Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Azaliowy ogród (odc. 385)

dodano: 27.07.2012

W tym tygodniu przypominamy wizytę Mai w tworzonym z pasją przez wiele lat ogrodzie państwa Kwiatkowskich, który po brzegi wypełniony jest azaliami i różanecznikami oraz różami.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
Azalia jest specyficzną rośliną, która wręcz uzależnia. Gdy posadzi się jeden egzemplarz, natychmiast pojawia się pragnienie zdobycia innych odmian. Nawet ci, którzy początkowo nie są zwolennikami tej rośliny, po bliższym zapoznaniu decydują się na nabycie kilku odmian, zwłaszcza tych pachnących. Tej niezwykle barwnej i bogatej w odmiany roślinie poświęciliśmy wiele uwagi, ale ogród państwa Danuty i Wojciecha Kwiatkowskich odwiedziliśmy dwukrotnie, by oprócz azalii móc podziwiać drugą królową tego ogrodu – różę.
 
Działka ma około 1000 metrów powierzchni, a dom postawiono niemal pośrodku. Znaleźliśmy tu część sadowniczą, oczko wodne, a także wybieg dla psów. Ogród oddzielony jest od sąsiadów wysokimi świerkami i tujami, które państwo Kwiatkowscy posadzili zapobiegawczo wiele lat temu, jeszcze przed pojawieniem się jakichkolwiek sąsiadów. Była to trafna decyzja, gdyż obok ukończono niedawno sporą budowlę, którą przysłania teraz rząd jałowców odmiany ‘Skyrocket’. Najstarszym drzewem na działce jest piękny dąb, dzięki któremu taras pozostaje w cieniu. Tworzy on również wspaniałą kolumnę, która króluje pośrodku trawnika. Pomiędzy świerkami rozrastają się posadzone piętrowo krzewy azalii. Ziemia, na której rosną, od samego początku przygotowana była pod ich uprawę. W tym celu dziesiątki worków kwaśnego torfu zmieszano z tutejszą piaszczysta glebą, a dopiero potem zakupiono rośliny. Bajkowy krajobraz tego ogrodu zaczyna wyłaniać się już od połowy kwietnia, dzięki kolekcji azalii, które po kolei rozkwitają przez całą wiosnę. Właściciele do perfekcji opanowali uprawę tych kwiatów.

W ogrodzie znajduje się około kilkudziesięciu odmian azalii, które wybierane były według osobistych preferencji właścicielki, pani Danuty. W przeciągu lat nasza gospodyni poznała ten gatunek na tyle, by rozumieć specyfikę każdej je odmiany, a także tajniki jej uprawy. Nawet, jeżeli posiada się ogromną kolekcję azalii, można nieustannie dodawać nowe egzemplarze. Te same odmiany azalii mogą różnić się odcieniami, dlatego ich kolekcja może być nieustannie rozbudowywana.

Przy wyborze gatunków do posadzenia bardzo istotne są nie tylko cechy wizualne, ale również to, czy pachną. Pani Danuta podzieliła zapachy tych kwiatów, na agresywne i subtelne. Do grupy delikatnie roztaczających woń azali zaliczyła odmianę ‘Soir de Paris’ o kulistym kształcie (Rhododendron 'Soir de Paris’), której miano pochodzi od nazwy dawnych perfum. Z kolei bladoróżowa azalia z żółtym oczkiem odmiany ‘Irene Koster‘ (Rhododendron 'Irene Koster’) określona została jako posiadająca ciężką, duszącą woń. Zapach azalii zależy w dużej mierze od warunków pogodowych – w słoneczny dzień pachną intensywniej niż przy deszczowej pogodzie, inaczej też odczuwa się ich zapach o różnych porach dnia. 

Omawiana roślina to grupa krzewów należąca do rodzaju Rhododendron. Azaliami nazywamy umownie te gatunki, które tracą liście na zimę, chociaż zdarza się, że są one częściowo lub całkowicie zimozielone (takie są m.in. azalie japońskie). Cecha ta powoduje, że krzewy azalii są bardziej odporne na mróz niż rododendrony o skórzastych całorocznych liściach.  Wiele z azalii kwitnie przed rozwojem liści, ale bywa, że kwiaty pojawiają się też wraz z liśćmi. Jesienią  krzewy  przybierają wspaniałe ciepłe barw. Kwiaty azalii składają się z 5 płatków, mają długie pręciki i słupek, natomiast ich liście są miękkie w dotyku, a od spodu szczeciniasto owłosione. Wiele z nich wydziela piękny zapach, a wszystko po to, by zwabić ku sobie owady.

By mieć pięknie kwitnące krzewy azalii, należy zapewnić im półcieniste, osłonięte od wiatru miejsce, a także dużą wilgotność powietrza. Powinny one wyrastać na półprzepuszczalnej, kwaśnej, ale żyznej glebie. Nie wolno dopuszczać do przesuszenia podłoża, dlatego rośliny powinny być często i obficie podlewane. Krzewy powinny być zasilane nawozami przeznaczonymi do rododendronów, zaś po przekwitnięciu należy usuwać kwiatostany, nie dopuszczając do zawiązywania nasion.

W ogrodzie państwa Kwiatkowskich sezonowość jest bardzo istotną kwestią. Najpierw zakwitają tulipany, tuż za nimi azalie, a po ich przekwitnięciu pojawiają się bodziszki, przywrotniki i inne byliny, a także róże. Jednak królowymi ogrodu są bez wątpienia azalie. Rośliny sadzone są tu bardzo gęsto, dlatego nie sposób odnaleźć jakieś puste miejsce. Jest to celowy zabieg, który miał na celu ograniczenie pracy przy usuwaniu chwastów.

Pani Danuta nie pracuje zawodowo, dlatego może poświęcić sporo czasu ogrodowi. Pracę rozkłada sobie równomiernie, dzięki czemu w ogrodzie panuje idealny porządek. Samodzielnie kosi również trawę za pomocą lekkiej elektrycznej kosiarki. Właścicielka ogrodu czytuje fachową prasę ogrodniczą, dlatego z biegiem czasu posiadła sporą wiedzę o uprawie ogrodu i potrzebach roślin. Kiedy dowiedziała się, że azalie najlepiej reagują na podlewanie miękką, pozbawioną soli wapnia deszczówką, poprosiła męża o zamontowanie beczki pod rynną. To bardzo ekologiczne podejście, bo cała woda z opadów, zamiast bezpowrotnie odpłynąć kanalizacją poza teren działki, pozostaje w ogrodzie.
 
W niewielkim ogrodzie doskonale sprawdzają się pnącza otulające gęstwiną liści pergole, bramki czy wejścia do domu. Natknęliśmy się na mało znany gatunek pnączy, zwany akebią pięciolistkową (Akebia quinata), której ozdobą są półzimozielone liście, opadające dopiero po silnych mrozach. Roślina ta pochodzi z Chin, Japonii i Korei. Jej wiotkie, cienkie i owijające się wokół podpór łodygi osiągają wysokość 5-6m i wydają rocznie od 1 do 3m przyrostu. Kwiaty pojawiają się w maju i są niepozorne, ale zaskakują miłym, lekko korzennym zapachem. Z powodu brązowoliliowego koloru kwiatów żeńskich akebia zwana jest w Ameryce czekoladowym pnączem. Prawdziwą atrakcję stanowią jednak dojrzewające w październiku owoce. Początkowo wyglądają jak pękate fioletowe parówki, a potem pękają odsłaniając przezroczysty niejadalny miąższ z czarnymi nasionami.

Ogród państwa Kwiatkowskich podzielony został drewnianymi panelami. Dzięki temu powstały przytulne zakątki, jak na przykład usadowiony pod ścianą domu wypoczynkowy kącik z zestawem ażurowych, metalowych mebli. Ich koronkowy wzór doskonale pasuje do romantycznego kwiatowego ogrodu. Stanowią one kopię XIX-wiecznych mebli żeliwnych produkowanych w Anglii, w słynnej szkockiej hucie 'The Falking Iron Company'. Komplet państwa Kwiatkowskich nie został jednak wykonany z żeliwa, lecz z aluminium, dzięki czemu zyskał na lekkości i nie rdzewieje. Pokryto go w całości białą farbą i stoi na tarasie już od  9 lat. Po zimie wystarczy oczyścić go myjką ciśnieniową i znów wygląda jak nowy.
 
Nieopodal kącika wypoczynkowego ustawiono pojemniki z egzotycznymi roślinami, nie zabrakło ich też na balkonie. Liczna roślinność doniczkowa pojawiła się w ogrodzie jeszcze przed całkowitym jego obsadzeniem. Wtedy ogród wyglądał bardzo skromnie, a postawione w jego obrębie kwitnące rośliny w pojemnikach nadawały mu nieco koloru. Z czasem dominację objęła bujna roślinność ogrodowa. Wiele donic z roślinami przeniesiono na balkon, gdzie stworzyły swoisty rodzaj oranżerii, zaś na zimę przestawiane są do domu.
 
W balkonowych donicach znalazł się oleander, drzewko mandarynkowe, bougenwille i datury. Z kolei przy tarasie posadzono kolorową candadeskię i eukomis. Nieopodal, w płytkich donicach, rosną bulwy mieczyków, które po przekwitnięciu można łatwo wyjąć i wysuszyć. Pani Danusia darzy te kwiaty wielką sympatią, dlatego postanowiła wkomponować je w ogród, licząc na to, że pięknie zakwitną. Donice z upodobaną przez siebie rośliną, która jest w pełni krasy, postawić też można w niezapełnionej dziurze na rabacie. Jednak w ogrodzie pani Danusi nie sposób znaleźć taką przestrzeń.

Egzotyczne rośliny wstawiane są do ogrodu w połowie maja, a we wrześniu przenosi się je do chłodnego, widnego pokoju na piętrze. Takie miejsce to marzenie każdego miłośnika roślin tarasowych – wręcz konieczne w uprawie laurów, oliwek czy pomarańczy. Rośliny te najlepiej czują się zimą w temperaturze 5-6 stopni.

Niezwykle ciekawą rośliną w donicach jest eukomis dwubarwna (Eucomis bicolor). Jest ona rośliną cebulową, która, mimo greckiego pochodzenia swej nazwy, wywodzi się z południa Afryki. Z uwagi na jej zakończony pióropuszem kwiatostan, niektórzy nazywają ją ananasowcem, lilią ananasową lub lilią grzywiastą. Wiosną i latem nabiera ciekawego wyglądu, a nieco później jej liście usychają i eukomis przechodzi w stan spoczynku. Jesienią cebule powinno się wykopać i wysuszyć lub też przenieść z całą donicą do chłodnego pomieszczenia, zabezpieczonego przed mrozem.
 
Ludzie o wrażliwym powonieniu mogą mieć problemy z zaakceptowaniem tej rośliny u siebie w ogrodzie. Eukomis roztacza wokół siebie woń podobną do padliny, tym sposobem przyciąga do swoich kwiatów muchy. Jest to rodzaj oszustwa, które roślinie bardzo się opłaca. Muchy przenoszą bowiem pyłki z kwiatka na kwiatek, uczestnicząc pośrednio w rozmnażaniu rośliny.

Pani Danusia nie narzeka szczególnie na problemy ze szkodnikami. W tak wielkim ogrodzie trudno je nawet zauważyć. Właścicielka stosuje opryski tylko wtedy, gdy sytuacja naprawdę tego wymaga, zazwyczaj w przypadku pojawienia się grzyba. Rośliny opryskiwane są wieczorem, gdy w ogrodzie znajduje się już niewiele owadów, bowiem dewizą pani Danusi jest: „jak najmniej szkodzić”. W ogrodzie, w którym tak rzadko stosuje się środki chemiczne chętniej przebywają również ptaki.

W czasie spaceru po ogrodzie zauważyliśmy drzewka brzoskwiniowe, które mimo oprysków, uległy chorobie. Drzewka znajdują się w ogrodzie już od kilku lat i w każdym sezonie pięknie owocowały, umożliwiając właścicielom produkcję swojskich przetworów. Okazało się jednak, że problem z brzoskwiniami dotknął nie tylko państwa Kwiatkowskich. W czasie kręcenia odcinka brzoskwinie chorowały niemal w każdym ogrodzie. Ta przypadłość nazywana jest kędzierzowatością liści brzoskwini i spowodowana jest rozwojem grzyba Taphrina deformans. Ten rodzaj grzyba atakuje tylko liście, pomijając owoce i nie zabija drzewa, może je tylko trochę osłabić. O to, jak z nim walczyć zapytaliśmy specjalistę, pana Piotra Bałażejowskiego z firmy Bio-Cronos.

Fachowiec wyjaśnił nam, że chorobę zwalcza się wyłącznie wiosną. Grzyb zimuje bowiem na pędach i korze, a pierwsza infekcja następuje z kory na liście i młode zawiązki, które dopiero wychodzą z pąków. Należy być bardzo czujnym, by wychwycić ten moment i opryskać roślinę jeszcze przed okresem wegetacji. Pierwszy zabieg wykonuje się preparatami miedziowymi w okresie bezlistnym. Do drugiego wykorzystuje się preparaty dodynowe, jak np. Syllit, w momencie pojawienia się pierwszych zawiązek liści. Przy oprysku niezwykle ważne jest, by dokładnie pokryć całą roślinę cieczą, ponieważ zarodniki zimującego grzyba mają bardzo dużą szybkość regeneracji i namnażania. Porażone drzewo należy pozostawić bez oprysków, bowiem zarodniki grzyba nie są w stanie przenieść się z chorych liści na nowe, dopiero wzrastające zdrowe liście.


Od niedawna zaobserwować można również zamieranie poszczególnych pędów wraz z kwiatami i liśćmi po przekwitnieniu migdałka. Jest to choroba o nazwie „brunatna zgnilizna drzew pestkowych”, powodowana przez grzyb Monilinia laxa. W przypadku tej choroby zainfekowaną roślinę należy opryskać (np. preparatem Topsin) tuż przed kwitnieniem, ponieważ grzyb infekuje przez kwiaty. Brzoskwiń nie trzeba opryskiwać latem, u migdałka jest jednak inaczej – nasza interwencja jest wręcz konieczna, bowiem często ratuje roślinie życie. Zainfekowane pędy należy wyciąć, a drzewo dokładnie oczyścić. Po tym zabiegu można dokonać kolejnego oprysku, by wykluczyć możliwość ponownej infekcji.

Po trzech tygodniach nieobecności w ogrodzie państwa Kwiatkowskich, powróciliśmy by poświęcić naszą uwagę królowej wszystkich ogrodów - róży. U naszych gospodarzy spotkać można wiele jej odmian – są róże rabatowe, wielkokwiatowe i pnące.

"Najprawdziwszą" różą, jest róża pachnąca, której w odwiedzanym przez nas ogrodzie jest pod dostatkiem. Przy wyborze kolejnych odmian, pani Danuta, skłania się jednak ku walorom wizualnym i chyba trudno się temu dziwić. Mimo licznych egzemplarzy, roże, podobnie jak azalie, są chętnie sadzone przez właścicielkę, nawet jeżeli wydaje się, że brak na nie miejsca. Ogród został podzielony na strefy, w których znajdują się skupiska poszczególnych rodzajów tego kwiatu. My zwróciliśmy uwagę na skupione w jednym obszarze róże rabatowe, które zostały doskonale wyeksponowane. Dobrze widać je z okna, a zapach, który roztaczają, potrafi długo utrzymać się w powietrzu. Gospodyni stworzyła w tym miejscu bardzo przyjemny kącik do podziwiania i rozkoszowania się wonią.

Róże w tym ogrodzie są niezwykle piękne, bo zapewniono im najlepsze warunki do rozwoju. Pani Danuta przeznaczyła dla nich słoneczne, niezbyt gorące i dobrze przewietrzane stanowisko. Te rośliny są niezwykle piękne, ale też równie wrażliwe, natomiast w ogrodzie państwa Kwiatkowskich ma się wrażenie, że miejsce to omijają zarówno szkodniki, jak i choroby. Są to jednak pozory, bo te kapryśne rośliny swój piękny wygląd zawdzięczają skrupulatnej pielęgnacji właścicielki. We znaki dały się choroby grzybowe i mszyce, przeciwko którym zastosowane zostały opryski. W ogrodzie zauważyliśmy także piękną kompozycję z tworzących zgrany duet róż i clematisów. Rośliny te nie zagrażają sobie nawzajem, a przy tym świetnie eksponują swoje walory.

Państwo Kwiatkowscy lubią prace ogrodowe i mimo, że mąż pani Danuty nie ma zbyt wiele czasu, stanowi to dla nich kolejny sposób na odpoczynek. Pan Wojciech preferuje jednak bardziej techniczne prace w ogrodzie. I pewnie dlatego przechadzając się po ogrodzie zastaliśmy go pochłoniętego odnową płotu, której elementem jest zdejmowanie z drewna starej farby. W tym samym czasie jego żona przeprowadzała przez podwórko kocią rodzinę, powracającą ze swojej altanki, w której zwierzęta codziennie spędzają kilka godzin.

Do ogrodu, w którym panują rośliny kwitnące, jak chociażby przecudowne hortensje, doskonale pasuje drewniane ogrodzenie. Takie ogrodzenie jest nieco kłopotliwe, bowiem raz na jakiś czas wymaga oczyszczenia i nowego malowania. Czynność ta nie należy do przyjemnych, ale są sposoby na jej uproszczenie, o których można przeczytać w artykule ODNOWA PŁOTU.
 
 

 
Ogród państwa Kwiatkowskich zdobył powszechne uznanie. Także w naszym programie zajął swojego czasu jedno z czołowych miejsc w konkursie na najpiękniejszy ogród w Polsce. Za projekt ogrodu odpowiedzialna jest sama pani Danuta, która konsekwentnie wypełniała ogród różnymi kolorami i kształtami roślin.
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
97%
3%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Brak komentarzy na forum.

Poprzedni odcinek

Zielony raj z oczkiem wodnym i kamiennym kręgiem (odc. 384)

Zielony raj z oczkiem wodnym i kamiennym kręgiem (odc. 384)

W tym odcinku przypominamy naszą wizytę w ogrodzie położonym w podwarszawskiej, letniskowej miejscowości o nazwie Podkowa Leśna, którego właścicielami są pan...

więcej »
Ocena
95%
5%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg