Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Przydomowa szklarnia i hydrosiew (odc. 306)

dodano: 23.01.2011

W tym odcinku Maja odwiedza oranżerię, gdzie wykorzystano niezwykłe rośliny: paprocie drzewiaste. Pokazuje też wyjątkową metodę na skuteczne i tanie zakładanie trawnika: hydrosiew.

ODCINEK 306:
 
 
W tym odcinku Maja odwiedza niewielki, zaledwie 20-metrowy ogród, zamknięty we wnętrzu oranżerii. Miejsce to jest niezwykłe, bo pośród szklanych ścian rosną tu paprocie drzewiaste, ogromne fikusy i pnącza, a także rośliny owadożerne. Gdy drzewa w ogrodzie ogołacają się z liści i nadchodzą pochmurne zimowe dni, właściciele chętnie odwiedzają ten zielony zakątek.
 
Pan Wojciech, właściciel tej oranżerii stara się odwiedzać ją tak często, jak tylko może, czasem nawet kilka razy dziennie. Ma tu nawet swoje miejsce na poobiednią drzemkę. Mieszkał kiedyś w tropikalnym klimacie, gdzie wspaniałe rośliny stanowiły część architektury. Tworząc ten ogród postanowił, że nie będzie to wybetonowana przestrzeń, tylko miejsce, gdzie rośliny mogą rosnąć swobodnie, niemal jak w tropiku. Chciał mieć swój własny „busz”, wybudował więc tę oranżerię, zadbał o odpowiednią wysokość i dobrą jej izolację także pod ziemią. Wszystko, by stworzyć roślinom odpowiednie warunki do rozwoju.

Oranżerię wykonano z aluminiowych profili, które wypełniono szybami zespolonymi montowanymi próżniowo. Pusta przestrzeń między taflami stanowi doskonałą izolację cieplną. W obrysie budowla ma kształt sześciokąta z niewielkim prostokątnym łącznikiem od strony domu. Szklana konstrukcja dostawiona jest tylko z dwóch stron, bo pozostałe stanowią ściany budynku i ogrodzenia. W najwyższej części ma ona wysokość ponad 5 metrów, a do jej wnętrza można się dostać bezpośrednio z domu albo drzwiami z ogrodu. Oranżerię umiejscowiono z północnej strony budynku, dzięki czemu nie nagrzewa się mocno w czasie lata i panuje tu stabilna temperatura jesienią i zimą.
 
Z początku pan Wojciech chciał posadzić w oranżerii rośliny ze strefy tropikalnej. Jednak okazało się, że większość z nich wymaga utrzymywania przez cały rok wysokich temperatur w granicach 16-20 st. C. Przy tak dużej budowli, koszty ogrzewania są ogromne. Dlatego w oranżerii stworzono kompozycję z gruboszy, juki, wilczomleczy, kaktusów i innych sukulentów. Zimą potrzebują one dużo niższej temperatury: w granicach 7-10 st. C. W szklarni rośnie też krzew kawy o skórzastych, lśniących liściach, bugenwilla (pnącze pochodzące z Ameryki Południowej prowadzone w formie dużego krzewu) oraz fikus benjamina, który z niewielkiej sadzonki wyrósł w potężne drzewo.

Pan Wojciech zatrudnił ekipę architekta krajobrazu Bartosza Dankiewicza, który zaproponował zmianę nasadzeń w oranżerii. Zauważył, że wszystkie rośliny posadzone na rabacie mają płytki system korzeniowy i utrzymywanie pod nimi głębokiej na ponad 1,5 metrowej donicy nie ma sensu. Nastąpiła więc przebudowa wnętrza. Architekt zainteresował się możliwością wykorzystania dosyć rzadkich w naszym kraju roślin, pochodzących z odległych antypodów – paproci drzewiastych. Drugą grupą roślin, którymi pasjonuje się Bartek, a które mogły znaleźć się w tej szklarni, są gatunki owadożerne.
 
W oranżerii znajduje się też roślina, do której właściciel ma ogromny sentyment, mimo że nie odpowiadają jej warunki chłodnej szklarni i nie najlepiej się tu czuje. To krzew kawowca. Rośnie on tu nie bez powodu: to symbol profesji naszego gospodarza, pana Wojciecha.
 
W oranżerii nie ma dodatkowego nawilżania powietrza – wystarczy, że jest wilgotna gleba i dużo roślin, które transpirują. Paruje też zbiornik wodny. Całość jest dość unikalna, bo w Polsce jest stosunkowo niewiele tego rodzaju ogrodów.
 
Właściciele oranżerii zrezygnowali z automatycznego podlewania, które się nienajlepiej sprawdzało i teraz podlewają całość ręcznie. Dzięki temu czują się też bardziej emocjonalnie związani z roślinami.
 

W drugiej części ogrodu Maja prezentuje niezwykły, niebieski trawnik. Okazuje się jednak, że ten kolor to nie oryginalna dekoracja, a oznaka, że wykorzystano tu nietypowy sposób wysiewu trawy – hydrosiew. Potrzebna jest do niego m.in. celuloza, a ta, którą pokazujemy, pochodzi z… pieniędzy.
Na drobno pocięte pieniądze w ogromnej ilości, natknęliśmy się na trawniku przed jedną ze szkół. Postanowiliśmy sprawdzić, kto jest tak rozrzutny i używa banknotów, jako ściółki. Okazało się, że sprawcą zamieszania jest firma Wojciecha Grzymały, która zakładała w tym miejscu trawnik. Pan Wojciech opowiedział nam dokładnie, na czym polega ta metoda. Szczegóły można znaleźć tutaj: HYDROSIEW.
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Przydomowa szklarnia i hydrosiew
Ach, marzenie! Na moim balkonie nie ma miejsca na takie cudo.
2021.03.05
~ irenka

Poprzedni odcinek

Ogród bioenergoterapeuty Zbyszka Nowaka (odc. 305)

Ogród bioenergoterapeuty Zbyszka Nowaka (odc. 305)

W tym odcinku Maja odwiedza piękny krajobrazowy ogród znanego bioenergoterapeuty, Zbyszka Nowaka. Wraz ze specjalistą wybiera też budki dla ptaków.

więcej »
Ocena
93%
7%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg