Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)

dodano: 11.06.2016

Już po raz kolejny w tym roku odwiedzamy Śląsk, tym razem – Goczałkowice-Zdrój, znane nie tylko z powodu klimatu sprzyjającego leczeniu reumatyzmu. Jest tu też słynne miejsce, które śmiało można nazwać kopalnią pomysłów ogrodowych. To ogrody pokazowe państwa Kapiasów.

Pierwszy raz ogrody państwa Kapiasów prezentowaliśmy w odcinku 312 (można obejrzeć go tutaj: ODCINEK 312), przeszło pięć lat temu. Co skłoniło nas do ponownej wizyty? To wiadomość, że ogrody dynamicznie się rozwijają i ciągle powstają nowe. Dlatego pojawiliśmy się tu kilka razy w 2015 roku. Pierwszy raz w połowie czerwca, a następnie w sierpniu i wrześniu. Na początku zachwyciliśmy się zielonym dachem przy punkcie sprzedaży roślin. A co dalej? Dalej rozciągają się ponad 4 hektary z rozmachem urządzonego terenu. Jego projektantami są ojciec i córka – Bronisław i Kasia Kapiasowie. Tworzona przez nich od prawie ośmiu lat najnowsza część ogrodów pokazowych jest już prawie gotowa. Jeszcze tylko w kilku miejscach trwają prace wykończeniowe.
 
Nowe ogrody rozciągają się od zabudowań punktu sprzedaży roślin i restauracji w kierunku północnym. Ich osią jest lekko falista droga, łącząca bieguny ogrodu, wzdłuż której rozmieszczone są ogrody tematyczne. Jedne przylegają do drogi bezpośrednio, zaś do innych prowadzą boczne rozgałęzienia ścieżek. Mniej więcej w trzech czwartych długości ogrodu przestrzeń podzielono nasypem, na którym znajdują się punkty widokowe. Jedno obserwatorium jest nad tunelem, którym przebiega główna aleja ogrodu. Przejście prowadzi fragmentem chodnika o oryginalnej górniczej konstrukcji. Sam nasyp ma formę wału obsadzonego roślinnością i spełnia w ogrodzie ważną rolę. Tworzy zakole, w którym znajdują się pola trawników i place zabaw dla dzieci, chroniąc je przed wiatrami z zachodu i północy. Na skarpach wykorzystano rozmaite wystawy względem słońca i urządzono stanowiska dla roślin o specyficznych wymaganiach.
 
Jednym z najnowszych założeń ogrodowych jest włoskie patio: miejsce wzorowane na toskańskim podwórku, ze studnią pośrodku, otoczone ścianami domów. Panuje w nim wyjątkowy nastrój. We wnętrzu unosi się aromat ziół - lawenda pachnie nawet o północy. Właśnie tutaj spotkaliśmy gospodarzy, którzy zdradzili nam, jak tworzą się pomysły na kolejne zakątki. Okazuje się, że powstają trochę „w biegu”, a do głównej idei każdy dodaje coś od siebie. Zmiany i modyfikacje zdarzają się nawet w trakcie samego tworzenia ogrodu.
 
Jednak nie wszystkie ogrodowe wnętrza powstawały spontanicznie. Położony najbliżej zabudowań ogród angielski ma geometryczny układ i mnóstwo powiązań osiowych. Jest dobrze przemyślany, dlatego zanim został urządzony, musiał powstać dokładny projekt. W tej chwili ogród jest już gotowy. W zależności od pory roku panuje w nim duża zmienność. Pani Kasia obserwuje zachowania roślin, zbierając przy tym cenne doświadczenia, wykorzystywane później do planowania nowych rabat.
 
W ogrodzie angielskim na początku lata królują róże. Większość różanek urządzona jest w bukszpanowych obwódkach. Efektownie prezentują się odmiany pnące. Wpadła nam w oko biała, silnie rosnąca róża, pięknie harmonizująca z innymi detalami ogrodu w tym samym kolorze. To stara odmiana, która porasta pergolę prowadzącą do angielskiego domu. Ta róża kwitnie na pędach dwuletnich, więc została przycięta jesienią, ale bardzo delikatnie. Na zimę została opatulona agrowłókniną, a na wiosnę nawieziono ją nieco azotem i odwdzięcza się pięknymi kwiatami i zapachem. Krzew porastający podporę jest starą odmianą, wywodzącą się od róży wielokwiatowej (Rosa multiflora). Właściciele nie znają jej nazwy, lecz na pewno należy ona do grupy ramblerów (nazwa ta pochodzi od angielskiego słowa ramble – piąć się). Cechą ramblerów są pędy osiągające nawet do 10 metrów długości,wymagają one mocowania do podpór. Odmiany z tej grupy znakomicie nadają się do obsadzania wysokich drzew, pergol i altan. Ten okaz kwitnie raz w roku na początku lata, około miesiąca. Potem zawiązuje owoce, ozdobne w zimie i będące nie lada gratką w tym czasie dla ptaków. Bardzo podobną odmianą z tej samej grupy róż jest ‘Bobby James’. W innych zakątkach ogrodu róże kwitną do późnej jesieni. Jak się to udaje? To zasługa dobrego cięcia, wykonanego po pierwszym, czerwcowo-lipcowym kwitnieniu.
 
Żywotność róż okrywowych jest zadziwiająca. Na odmianie ‘Magic Carpet’, pomimo obfitego kwitnienia, można zobaczyć mnóstwo nierozwiniętych pąków. Jesienną eksplozję kwiatów zapowiada ‘Super Dorothy’, róża pnąca, zastosowana tutaj w roli okrywowej.
 
Tuż obok różanek, w zacisznym miejscu pod skarpą, podziwiamy kwitnące krzewy ketmii syryjskiej (Hibiscus syriacus). Gatunek ten zimuje u nas w gruncie, ale w czasie surowych zim może podmarzać. Tutaj można porównać go z hibiskusem bylinowym, którego kwiaty osiągają ogromne rozmiary. Hibiskus ten jesienią zasycha, co roku wypuszcza nowe pędy i zakwita w sierpniu.
 
Poznawanie kolekcji roślinnych jest jedną z atrakcji ogrodu. Często pośród zwiedzających są uczniowie szkół, a nawet studenci odbywający zajęcia z dendrologii. Spacerując koroną nasypu odkryliśmy rozmaite odmiany bzu czarnego. Aż dziw, że może być ich aż tyle. Purpurowe liście i lekko zaróżowione kwiaty ma odmiana ‘Black Lace’. Podobnie powcinane, lecz soczyście zielone liście posiada odmiana ‘Laciniata’. Najbardziej oryginalny jest bez czarny ‘Linearis’.
W zacisznych zakątkach skarpy można podziwiać kwitnące derenie kousa. Jedną z piękniejszych jest odmiana ‘Satomi’ o efektownie, na różowo zabarwionych podsadkach kwiatowych. Kwitnie od czerwca do końca lipca.
 
Jednym z ulubionych zakątków gospodarzy, jest ogród wiejski – sentymentalny i wygląda dokładnie tak, jak go sobie wymarzyli. To jedno z tych miejsc, gdzie można zobaczyć, jak łączyć ze sobą rośliny tworząc kompozycje. W nowszej części ogrodu pokazane są różne style, dodano też elementy architektury.
 
Cały teren podzielony jest na dwie połowy aleją lipową. Aleja jest pomysłem o typowo miejskim charakterze i mogłaby być inspiracją dla takich właśnie założeń. Szpalery utworzono z formowanej lipy drobnolistnej ‘Greenspire’. Pod drzewami posadzono okrywową irgę Dammera ‘Ursynów’. Po obfitym kwitnieniu w maju, pojawiają się na niej owoce, które zdobią irgę również zimą. W alei odpoczywają goście ogrodów. Ławki ustawiane są na przeciw siebie, aby mieć ze sobą lepszy kontakt. Naszą uwagę zwróciło tu pomysłowe rozwiązanie - lipę holenderską ‘Wratislaviensis’ uformowano w altankę z ławkąKształt uzyskano dzięki regularnemu przycinaniu kilku posadzonych tu egzemplarzy i stelażowi, do którego przytwierdzono gałęzie. Warto wiedzieć, że intensywne żółte zabarwienie liści i pędów tej odmiany utrzymuje się do czerwca. Później liście stopniowo zielenieją.
 
Obok lipowych szpalerów powstały kolejne ogrody. Tu kryje się ogród skandynawski, który jeszcze nie został ukończony. Będzie surowy, o ubogiej roślinności. Dominujące gatunki to brzozy i sosny. Gospodarzom zależy też na uzyskaniu nieco powykrzywianych kształtów. W przedsionku do ogrodu skandynawskiego rośnie buk. Jego zmęczoną wiatrem formę uzyskuje się sztucznie przez wyginanie gałęzi. W tej chwili powiązane linkami konary porozciągane są w rozmaitych kierunkach, niektóre aż do samej ziemi.
 
Jest tu też zbiornik wodny, symbolizujący fiordy, są wodospady, a dno wysypano kamieniami – granitem i piaskowcem, by wyglądało naturalnie. Z czasem w wodzie pojawią się ryby. Wszystkie budowle tu wzniesione są z drewna dębowego i jeszcze tylko potrzebują nieco czasu, aby pokryła je ładna patyna.
 
Podobnie jak w innych zakątkach ogrodu, ławki są dopasowane stylem do reszty budowli. Uwagę zwracają wyżłobione w kłodach siedziska, które są bardzo wygodne, bo jak się okazuje, wykonane po wielu przymiarkach. O komfort zwiedzających zadbano też w inny sposób. Na przykład jedna z zadaszonych wiat znajduje się tuż nad wodą. Przepływająca pod podłogą rzeka, zapewnia we wnętrzu przyjemny klimat nawet podczas upałów. W ogrodzie jest jeszcze jedno miejsce, gdzie można odsapnąć latem. Po stronie północnej nasypu, tuż obok tunelu, zbudowano piwniczkę. Jej sklepienie porasta kosodrzewina, a ścianę przy wejściu bluszcz odmiany ‘Goldheart’.
 
Od zawsze marzeniem gospodarza było stworzenie ogrodu ozdobnego tylko i wyłącznie z traw. Spełniło się przed trzema laty. Dzisiejszy efekt jest już doskonały. Podziwiać tu można sawannową scenerię wokół stawu z mostkiem i wybudowaną na jego brzegu chatką, nazywaną przez dzieci domkiem smerfów. Oryginalna budowla wymurowana jest z cegieł, przy czym zarówno wejście jak i okna mają formę kół, odlanych w całości z betonu. Znakomity efekt buduje powtórzenie tego kształtu jako bramy przed wejściem na mostek. Kręgi są błękitne, przez co idealnie harmonizują z niebem i jego odbiciem w lustrze wody. Ponadto błękit pięknie prezentuje się na tle zieleni i słomkowym kolorze traw. Domek prawie wtapia się w trawiasty krajobraz, także z powodu dachu porośniętego śmiałkiem darniowym. Miejsce to lubią nie tylko dzieci. Tutejszy trawiasty pejzaż przypadł do gustu fotografom, którzy chętnie wybierają ten bajkowy motyw.
 
Z ciekawych traw dojrzeliśmy tu przebarwiającą się na czerwono imperatę cylindryczną ‘Red Baron’. Wyprostowaną sylwetkę mają trzcinniki odmiany ‘Karl Foerster’. Dorastają do około półtora metra wysokości, przy czym im podłoże bardziej wilgotne tym rośliny wyższe. Pióropusze kwiatów pojawiają się wcześnie, bo już w czerwcu. Natomiast we wrześniu swój wdzięk pokazują rozplenice. Efektowne są odmiany o dużych ciemnych kwiatostanach, na przykład rozplenica japońska ‘Viridescens’. Podobnie jak trzcinnik, gatunek ten nie jest ekspansywny. Gatunki te najlepiej prezentują się sadzone w grupach. Komponując rabaty z traw, warto zwracać uwagę na terminy kwitnienia roślin, tak aby w zestawieniach pojawiły się zarówno odmiany wczesne jak i późne.
 
Trawy tnie się wiosną – wyjątkiem są miskanty. One mają w ogrodzie znaczenie użytkowe. Po cięciu, ich karpy są zabezpieczane przed mrozem. Natomiast źdźbła obierane z liści i suszone w pęczkach do wiosny. Wykonuje się z nich podpórki dla roślin w szkółce, ale także maty na ogrodzenia i płoty. Mogliśmy je zobaczyć w nowo tworzonym ogrodzie japońskim. Miskant do złudzenia przypomina bambus i jest prawie tak samo trwały. Do wykonania miskantowej ścianki potrzebna jest rama z desek o wymiarach maty jaką chcemy uzyskać. Na niej w odstępach co 15-20 cm rozpięte są druty, do których mocuje się pęki pędów. Tu wykorzystuje się druty aluminiowe, cienkie, a można też użyć sznurka, ale drut będzie bardziej trwały. Na tym drucianym stelażu układa się kolejne pęczki pędów i obwiązuje je drutem. Pan Bronisław deklaruje, że wykonywane przez niego maty wytrzymają ponad dziesięć lat. Do wyplatania maty można też wykorzystać mniejsze trawy, można też zostawić pędy z liśćmi. Ważne, aby pęki trawy mocno wiązać i kłaść naprzemiennie, raz cieńszymi końcami w jedną stronę, raz w drugą. Brzegi maty trzeba jeszcze wyrównać sekatorem.
 
Gospodarze zadbali, aby wiosną, kiedy wokół domku smerfa nie ma jeszcze traw, na brzegach stawu pojawiały się kwiaty. Miejsce nazywane jest ogrodem lata, dlatego dominuje w nim kolor żółty kojarzony ze słońcem i w mniejszym stopniu niebieski, będący symbolem bezchmurnego nieba i wody. Królujące wiosną nad stawem kosaćce latem zastąpiły łany liliowców, które porosły prawie cały brzeg zbiornika. Co ciekawe, jeden kwiat liliowca kwitnie jeden dzień. W tym samym czasie co liliowce, kwitną również trytomy groniaste. Wszystkie posadzone w tym zakątku rośliny mają liście podobne do liści traw.
 
Staw jest oazą dla wielu zwierząt. Co pewien czas nadlatują stada jaskółek, aby w locie napić się wody, której poziom zeszłego lata mocno się obniżył. Codziennie termometr wskazywał ponad 30 st Celsjusza, jednak ogród był w nad podziw dobrej kondycji. Ma na to wpływ kilka czynników. Wszędzie jest ciężkie, gliniaste podglebie, dzięki czemu podłoże lepiej utrzymuje wilgoć. Warto też wiedzieć, że rośliny są przyzwyczajone do niezbyt częstego podlewania i zapuszczają głębsze korzenie, dlatego są bardziej odporne na braki deszczu. Poza tym od połowy lata rano, przy gruncie, występuje obficie rosa i to ona pozwala przetrwać wielu gatunkom upalne dni.
 
Przed słońcem schroniliśmy się w cieniu brzóz pożytecznych odmiany ‘Doorenbos’. Tworzą one zagajnik, który jest jednym z elementów ogrodu tematycznego wzorowanego kolorystyką na barwach polskiej flagi.
 
Państwo Kapiasowie wykorzystują wiele z rosnących w ogrodzie roślin w kuchni – nawet pokrzywy znajdują w niej zastosowanie: choćby w sałatce. Często zaglądają do toskańskiego patio, bo tu rośnie sporo ziół.

Obok patio włoskiego gospodarze mają swój ogród warzywny. Dojrzewają w nim niepryskane chemią pomidory, uprawiane na oborniku końskim. Jest też mała winnica. Uwagę zwracają rzędy kolcowoju szkarłatnego (Lycium barbarum), którego jadalne owoce potocznie nazywane są jagodą Goi. Kiedy byliśmy tutaj w połowie sierpnia, krzewy nadal kwitły wabiąc roje pszczół. Owocowy zakątek często odwiedzają Marysia i Franek. Latem, wraz z babcią zbierają jeżyny, z których potem w ogrodowej restauracji sporządzane są koktajle i ciasta. Zioła do restauracji i domowej kuchni pozyskiwane są też z ogrodu angielskiego.
 
W gąszczu pomysłów, jakie są w ogrodach pokazowych, każdy możne znaleźć coś do swojego – małego, czy dużego – ogrodu. Nam spodobał się jeszcze jednogatunkowy zielony dywan z macierzanki. Nie jest specjalnie wymagająca, a dodatkowo pięknie kwitnie i wabi owady. To ciekawe zastępstwo dla zwykłego trawnika. Ciekawy efekt zadarniający uzyskano przed restauracją. Złocisty dywan tworzy jałowiec płożący ‘Golden Carpet’. Posadzone w niespełna półmetrowych odległościach rośliny stworzyły płaski kobierzec. Takie założenie sprawdzi się na podłożu ubogim i w słonecznym stanowisku.
 
Do ogrodu Państwa Kapiasów przybywają goście z kraju i z zagranicy i każdy coś znajduje dla siebie. Gdy jedni czerpią inspiracje, inni po prostu wypoczywają na łonie przyrody. Warto wspomnieć, że wstęp do ogrodów jest bezpłatny.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
Ależ się "M" czepia! Zazdrość, zazdrość zazdrość! Ogrody angielskie to nie tylko lużne drzewostany i wielkie połacie równiutko wykoszonych trawników ale tzw border gardens które są właśnie podobne do tego co u Kapiasów. Gdyż angielskie ogrody ewoluowały przez stulecia i znajdziemy tam również i border gardens oraz ogrody różane. Nie mam nic wspólnego z rodziną Kapiasów.
2021.10.16
~ Magda
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
Ogrody piekne , warto odwiedzić je i przeżyć te wrażenia samemu .Interesujący odcinek .
2021.10.16
~ G i A
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
To cudowne miejsce i wspaniali ludzie sama często jestem gościem i klientem w tym bajkowym miejscu
2021.10.16
~ ala
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
A ja mam inne zdanie. Przede wszystkim co do samego programu: jest ekipa kilkuosobowa, jest później montaż w studiu i nikomu nie przeszkadza, gdy właścicielka ogrodu mówi o niepełnosprawnych \\\"sprawni inaczej\\\"?... Nawet tutaj na forum dwa posty wyżej ktoś pisze \\\"ewaluacja\\\" zamiast \\\"ewolucja\\\". Ludzie, nie starajcie się być mądrzejsi niż jesteście! Co do samych ogrodów Kapiasa - idea świetna, ale realizacja niestety słaba. Poza kilkoma wyjątkami (byłem i widziałem) te same rośliny przewijają się wszędzie (rozchodniki, funkie, rugosy). Ogród angielski z tymże nie ma nic wspólnego. Nawet prowadzącą program była zdziwiona gdy cieki wodne w tzw. \\\"ogrodzie skandynawskim\\\" właściciel nazwał \\\"fiordami\\\". Lepiej nie jedźcie do Skandynawii bo doznacie szoku...
2021.10.16
~ M
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
Ogrody są piękne !! Szkoda tylko że odcinek jakiś taki dziwny znaczy mało wywiadu z właścicielami . I chyba coś się nie zmieściło w wywiadzie i było obcięte bo nie do końca zrozumiałam co mają na myśli .
2021.10.16
~ Basia
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
WItam serdecznie .MOje zdanie potwierdza wiele osób ktore odwiedziły Ogrody Kapiasów.Wracam tutaj z ogromną ochotą upojenia sie architektura i roślinnością ogrodów.To wspoaniałe miejsce które zainspoirowało także moją dusze do stworzenia zakątków w moim małym ogródku domowym .To piejsce które ewaluuje wraz z dojrzałością roślinnosci która w swoim naturalnym pięknie przekazuje swoja urodę .Każdy zakątek w ogrodach Kapiasów zasługuje na uwage zaównio stary ogród jak i nowy ,Mnie zauroczył ogród angileski i szczególne nasadzenia lasku brzozowego. Czekam na kolejne perełki ogrodowe .Życze wielu pomysłów na nowe zakątki sensoryczne .:)
2021.10.16
~ Aleksandra Walkowicz
Re: Ogrody Kapias - pięć lat później (odc. 594)
Piekny odcinek , mieszkamy w Niemczech ale bylismy tam w zeszlym roku i polecamy wszystkim aby ten piekny ogrod obejrzec. Mamy prosbe i pytanie: ile razy w roku mozna stosowac gnojowke z pokrzyw? Zrobilam za duzo i chcialabym ja spozytkowac. Pozdrawiam cala redakcje
2021.10.16
~ brygida

Poprzedni odcinek

Ogród ze stawem i brzozami (odc. 593)

Ogród ze stawem i brzozami (odc. 593)

Tym razem zawędrowaliśmy w okolice Radziejowic, gdzie znajduje się dom państwa Ewy i Andrzeja Filipiaków. Ich ogród tworzą dwie części o charakterze tak...

więcej »
Ocena
97%
3%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg