Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Spacer po ogrodowych salonach (odc. 744 / HGTV odc. 5 serii 2020)

dodano: 29.03.2020

W tym tygodniu zapraszamy Was "na pokoje" do pani Barbary. Gospodyni sama zaprojektowała swoje zielone królestwo. Miała trudne zadanie, ponieważ znaczna część niewielkiej działki zajmuje dom i na rośliny pozostały niezbyt szerokie paski gruntu pomiędzy budynkiem a ogrodzeniem. Pani Barbara poradziła sobie z tym stosując projektowe sztuczki. UWAGA! program jest dostępny do oglądania na stronie https://tvnmeteo.tvn24.pl/magazyny/maja-w-ogrodzie,13/odcinki-online,1,1,1,0

Spacer po ogrodowych salonach (odc. 744 / HGTV odc. 5 serii 2020)

Zielonych miejskich osiedli co roku przybywa, a ich właściciele szukają dobrych pomysłów na ogród. Celem naszej  wizyty jest pięknie zaprojektowana narożna działka w Swarzędzu.

 Właścicielka ogrodu, pani Barbara Sudolska-Stefaniak ze Swarzędza, sama zaprojektowała swoje zielone królestwo. Miała trudne zadanie, ponieważ na 960 metrowej działce parterowy budynek zajmował dużą powierzchnię i na rośliny pozostały niezbyt szerokie paski gruntu pomiędzy domem a ogrodzeniem. Pani Barbara poradziła sobie z tym stosując projektowe sztuczki – optycznie powiększyła przestrzeń dzieląc ją bramkami, żywopłotami, a także projektując łukowate kształty rabat. Pani Barbara jest główną projektantką, ale także jej mąż Przemysław od początku uczestniczy w aranżowaniu ogrodu. Oboje nie są związani zawodowo z ogrodnictwem.

 Po 20 latach gospodarowania w ogrodzie gospodarze przyznają, ze zaczynają być z niego zadowoleni, choć początki były trudne. Kiedyś nie było tu nic, poza pobudowalną ziemią… A na początku trzeba było odwodnić teren, bo stała tu woda. Przez pierwsze 10 lat w otoczeniu domu dominował trawnik. Pani Barbara powoli usuwała murawę kawałek po kawałku i poszerzała rabaty. Była pasjonatką, ale praktycznego ogrodnictwa uczyła się na własnych błędach.

 Po pewnym czasie pani Barbara uznała, że potrzebuje większej wiedzy i zapisała się na kurs projektowania zieleni. Chciała się nauczyć czegoś dla siebie. Przekonała się, że warto podzielić przestrzeń na mniejsze fragmenty i zacząć od ich funkcji. Zapamiętała, że mniej ważne jest co posadzimy, a ważniejsze – jak będziemy się po ogrodzie poruszać, gdzie siadać, odpoczywać… A potem dopiero pojawiają się faktury czy kolory.

 Jak został podzielony ogród? Działka ma prawie kwadratowy kształt, a dom postawiony jest pośrodku. Wejście do budynku i wjazd do garażu znajdują się od wschodu. Z przedogródka, przez bramkę wchodzi się do wnętrza z placem zabaw, zwanego pokojem dziecięcym. W rogu, pod tulipanowcem, ukryty jest domek ogrodnika. Dalej rozciąga się salon ogrodowy z niewielkim tarasem. W kolejnym rogu działki zaprojektowano ogród kuchenny, czyli warzywnik otoczony niskim żywopłotem. Duża czereśnia oddziela go od jagodnika i łąki kwietnej.

 Plan ogrodu był realizowany etapami, bowiem potrzeby państwa Stefaniaków zmieniały się z upływem lat. Pan Przemysław bardziej od walorów ozdobnych docenia smaki ogrodu. Dlatego powstał dobrze nasłoneczniony zakątek z warzywami i krzewami owocowymi. Żywopłoty z ligustru wydzielają go i nieco zasłaniają, ale nie ma tu poczucia zamknięcia. Pani Basia sadzi tu nie tylko warzywa, ale też aksamitki rozpierzchłe (Tagetes patula), w tej części Polski zwane turkami. Substancje wydzielane przez te rośliny, a właściwie jej korzenie, skutecznie odstraszają szkodniki, a konkretnie nicienie glebowe np. od marchwi, buraków czy kapusty. Gospodyni jest w tym roku szczególnie dumna z pomidorków koktajlowych.

Z kolei pan Przemysław ma pod swoją opieką jagodnik. Głównie z myślą o wnukach, posadził w ogrodzie krzewy owocowe. M kilka borówek amerykańskich, jagodę kamczacką, maliny, poziomki i jeżynę bezkolcową. Niestety jej owoce opanowały mikroskopijne szkodniki, które wysysają soki z rośliny i są przyczyną niedojrzewania jeżyn. To szpeciel jeżynowy, który sprawia, że owoce są karłowe, zaczynają wybarwiać się na biało… Gospodarz zdecydował się więc na biologiczną walkę ze szkodnikami, stosując dobroczynka kalifornijskiego. Zawiesił saszetki zawierające te drapieżne roztocza, każda zawiera około 1000szt dobroczynów. Atakują one larwy szpeciela.

 Z warzywnika wracamy do salonu ogrodowego, w którym właściciele odpoczywają najczęściej. Pani Barbara precyzyjnie zaplanowała również widok z okien domu. Podstawą rabaty są zimozielone rośliny – miniaturowe stożkowe i kuliste iglaki, które sprawiają, że nawet zimą ta część ogrodu pięknie się prezentuje. Doskonałe dla nich tło stanowi wysoki żywopłot z tui, posadzony przez sąsiadów. Latem, pomiędzy iglakami koloru dodają pojedyncze byliny i rośliny jednoroczne. Biało-zielonym zestawieniem wyróżnia się zakątek pod zwisłym wiązem odmiany 'Camperdownii', który rozświetlają kwiaty hortensji 'Anabelle' i pstrolistne funkie. Taras przy domu też jest obudowany zielenią. W upalne dni bywało tu gorąco, ale teraz jest na nim nieco miłego cienia dzięki kokornakowi wielkolistnemu (Aristolochia macrophylla), poniżej rośnie żywotnik wschodni 'Aurea Nana' (Thuja orientalis), zwany czasem tują książkową, bo jej pędy układają się niczym kartki książki. Obok pani Barbara umieściła ceramiczne kwiaty, dodają zakątkowi koloru.

 A obok dostrzegamy kurtynę wodną, zamgławiacz zamocowany pod sufitem. Gospodyni zdradza, że rzeczywiście się sprawdza. Natomiast po 20 latach użytkowania pojawiają się problemy z gresem, którym wyłożono taras, bo płytki się zaczynają odklejać, a na dodatek mocno się nagrzewają.

 Ulubionym drzewem rodziny jest czereśnia rosnąca w pobliżu warzywnika. Wnuki się po niej mogą wspinać, rodzi też zdrowe i smaczne owoce. Jest już dość wiekowa, a co roku jest cięta, by było wygodniej zbierać z niej owoce. A pod spodem rośnie bodziszek korzeniasty (Geranium macrorrhizum) – doskonały gatunek zadarniający, półzimozielony. Nie rosną w nim chwasty i łatwo się mnoży – wystarczy oderwać fragment i ukorzenić.

 Za czereśnią kryje się kolejne wnętrze z okazałą wielobarwną rabatą. Gospodyni nazywa ją łąką kwietną, choć się jej nie kosi. Tu chętnie zaglądają owady… Choć kiedyś pszczół tu brakowało, nie przylatywały na czereśnię. Dlatego powstał pomysł, by je zachęcić: powstał domek dla owadów i rabata z kwiatami, przyciągającymi owady.

 Pozostał nam do zwiedzenia jeszcze pokój dziecięcy, położony przy murze od ulicy. Tu stoi piaskowanica w kształcie statku. Wnuki poprosiły pana Przemysława o piracki statek, pani Barbara wykonała szkic… i powstała oryginalne miejsce do zabawy.

 W pobliżu placu zabaw, w rogu ogrodu, uformowana jest podwyższona rabata dla cienioznośnych roślin. To wyniesienie powstało, gdy w ogrodzie sadzono wiele roślin podsypując dobrą glebą, a ta z wykopywanych dołków gdzieś musiała się podziać. Podniesienie terenu stało się też koniecznością, bo za płotem powstał chodnik, położony znacznie wyżej i spływała z niego woda. Przy okazji gospodyni wyjaśnia na ile zieleń faktycznie może tłumić hałas: jest ważna, ale nie można jej przecenić: by faktycznie tłumiła, powinna być bardzo zwarta i posadzona szerokim pasem. Jednak nawet jej wąski pas „maskuje” hałas np. z ulicy, odwracając naszą uwagę, zmienia jego częstotliwość, więc jest nieco znośniejszy dla ucha.

 Kilka miesięcy później ponownie odwiedzamy ogród państwa Stefaniaków. Jest wczesna wiosna i widać jak mądrze zaprojektowany jest przedogródek – wizytówka domu gospodarzy. Bazą kompozycji są iglaki – kosodrzewina, świerki, tuje, niezmienne i atrakcyjne o każdej porze roku.

 Wobec zapowiadanego kolejnego upalnego lata, państwo Stefaniakowie decydują się na przeprowadzenie znaczących zmian na tarasie. Jest go sporo – ma niemal 28 m kw. Pani Barbara zdecydowała się na łatwe do ułożenia drewniane płytki na zatrzask wielkości 30 x 30 cm, transportem przyjeżdżają też elementy do budowy fontanny oraz deski do maskowania boków tarasu.

 Pierwszym etapem pracy jest budowa nowoczesnej donicy, w której znajdzie się niewielka fontanna. Dla pana Przemysława, który ma wprawę w majsterkowaniu, nie jest to trudne zadanie. Potem można wziąć się za układanie nawierzchni zaczynając od boku donicy. Montaż podestów tarasowych przypomina układanie puzzli... a łączy się je zaczepami umieszczonymi po bokach. Od spodu moduły podestów przytwierdzone są do plastikowych podkładek, dzięki czemu płytki nie leżą bezpośrednio na powierzchni tarasu i nie są narażone na zawilgocenie. Drewno jest zaolejowane i nie będzie od góry chłonęło wody. Jeden dzień pracy i efekt gotowy, łącznie z szemrzącą fontanną.

 W ogrodzie powoli zaczyna być kolorowo, rozkwitają narcyzy i bardzo wczesny rododendron dahurski. Pora na pierwsze zabiegi pielęgnacyjne – pan Przemek odmładza borówkę amerykańską, usuwając najstarsze pędy, krzyżujące się… Nie zapomina też o zakwaszaniu podłoża, np. poprzez dodawanie torfu oraz nawozi organicznymi nawozami.

Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
100%
0%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Z pasji bycia cieślą (odc. 742 / HGTV odc. 4 serii 2020)

Z pasji bycia cieślą (odc. 742 / HGTV odc. 4 serii 2020)

Odwiedzamy ogród położony na północ od Białegostoku. Całość ma wyjątkowo swojski klimat – przede wszystkim za sprawą rustykalnej zabudowy pachnącej dymem i...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg