaneczników. 
 
Różanecznik Warda (Rhododendron wardii) rośnie powoli, ale dorasta nawet do pięciu metrów wysokości. Kwitną tylko starsze egzemplarze. Tutejszy prawie stuletni okaz, o pięknym pokroju, zakwita co roku pełną parą. Gatunek ma charakterystyczne owalne liście, a kwiaty kremowożółte. Okazuje się też, że niektóre różaneczniki pięknie pachną. Enklawy rododendronów z grupy Ikarho Dufthecke gelb rozsiewają w lesie swój przyjemny aromat. 
 
Podłoże  tu jest na prawdę dobre. Głęboko próchniczne i znakomicie utrzymujące wilgoć. Poza tym powietrze ma tutaj również dużą wilgotność. Różanecznikom w parku towarzyszą sosny, dęby, graby, a z gatunków ozdobnych najwięcej jest klonów japońskich, dereni kousa, magnolii. W pobliżu stawu podziwialiśmy kwitnące dawidie chińskie. Park posiada też obszary, do których wstęp mają tylko nieliczni. To miejsca eksperymentów, hodowli nowych odmian  różaneczników. Firma Bruns ma ich już ponad sto pięćdziesiąt.
 
Wysiane i wysadzone na zewnątrz różaneczniki poddawane są próbom na przetrwanie. Nie chroni się ich przed szkodnikami, ani też nie okrywa na zimę. Z najsilniejszych, które przetrwają, pobiera się materiał do dalszego rozmnażania.
 
W parku różaneczniki ‘Grandiflorum’ nie zakwitły jeszcze, dlatego pan Bruns zaproponował nam wyprawę do ogrodu, w którym również rosły jego ulubione rośliny. Jednak i tutaj różaneczniki katawbijskie były jeszcze w pąkach. Poznaliśmy za to Isabelle – właścicielkę tego wyjątkowego miejsca. Jej ogród nazwaliśmy Wichrowym Wzgórzem.
 
W ogrodzie wykorzystano naturalne ukształtowanie terenu. Dom znajduje się tutaj w najwyższym punkcie, z którego rozpościerają się najpiękniejsze widoki. Zaadaptowano krajobraz taki jaki był, zachowując stare drzewa. Nowe kompozycje roślin nie zakłócają aury. Przykładem  jest wielopniowy dereń jadalny, na który wspina się bluszcz odmiany ‘Ritterkreuz’. Miejsce to w rękach rodziny Isabelle jest od 1948 roku, a niektóre obrazki z tamtych czasów przetrwały na starych fotografiach. Dziadkowie Isabelle mieli jabłoniowy sad, z którego pozostały tylko pojedyncze drzewa. Ich sędziwe i pochylone  pnie tworzą na tle zielonej murawy wręcz romantyczną scenerię.
 
Najczęściej wiatr tutaj wieje od morza - z kierunku północno-zachodniego. To właśnie on modelował przez lata ogród, wyginając i pochylając drzewa. Nie wycina się ich lecz ratuje wszelkimi możliwymi sposobami.  Bardzo ciekawą formę przybrał dąb, którego wijący się jak wąż konar trzeba było podeprzeć aż w kilku miejscach. Dzięki temu, że teren jest mocno pofałdowany nawet tak duża powierzchnia trawy prezentuje się malowniczo.
 
Obserwując rośliny i ukształtowanie terenu wydaje się, że cały ogród faluje. Potęgują to także ruchome rzeźby.  Stalowe obręcze poruszają się nawet wtedy, kiedy wieje bardzo słaby wiatr.
 
Jako kolejne ciekawe miejsce odwiedziliśmy szkółkę roślin ozdobnych – Bruns,  jedną z najstarszych i największych w Europie. www.bruns.de
 
 
Jej asortyment obejmuje rośliny od bylin do drzew, zwłaszcza tych największych i najstarszych. Kiedy zjawiliśmy się pod siedzibą firmy, powitała nas kwitnąca glicynia, sięgająca prawie ostatniego piętra budynku. Poza tym staliśmy się świadkami wielkiego przemeblowania. 
 
Okazało się, że pod budynkiem zakładany jest ogród, przy czym drzewa sadzi się od razu duże. Wszystko przebiega pod  fachowym okiem projektanta, jest nim Niels Blatt, architekt krajobrazu, dla którego takie czynności nie są tajemnicą. Bryły korzeniowe drzew owinięte są jutą i stalową siatką, co ma przede wszystkim znaczenie w transporcie. Jednak potem nie zdejmuje się tego zabezpieczenia. Trzeba tylko koniecznie zluzować druty wokół pnia i wywinąć siatkę na zewnątrz. W wilgotnej ziemi przez lata sama się rozpadnie.
 
Najlepszą porą na takie akcje jest czas od końca września do maja. W tej chwili, w Bad Zwischenahn, to już ostatni dzwonek, więc wszyscy uwijają się jak w ukropie. Wprawdzie pod budynkiem  powstaje nowa aranżacja, lecz jak się okazuje będzie tymczasowa.  To jeden z etapów szkółkowania roślin, do których należy ich przesadzanie. Za kilka lat, lub jak się zjawi kupiec na drzewa i tak zmienią miejsce.
 
Świat jest jednak mały. Nie zdążyliśmy porządnie zagłębić się w szkółkę, a spotykamy pana Piotra Cholewę  www.drzewaformowane.pl , którego poznaliśmy już kiedyś na planie naszego programu.
 
Tuż obok miejsca z cisowymi kostkami, pracownicy szkółki zajmują się formowaniem koron, natomiast na sąsiednich polach nadal  przesadzane są drzewa. Swoje kwatery jeszcze zmieniają stare sosny czarne formowane w bonsai, ale za to przesadzono już wszystkie graby odmiany ‘Fastigiata’. Opowiada o nich Rainer Thomsen, ze  szkółki roślin ozdobnych – BRUNS.
 
Drzewa i krzewy rosną tutaj nie tylko na polach. Trzydzieści hektarów szkółki wydzielono pod uprawę pojemnikową, z której rośliny wędrują już tylko do klienta. Uwagę zwracają bryły korzeniowe  dużych drzew. Zamiast znajdować się w donicach, owinięte są specjalnymi matami z wytłaczanego polietylenu. Warto tutaj zwrócić uwagę na otwory w plastikowym płaszczu, przez które przepływa powietrze. Mają konkretne zadanie. Korzenie, które  zwykle rozrastają się na zewnątrz, w momencie kiedy docierają do strefy napowietrzonej i bardziej suchej po prostu zawracają i tworzą zwartą bryłę. Dzięki temu nie występuje niekorzystne zjawisko skręcania korzeni na obrzeżach bryły.
 
Nie można przeoczyć roślin w eleganckich modrzewiowych skrzyniach. To najszlachetniejsza kolekcja szkółki -  drzewa i krzewy, wyselekcjonowane z najlepszego asortymentu....... i właśnie wśród nich spotykamy gospodarza firmy.
 
Dzisiaj, jak mówi  Jan-Dieter Bruns, właściciel szkółki roślin ozdobnych BRUNS,   powierzchnia szkółki Bruns przekracza pięćset hektarów, a asortyment roślin zwiększył się do ponad czterech tysięcy gatunków i odmian. Najstarsze z drzew mają tutaj wiek nawet do sześćdziesięciu lat, a ich pnie po sto trzydzieści  centymetrów obwodu.  Oprócz najnowszych odmian, także formowanych w finezyjne wzory,  nie brakuje tu gatunków pospolitych i często już zapomnianych, jak na przykład głogi jednoszyjkowe.
 
Praktycznie każdy gatunek drzewa ma przynajmniej jedną naturalną formę wielopniową. W podobny też sposób prowadzone są krzewy takie jak aronie, klony Ginnala, derenie jadalne czy świdośliwy. Nad ich malowniczo powyginanymi pniami, ogołoconymi z pędów i liści, rozpościera się parasolowata korona. Chociaż okazy te są formowane ludzką ręką wyglądają nadzwyczaj naturalnie i pasują do każdego ogrodu.  Oto jeden z dobrych przykładów.
 
Dzięki wysoko uformowanym koronom  świdośliw, na rabacie nie panuje tłok. Dzięki temu kompozycje z funkii i brunery prezentują się w pełnej krasie. Dobrze  wyeksponowane są również elementy architektury, co wszystko razem tworzy  niezwykle spójną kompozycję. W ogrodzie znakomicie sprawdzają sie też drzewa wielopniowe. Chociaż w większości są to typowo ozdobne gatunki, dzięki takiemu pokrojowi świetnie wtapiają się w otoczenie.
 
Nawierzchnia w tej części ogrodu wyłożona jest całkowicie klinkierem, który nawiązuje do reszty architektury. Inwestycja na lata, ale warto wspomnieć, że to tradycyjny materiał w całej okolicy, wyłożone są nim nawet niektóre drogi biegnące przez las. Zagłębiając się dalej w ogród odkrywamy elementy z roślin bardziej formalne, na przykład strzyżone kule. Zaskakują nie tyle formą co samym tworzywem.
 
W tym ogrodzie ostrokrzew karbowanolistny (Ilex crenata) świadomie zastępuje bukszpan. Ukochane przez Niemców bukszpany od pewnego czasu stwarzają kłopoty z powodu chorób grzybowych. W okolicy zamierają nawet stare żywopłoty, dlatego na ich miejsce pojawiają się niemal identyczne ostrokrzewy. Tutaj rosną przy ścieżce, która prowadzi lekkim łukiem do jeziora.
 
W ogrodzie znajdziemy trzy miejsca specjalnie przeznaczone do wypoczywania, które łączy ze sobą przebiegająca wzdłuż posesji ścieżka. Najczęściej właściciele przebywają na tarasie przy domu. Kiedy pojawiają się  goście, życie przeważnie przenosi się w głąb ogrodu na drugi taras, a nawet na pomost. Malowniczemu pejzażowi  jeziora podporządkowany jest cały ogród, dlatego nie trzeba w nim nic specjalnego urządzać.
 
Wystawione na słońce nieimpregnowane deski z czasem pokrywają się naturalną patyną. W większości przypadków przybiera ona szlachetny, srebrzysty kolor i jest reakcją drewna na promieniowanie UV. W przypadku takich materiałów jak dąb, tek, czy bangkirai powłoka ta jest bardzo trwała i może zastępować nawet najlepsze impregnaty.
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Bad Zwischenahn - w krainie ogrodników (odc. 563)
Pani koko, pan ma jakies kompleksy? wiecej dumy z tego ze jest sie Polakiem. My tez mamy piekne ogrody, co pokazuje nam Pani Maja.
2021.04.17
~ Mirka B.
Re: Bad Zwischenahn - w krainie ogrodników (odc. 563)
ale jesteśmy daleko za ... zawsze myślałem że niemcy nie maja gustu...
2021.04.17
~ koko

Poprzedni odcinek

 Roślinna apteka doktora Artura (odc. 562)

Roślinna apteka doktora Artura (odc. 562)

Dzikie róże, odporne na szkodniki choroby i mrozy, są podstawą roślinnej kolekcji doktora Artura - chirurga z Włodawy. Kwiaty i owoce róż stanowią bogate...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg