Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Stary ogród blisko centrum wielkiego miasta (odc. 378)

dodano: 08.06.2012

W tym tygodniu odwiedzamy ogród, który jest już osiemdziesięcioletnim staruszkiem i ma wiele szczęścia, bo od początku swego istnienia jest w rękach jednej rodziny. Wszyscy darzą go wielkim uczuciem. W każdym pokoleniu znajduje się ktoś, kto szczególnie dba o jego zdrowie i urodę. Przy okazji odwiedzin, prezentujemy też metodę uszczelniania zbiornika wodnego za pomocą EPDMu – specjalnej membrany kauczukowej.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
ODCINEK 378:

Ten osiemdziesięcioletni „staruszek” ma wiele szczęścia, że od początku swego istnienia jest w rękach jednej rodziny. Był towarzyszem już czterech pokoleń rodziny, a teraz jest świadkiem, jak rośnie kolejne, już piąte pokolenie. Wszyscy darzą go wielkim uczuciem. W każdym pokoleniu znajdzie się ktoś, kto szczególnie dba o jego zdrowie i urodę.

800-metrowy ogród należy do państwa Pawła i Anny Słomczyńskich. Ukryty jest z tyłu dużego piętrowego domu. Na co dzień panuje tu sielski spokój. Wśród wiekowych owocowych drzew buszują stada ptaków. Jedne kwiaty rozkwitają, inne przekwitają, toczy się niczym nie zakłócone życie ogrodowej przyrody. Nad spokojem tego miejsca i domowników czuwa stara figura Chrystusa. Mieszkańcy domu, zajęci swoimi sprawami nieraz tylko spoglądają z okien na ogród. Za to gwarniej robi się w wolne od pracy, ciepłe dni.

Nawet przy intensywnym trybie życia domowników gospodarze potrafią zadbać o ogród. Urządzają tzw. akcje sprzątające, w których biorą udział wszyscy domownicy i poświęcają po kilka godzin lub kilka dni na pielęgnacje zieleni. Jest to również okazja do spędzenia miło czasu w rodzinnej atmosferze i zjedzenie obiadu w ciszy przydomowego ogrodu.
 
Do gotowania w plenerze przydał się kupiony w sklepie ogrodniczym tak zwany pieniek myśliwski – suchy kawałek sosnowego drewna, nasączony parafiną i substancją  antykomarową. Jest to gotowe palenisko, z wydrążonym otworem, na którym możemy  usmażyć placki, zagotować wodę, upiec na patyku kiełbasę. Taki pieniek spala się do końca - daje ciepło i odstrasza komary, do tego roztacza miły zapach palonego drewna. To coś nowego dla miłośników ognia - alternatywa dla grilla lub ogniska.

Długie majowe dni sprzyjały popołudniowej pracy nawet w środku tygodnia. Do ogrodu przyjechały kwiaty jednoroczne – petunie kaskadowe w dużych donicach i drobne kuzynki petunii z serii Superbells odmiany Cherry Star. Każdy uwijał się w swoim kącie – Kasia – córka właścicieli ogrodu, w końcu ogrodu sadziła obwódkę z goździków, Maciek - jej brat - wypalał chwasty na ścieżce. Używał do tego butli z gazem i palnika, którym w ciągu zaledwie kilku minut oczyścił całą kostkę. Potem wystarczyło kilkoma ruchami zmieść spaloną trawę. Emila - wnuczka właścicieli – pomagała sprzątać ścieżki, a druga wnuczka: Helenka zajęła się zabawą.

Ogród powinien być wygodny, szczególnie dla większej rodziny. Dlatego dwa lata temu powstała ogrodowa kuchnia, która miała ułatwić gotowanie podczas rodzinnych spotkań – dzięki temu nie trzeba wszystkiego nosić z pierwszego piętra domu.
 
Domek o powierzchni 6 metrów kwadratowych ma kilka funkcji. Są w nim półki na naczynia, zlew z ciepłą wodą, także toaleta. Wodę na herbatę można zagotować na miejscu, zaś potrawy przygotowuje się w domu. Przy małych dzieciach domek okazał się bardzo praktyczny. Kuchnię usytuowano blisko głównego miejsca wypoczynku. Łączy je ze sobą kamienna, artystycznie ułożona nawierzchnia, dzięki której nie brudzą się ściany domku i nie niszczeją meble. W tym miejscu może się pomieścić swobodnie kilkanaście osób. Rodzina najlepiej integruje się przy wspólnym stole.
 
Dobrym pomysłem okazał się tu też pomocnik wykonany kilkanaście lat temu z żeliwnych nóżek od maszyny do szycia i kawałka marmuru.
 
Ogród do doskonałe miejsce do spędzania wolnego czasu. Dla bezpieczeństwa dzieci oczko wodne zostało ogrodzone siatką. Wnuczki właścicieli mają swoje ulubione miejsca do zabawy np. piaskownicę albo górkę, która jest ich tajemnym miejscem – to ich świat, z dala od dorosłych. Ponieważ dzieci nie mogą długo skupić się na jednym zajęciu, więc ciągle zmieniają miejsce zabawy. Rozbrykane dziewczynki nie zawsze uważają na to co znajduje się w ogrodzie, dlatego państwo Słomczyńscy musieli zabezpieczyć rośliny przed przypadkowym zniszczeniem.
 
Wiklinowe płotki chronią też rabaty przed biegającymi po ścieżkach psami, a także wyznaczają drogę dla ogrodowego węża, którym podlewa się rośliny. Są do tego dekoracyjne i pasują do wiejskiego charakteru tego ogrodu. Także z wikliny zrobiono część stożków, po których pną się klematisy i jednoroczne pnącza. Wszystkie wiklinowe ozdoby wędrują na zimę pod taras, aby nie uległy zniszczeniu.

Emila i Helenka bardzo lubią pracować w ogrodzie z babcią. Pomagały w zakładaniu różowej rabaty. Już parę razy tej wiosny sadziły kwiaty, dlatego obydwie energicznie wzięły się do pracy. Nie wiedziały, że przygotowują ogródek, który będzie ozdobą nowego miejsca do zabawy. Na rabatach kolejny rok doskonale sprawdzą się jednoroczne rośliny – Osteospermum (seria Spring Star) zwane afrykańską stokrotką i gaura (Gaura lindheimeri ‘Lollipop Pink’), delikatna roślina o różowych kwiatach. Kiedy podrośnie, jej smukłe kwiatostany nadadzą lekkości całej kompozycji.

Niespodzianką dla dzieci miał być domek, który podczas kręcenia programu w częściach był wnoszony do ogrodu. Najpierw położono podest, który został oparty na kostkach betonowych, a następnie wypoziomowany. Wymiary podłogi to 1,5 na 2 metry, zupełnie wystarczą do zabawy dla kilkorga dzieci. Panowie Marcin i Kamil z firmy Domki.biz, zajmującej się produkcją takich domków , kolejno dokładali i skręcali gotowe ściany. Na końcu całość przykryli dachem. Ręcznie wykonany domek, z wysokiej jakości drewna, jest zaprojektowany dla dzieci w wieku od 2 do 7 lat. Domek postawiony u państwa Słomczyńskich jest różowy, bo to ulubiony kolor dziewczynek wnuczek właścicieli.

Jak się dowiedzieliśmy od pana Marcina Urbasia, właściciela firmy Domki.biz, oferta domków jest bardzo szeroka. Domki mogą mieć rożne kształty, wielkości, a nawet kolory – wszystko w zależności od upodobania dzieci i rodziców. Aby domek służył przez lata, trzeba go co roku pomalować.
Więcej o firmie można znaleźć pod adresem www.domki.biz.

Zaraz po skończeniu pracy, dziewczynki zaczęły zagospodarowywać domek. Bardzo przydały się też drewniane mebelki.
Żeby domek dla dzieci bardziej wtopił się w ogród, postanowiliśmy udekorować go kwiatami - oczywiście w kolorze różowym. Wszystkie odcienie różu mają petunie i ich krewne surfinie, ale to rośliny, które potrzebują bardzo dużo wody. Dlatego konieczny był system nawadniania. O tym systemie można przeczytać tutaj: INTELIGENTNE NAWADNIANIE.

Co roku ogród staje się coraz piękniejszy. Pani Anna, producentka programu „Maja w ogrodzie” dba o to, żeby w lecie kwitło coraz to więcej kwiatów. Starannie dba o roślinny, dobierając je pod kontem gleby i tutejszych warunków. Niewiele gatunków tutaj się sprawdza ze względu na ciężką glebę i wszędzie panujący cień. Pod bzami zasadzone zostały dzikie rośliny, które pochodzą z Roztocza, gdzie właściciele spędzają wakacje. Do nich dobierane są kwiaty kupione już w centrach ogrodniczych np. kokoryczki czy wawrzynki wilczełyko.

W cienistych miejscach ozdobą są głównie liście. Tu przez cały sezon można cieszyć się różnymi gatunkami i odmianami funkii zwanych Hostami. Obok siebie posadzono odmiany o drobnych i wąskich liściach, oraz większych – białoobrzeżonych. Dalej przy ścieżce - piękna kępa o liściach cytrynowych. Pod domem od kilkunastu lat rosną dwie ogromne odmiany o jasnozielonych i niebieskawych liściach. Inna funkia doskonale koresponduje z kolejną grupą bylin – kolekcją wielobarwnych żurawek (Heuchera hybryda). Ich niezwykłe kolory od brązu, przez żółty do wiśniowego i srebrnego powodują, że na rabacie powstały wielobarwne obrazy. Trudno w to uwierzyć, ale w produkcji ogrodniczej jest aż ponad 50 odmian żurawek!
Godną polecenia rośliną, która lubi cień, a do tego jej kwiaty pięknie pachną, jest hortensja pnąca (Hydrangea petiolaris), która oplotła jabłoń rosnącą przy wypoczynkowym placyku.

Oglądając rośliny dotarliśmy na koniec działki, gdzie wśród drzew nastąpiła wymiana pokoleń. Chodzi tu o miłorząb, który przez wiele lat rósł w cieniu starej, stuletniej jabłoni. W zeszłym roku ta jabłoń złamała się na ogrodową rzeźbę – pajaca; na szczęście otoczyła go tylko gałęziami i nie uszkodziła.

Przez dwa lata miłorząb nie wypuszczał młodych przyrostów i znajoma właścicielka szkółki doradziła zastosowanie nawozu fosforowego, który wspomaga rozwój korzeni. Nawóz zadziałał rewelacyjnie, w tym roku miłorząb ma piękne, duże przyrosty, które osiągają ponad metr.
 
Podczas naszej wizyty w ogrodzie do posadzenia była jeszcze trzmielina Fortune’a szczepiona na pniu, która ma być dominującym krzewem na różowej rabacie. Na dno dołka warto dodać garść nawozu startowego Mikrostar, zawierającego wszystkie potrzebne roślinie składniki. Łatwo dostępny fosfor bardzo korzystnie wpływa na rozwój systemu korzeniowego. Nawóz ten poprawia wzrost, kwitnienie i owocowanie roślin, zwiększa ich odporność na niskie temperatury.

W ogrodzie pani Anny nie lubią rosnąć rododendrony, ale za to wspaniale rosną paprocie. Są tu już od 50-ciu lat: pierwsze posadziła jeszcze teściowa pani Anny. Pióropusznik strusi (Matteuccia struthiopteris) ma sporo swobody i mocno się rozrasta. Ciekawostką jest, że gospodyni wiele lat temu posadziła w paprociach cebulki tulipanów i co roku, zanim paprocie się rozwiną, kwitną tulipany. Jest to wspaniała kompozycja, podejrzana w Holandii.

W przeciwieństwie do paproci, która dostaje wiele swobody, poziomkówka indyjska (Duchesnea indica) zostaje w wielu miejscach starannie wypielona, ponieważ rozrasta się po całym ogrodzie. Zostaje jedynie w miejscach dla niej przeznaczonych. Rozmnaża się przez rozłogi i często ją można dostrzec w trawie. Dość często jest uważana za chwast, a jej owoce nie każdemu zasmakują.

Wiele roślin w ogrodzie zapisało się w pamięci rodziny. Wiadomo, kto je sadził, jakie były koleje ich losu. Na przykład po dwóch czereśniach pozostały tylko resztki pni, chociaż wciąż są przydatne jako podpory pod pnącza. Ale wszyscy pamiętają jeszcze smak ich owoców. Kasia, córka pani Anny wspomina, że kiedyś można było tutaj spotkać kury – mieszkały pod tarasem, hodowali je również sąsiedzi. Teraz kur już nie ma, ale ogród ma nadal nieco dziki wiejski charakter. Gospodarze nie lubią, by wszystko było „pod linijkę”. Ogród pozostaje naturalny, co dodaje mu niesamowitego uroku.

Elementem naśladującym naturę było oczko wodne, które powstało 15 lat temu i sztuczny strumień. Służył on ptakom i innym zwierzętom, które korzystały z płytkiej wody. Rok temu trzeba było go wyłączyć, bo strumień zaczął przeciekać. Pan Paweł stosował kilku metod, by go uszczelnić, ale po kilku latach problem powracał. Do ogrodu zaprosiliśmy specjalistę od oczek wodnych, żeby poradził jak skutecznie rozwiązać ten problem. Pan Tomasz Pecyna z firmy www.gardenserwis.com zaproponował użycie EPDEM czyli syntetycznego kauczuku, który służy hydroizolacji zbiorników wodnych. Jest dość prosty w montażu.

Żeby nie skuwać betonu pokrytego żwirem, obecne koryto strumienia trzeba było wyłożyć najpierw grubą geowłókniną, a dopiero potem geomembraną. Zachętą jest fakt, że polecany EPDM jest podobno niezniszczalny. Najstarszy zbiornik zrobiony z tego tworzywa ma 38 lat i pozostał nadal w doskonałym stanie.
Jak się układa EPDM? Najpierw składamy kawałki, które zamierzamy połączyć. Oczyszczone powierzchnie wąskim paskiem pokrywamy środkiem gruntującym i sklejamy, żeby się nie przesuwały względem siebie. Po lekkim przeschnięciu przygotowujemy taśmę wulkanizacyjną, rozciągamy ją, przykładamy do jednej części EMDMu, a następnie dociskamy wałkiem. Następnie odrywamy papier i na bieżąco dociskamy drugą część tworzywa. Cały system polega na wulkanizacji na zimno - można to porównać do łatania dziur w dętkach.
Na końcu wałkiem dociskamy spoinę. Została tylko próba wytrzymałości wykonanego połączenia. Jak się okazało, tworzywa świetnie się połączyły i można było od razu przystąpić do układania materiału w strumyku.

Szczegółowy film instruktażowy, pokazujący, jak układać EPDM, znajduje się tutaj: UKŁADANIE EPDM.
 

W ogrodzie można dostrzec wiele budek dla ptaków. Już teraz jest ich 11 i cały czas są zamieszkane. Ptaki przyciąga roślinność, w której mieszka mnóstwo drobnych owadów i szkodników, np. mszyc, których w tym sezonie jest bardzo dużo. Wystąpiły nawet na dzikich różach, które są najodporniejsze na szkodniki i choroby. Dlatego też ani Anna postanowiła opryskać róże, choć zazwyczaj pozostawia zadanie oczyszczania roślin zwierzętom. Użyto naturalnego środka ochrony roślin Agricolle. Jest to wyciąg z glonów oparty na polisacharydach.
 
Zwalcza bardzo skutecznie różne szkodniki - oprócz mszyc: przędziorki, mączlika, a także miodówkę, która atakuje bukszpany i jest przyczyną skręcania liści. Agricolle działa kontaktowo – odcina szkodniki od powietrza. Co ciekawe, ten produkt nowej generacji z linii Natural jest przyjazny dla środowiska, nie niszczy pożytecznych owadów i ssaków. Preparat jest też polecany do częstego użycia przeciw nicieniom glebowym i chorobom grzybowym jak mączniaki i szara pleśń.

Oprócz ptaków, do ogrodu przybywają też inni goście, mniej pożądani. Są na przykład… szczury, o czym właściciele nawet nie wiedzieli, dopóki w ogrodzie nie pojawiły się psy. Do kompostów, śmietników i resztek jedzenia też jest wielu amatorów. W domkach ogrodnika, letnich kuchniach, na tarasach i w piwnicach mogą zagnieździć się różnego rodzaju szkodniki. Przeciw nim polecamy preparaty owadobójcze. 40 ml koncentratu wlewamy do litra wody. Taka ilość gotowego roztworu wystarcza do opryskania 25 m2 powierzchni. Opryskujemy nim ściany, okolice okien, podłogę. Blattanex Delta działa natychmiast po kontakcie owada z opryskaną powierzchnią. Środek działa na uciążliwe szkodniki jak muchy, pluskwy, roztocza, kleszcze oraz karaluchy i mrówki.


Na Saskiej Kępie, gdzie znajduje się ogród, niewiele już pozostało tak dużych działek ogrodowych, głównie ze względu na wysokie ceny gruntu. Dlatego też dla rodziny Słomczyńskich jest to wyjątkowe miejsce, o wielkiej wartości nie tylko dla nich, ale również dla dzielnicy i pokładają nadzieję, że będzie jeszcze służył następnym pokoleniom.
 
 

 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
96%
4%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Stary ogród blisko centrum wielkiego miasta (odc. 378)
Wspierajmy POLSKICH producentów ! Ciesze się, że użyto dobrych produktów. Tak samo jestem wielkim miłośnikiem http://plastmaster.pl . Cały projekt wydaje się bardzo fajny, wykonanie świetne, rewelacja
2021.03.05
~ Kornelia
Re: Stary ogród blisko centrum wielkiego miasta (odc. 378)
tomasz pecyna, specjalista od siedmiu boleści ! zamiast paradować w TV powinien sie trochę dokształcić,
2021.03.05
~ niko

Poprzedni odcinek

Oranżeria i ogród z ciekawym szpalerem (odc. 377)

Oranżeria i ogród z ciekawym szpalerem (odc. 377)

Projektowanie zieleni na niewielkiej przestrzeni to nie lada wyzwanie. W ogrodzie można wykorzystać np. drzewa szpalerowe albo żywopłoty. Z kolei we...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg