Premiera: HGTV Home&Garden, niedziela o 9:20
Powtórka: patrz "o nas"

Ogród pełen pszczół (odc. 386)

dodano: 03.08.2012

W tym odcinku odwiedzamy państwa Kwiatkowskich, którzy kilka lat temu przeznaczyli dorobek całego swojego życia na zakup dużej działki i budowę rodzinnej posiadłości. Teraz hodują pszczoły, ozdobne ptaki, a ich ogród wygląda, jak wielki park.

Na początek przypominamy, gdzie i kiedy można oglądać odcinki programu:
 
Szczegółowe dni i godziny emisji na wszystkich antenach TVN znajdą Państwo w zakładce "O NAS" - wystarczy kliknąć na TEN LINK.
 
Całe odcinki programu są dostępna na stronach:
 
 
ODCINEK 386:
W tym odcinku „Mai w ogrodzie” jesteśmy gośćmi państwa Teresy i Henryka Kwiatkowskich z Wołomina. 8 lat temu postanowili dorobek całego swojego życia przeznaczyć na zakup dużej działki i budowę rodzinnej posiadłości, aby móc aktywnie spędzać czas na emeryturze w otoczeniu dzieci i grona wnuków.
 
Cała rodzina ma niecodzienne hobby – to jazda na niezwykłych rowerach, które wymagają długich godzin ćwiczeń i dużej zręczności. Do tego senior rodu, pan Henryk, od lat zajmował się pszczołami, a także marzył o hodowli ozdobnych ptaków. Dla takich przedsięwzięć potrzebna była im bardzo duża działka. Długo – prawie 3 lata – szukali odpowiedniego miejsca, nie chcieli mieszkać za daleko od Warszawy, ważny był też starodrzew: kupno pustego pola nie wchodziło w grę.
 
Ogród ma ponad 1,5 hektara powierzchni i sprawia wrażenie dużego parku. Mało jest tu ozdobnych bylin, dominują drzewa i kompozycje z krzewów. Są to gatunki rodzime, które w większości same się tu osiedliły – sosny, dęby, brzozy, jesiony i lipy. Kilka lat temu dosadzono iglaste krzewy, żeby zimą było zielono. Na bazie starych drzew powstał projekt ogrodu autorstwa architekta krajobrazu Pawła Bartmana. Na prostokątnej działce dom posadowiono blisko drogi. Do wejścia prowadzi podjazd w kształcie elipsy. Utwardzonymi ścieżkami można dojść do placyku z altaną i rozległego stawu w z wyspą. Stąd już blisko do kopca widokowego. Z tyłu ogrodu znajduje się poletko z roślinami dla pszczół, kompostownik oraz położone pod drzewami miejsce na pasiekę. Przed nią stoi budynek gospodarczy kryjący pracownię pszczelarską.
 
Dobierając rośliny, państwo Kwiatkowscy przywiązywali dużą wagę do ich służebnej roli wobec pszczół. Sadzili takie rośliny, które uważali za najbardziej nektarodajne: pan Henryk sieje więc gorczycę, facelię i kłosowiec.   
 
Kłosowiec (Agastache) jest wieloletnią rośliną ozdobną, do tego aromatyczną, leczniczą i miododajną. Znana jest pod kilkoma nazwami. Pszczelarze mówią na nią lofant. Jej proste pędy zakończone są kłosami o białych lub lawendowych kwiatach. Dają one dużo nektaru i kwitną ponad 2 miesiące. Kłosowiec to krótkowieczna bylina, o niepełnej zimoodporności, często więc zanika. Na szczęście doskonale się wysiewa i odradza z nasion. Polecamy ją do każdego ogrodu.
Ziele kłosowca zwanego również miętą meksykańską wykorzystuje się do aromatyzowania napojów, ciast i przetworów. Warto ususzyć go na zimę. Pity w postaci naparów normalizuje pracę układu krwionośnego, trawiennego i moczowego. Stosowany jest także do kąpieli leczniczych przy chorobach skóry wywołanych grzybicą.
 
Oprócz bylin, pan Henryk sadzi też dla swoich pszczół drzewa – dosadza lipy, akacje (czyli robinię). Pasieka liczy 20 uli, więc pszczoły potrzebują sporo pokarmu. Oblatują okoliczne pola i łąki w odległości do 3 kilometrów. Jednak czasami i to nie wystarcza i trzeba ule wywieźć dalej, np. na rzepak, a jesienią – na wrzosy.
 
Gleba w ogrodzie jest ciężka, ale dosyć żyzna, doskonale rosną na niej wszystkie drzewa i krzewy. Zainteresowała nas na przykład grupa iglaków z płaczącym świerkiempospolitym ‘Inversa’ (Picea abies), rosnąca koło altany. Niektóre rośliny – jak właśnie ten świerk – przyjechały do tego ogrodu z poprzedniego miejsca zamieszkania państwa Kwiatkowskich.
 
Nieopodal posadzono mikrobiotę syberyjską (Microbiota decussata), która na tutejszej glebie błyskawicznie się rozrosła.
 
Niedaleko altany znajduje się staw. Kształt tego naturalnego zbiornika, wykopanego przed dziesiątkami lat w glinianym podłożu, został poprawiony przez projektanta. Staw ma teraz 2,5 metra głębokości. Zbudowano malowniczą wyspę, na którą prowadzi drewniany most i wygodny pomost. Z szerokiej plaży korzystają teraz pies, kaczki i roje pszczół, które wypijają wodę z wilgotnego piasku. Wnuki państwa Kwiatkowskich puszczają tu zdalnie sterowane modele statków. Dzieci mają wiele swobody w ogrodzie, uczą się też przyrody. Pod okiem dziadka wolno im nawet zajrzeć do pasieki.
 
Pasieka usytuowana jest w zacisznym miejscu, pod drzewami, z szeroko otwartymi trasami wylotowymi dla pszczół. W pobliżu pasieki nie powinno być ruchliwej drogi, bo hałas komunikacyjny, a także drgania przenoszone na ule od przejeżdżających samochodów, drażnią pszczoły. Nawet jeśli hodujemy łagodne rasy, nie wolno im przeszkadzać, bo mogą zrobić się agresywne.
 
U państwa Kwiatkowskich byliśmy z wizytą w drugiej połowie lipca, po ostatnim w tym roku miodobraniu. Pan Henryk postanowił przejrzeć ule wraz z trójką swoich wnuków. Już można było podpatrywać, jak pszczoły przygotowują się na zimę: do ula wstawiony został pojemnik z pokarmem. Pan Henryk pokazywał też, jak spokojne są pszczoły, a kontakt z nimi może być bezpieczny. Przypomniał też, że trutnie nie żądlą, więc spokojnie można je (delikatnie) wziąć w rękę. Pokazał też wnukom pszczelą matkę. Królowa nie opuszcza ula. Składa tylko jajeczka do komórek plastra przygotowanych przez robotnice. Jest rasowa i specjalnie oznaczona – ma swój numerek, a nawet swoją metrykę urodzenia! I też nie żądli.
 
Pan Henryk wyjął jedną ramkę z gniazda: w każdej zasklepionej komórce rozwija się młoda pszczółka; pokazywał też błyszczącą od miodu ramkę z ula. Taka pełna ramka wystarcza na słoik miodu. Pozostawi ten zapas w plastrach jako pożywienie dla pszczół na zimę. W tym roku, w końcu maja, brał już miód z rzepaku, w połowie czerwca z akacji, a 10 lipca z lipy.

Przenoszenie uli i ich częste przeglądy wymagają dobrej kondycji. Dlatego pan Henryk od 15 lat stosuje ule wykonane ze styropianu. Są bardzo trwałe i lekkie – to ważne, bo zawartość ula i sam miód są ciężkie. Pan Henryk zaobserwował też, że w takim ulu pszczoły lepiej utrzymują higienę, no i jest w nim ciepło.
 
 
Zapytaliśmy też pana Henryka o jego drugą pasję: hodowlę drobiu ozdobnego. Woda w stawie jest na co dzień królestwem kilkudziesięciu kaczek, choć kiedyś było ich większa rozmaitość. Teraz mieszkają tu kaczki krzyżówki, cynamon ki i karolinki – pozostałe gatunki nie chciały się zaaklimatyzować. Pan Henryk stworzył im dobre warunki do gniazdowania: specjalnie dla karolinek sprowadził stare pnie z naturalnymi dziuplami. A na zimę sprowadzają się do ogrodu dzikie kaczki z okolicy. Pan Henryk je dokarmia, a one utrzymują niezamarzające przeręble nawet przy -10 stopniach: to korzyść, bo gospodarze nie muszą sami robić przerębli dla ryb.
 
 
A jak w tym ogrodzie dba się o rośliny? Na początku ratowano zaniedbane egzemplarze, dosadzano, przesadzano. Po 8 latach wszystkie są mocno rozrośnięte i dorodne. Cała rodzina włożyła w ogród mnóstwo pracy. Teraz stosuje się ekologiczny sposób nawożenia roślin kompostem, drzew ściółkuje skoszoną trawą, a rośliny iglaste korą, żeby nie mnożyły się chwasty. Państwo Kwiatkowscy nie używają w ogrodzie żadnych środków ochrony roślin. A jednak odnoszą sukcesy, czego przykładem jest jałowiec, który na początku był wręcz strzępem rośliny. Po 7 latach ma już 6 metrów średnicy! Dereń ‘Sibirica też był w opłakanym stanie, a po przycięciu odbił i jest już ogromny.
 
Teren po byłych użytkownikach był mocno zaniedbany, nawet srebrnym świerkom rosnącym nad stawem ktoś uciął wierzchołki i trzeba było wyprowadzać im nowe przewodniki, żeby odzyskały ładną sylwetkę. Podczas porządków jednak można się było natknąć na ciekawe znaleziska. Udało się znaleźć np. bardzo starą kosę – prawdopodobnie z okresu powstania kościuszkowskiego, czyli 1794 roku. Właścicielem tego terenu był kiedyś hrabia Leżański, a hrabina Leżańska podzieliła teren na działki. I państwo Kwiatkowscy kupili jedną z takich właśnie działek.
 
Podczas naszej wizyty po ogrodzie od czasu do czasu przejeżdżał na dziwnym rowerze syn gospodarzy Krzysztof. Taki niezwykle oryginalny egzemplarz wykonał dla swoich synów sam pan Henryk, na wzór XIX wiecznego modelu, zwanego bicyklem. Ma już 20 lat, a całość to ręczna robota – każda szprycha, każda śrubka – wszystko było zrobione specjalnie na potrzeby konstrukcji bicykla. A dętkę zrobiono ze… szlaucha ogrodowego.
 
Pasją pana Henryka są głównie pszczoły, a ogrodem zajmuje się raczej pani Teresa, która cieszy się, że znalazła swoje miejsce na ziemi. Podczas spacerów pani Teresa pomyślała o założeniu rabaty z ciekawymi krzewami jadalnymi. Na targach ogrodniczych dowiedziała się o grupie MocOwoc, do której należą wyjątkowo wartościowe owoce, mające moc leczniczą.
 
Na pagórku powstałym z pogłębiania stawu, gdzie zaplanowała owocowe poletko, zalegała trudna do przekopania ciężka glina. Żeby zmieniła swoją strukturę, trzeba ją było po pierwsze przeorać glebogryzarką, a po drugie rozluźnić dodając dużo kwaśnego torfu. Następnie zbadano odczyn gleby, bo w tym miejscu miały rosnąć kwasolubne krzewy i krzewinki. Okazało się, że ma ona pH 4, czyli gleba jest odpowiednia dla tych roślin.
 
Do państwa Kwiatkowskich przyjechał z kilkoma rarytasami szkółkarz, Wojtek Grąbczewski, który wymyślił nazwę MocOwoc (www.mocowoc.pl). Wybrał najciekawsze i najlepsze owocowe krzewinki - to w większości nasze rodzime rośliny, ale w odmianach wielkoowocowych i przy okazji – ozdobnych.
 
I tak na przykład żurawina wielkoowocowa jest w odmianie ‘Pilgrim’ (Vaccinum macrocarpon) – ma błyszczące, rubinowe owoce i szybko rośnie, zadarniając teren. Drugi gatunek to borówka brusznica ‘Koralle’ (Vaccinium vitis-idaea); ma mnóstwo owoców i to także kwasolubna roślina. Pan Wojtek przywiózł również krzewy jagody kamczackiej i borówki amerykańskiej, których owoce są niezwykle zdrowe. Nie zapomniał też o kolcowoju pospolitym, tak zwanej jagodzie Goji (Lycium barbarum).
 
Gatunek jest u nas znany jako pionierski, a pochodzi z Chin i jest ceniony za swoje właściwości lecznicze, zawiera witaminy i aminokwasy, a także antyrakowe, ponieważ zawiera german. Rośnie szybko i wymaga zasadowego podłoża.
 
Także aronia jest bardzo zdrowa: ma działanie odtruwające, przeciwwirusowe oraz obniża ciśnienie, reguluje pracę serca.
 
Z osobliwości tego ogrodu pozostała do przedstawienia piramida - pomnik dawnej fascynacji gospodarzy Egiptem oraz piękny głaz narzutowy postawiony nad jeziorem. To obelisk postawiony z okazji 35. rocznicy ślubu państwa Kwiatkowskich. Na 40. rocznicę planują posadzenie platana.
 
Na koniec wizyty u państwa Kwiatkowskich popatrzyliśmy na krótką lekcję jazdy na monocyklu – rowerze jednokołowym bez kierownicy.

 
A jakie ekopozytywy zauważyliśmy w ogrodzie?
- Za wszelką cenę zachowuje się na działce stare okazy drzew i krzewów.
- Hoduje się pszczoły i uprawia rośliny będące dla nich pożytkiem.
- Sadzi się w większości rodzime gatunki dostosowane do istniejącego siedliska.
- Z odpadków organicznych produkuje się kompost.
- Stosuje się ekologiczną uprawę i ochronę roślin.
- Dla ptaków robi się budki, a zimą prowadzi akcję ich dokarmiania.
- Dzieci uczą się przyrody i aktywnie wypoczywają poza domem.
 
 
 
***
 
 
 
Program dofinansowany ze srodków Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska i Gospodarki Wodnej.
 
 
 
 
 
 
 
Dodaj do Facebook Twitter Blip Digg
wyślij znajomemu
95%
5%
oceń artykuł
Komentarze na forum
komentarze autor
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Zastanawia mnie dlaczego ten program jest sponsorowany z pieniędzy podatników, przyż tvn utrzymuje się z aabonamentu płaconego przez telewidzów. Bardzo dziwne.
2022.01.22
~ zxcv
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Na pewno nie na etacie, w budżetówce. Są tacy, co własną inicjatywą i umysłem potrafią uczciwie zarobić pieniądze (sama znam kilku takich). Patrząc na właściciela pasieki widzę, że dla tego człowieka nie ma rzeczy trudnych, ten spokój, uśmiech i pasja. Z pewnością w interesach też sobie radził.
2022.01.22
~ Ewa B.
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
nauczyciel-witam, gdzie trzeba pracować, by starczyło na zakup takiej działki i wybudowanie takiej posiadłości w okolicach stolicy, pozdrawiam juz ci daje odpowiedz,,na ul.wiejskiej w Warszawie;)
2022.01.22
~ sympatyczny
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Zarówno owoce kolcowoju chińskiego, jak i pospolitego nazywane są jagodami Goji - bo wyglądają podobnie i jak pisałam, są spokrewnione (co nie znaczy, że to jeden i ten sam gatunek).

Polscy szkółkarze - między innymi sprawdzeni producenci, zrzeszeni w Związku Szkółkarzy Polskich - zgodnie podają, że w ich ofercie znajduje się Goji: kolcowój pospolity A co do toksyczności: nawet we wklejonym przez Pana linku do Wiki, podano informację, że „Badania na zawartość atropiny w owocach kolcowoju (…) wykazały zmienną zawartość alkaloidu, nie przekraczającą wszakże 19 ppb (części na miliard), co jest stężeniem dalekim od toksycznego”.

Jednocześnie na opakowaniach suszonych owoców bardzo często można znaleźć informację, by dziennie jeść do około 60 sztuk owoców. Czyli producenci owoców podpowiadają, by nie przesadzać z ilością (tak samo, jak nie powinno się jeść za dużej dawki np. witamin czy mikroelementów - a goji są własnie wielką porcją włąśnie witamin czy składników odżywczych) – każdy nadmiar może być szkodliwy, choć w przypadku Goji, gdy stężenie alkaloidu jest bardzo małe, zapewne niezwykle ciężko byłoby przedawkować owoce.

Zwróciłam też uwagę na opisy i ilustracje w Wikipedii: nie są zbyt kompletne, zwłaszcza opis kolcowoju chińskiego. W obu gatunkach owoce są opisane jednak jako „podłużne, czerwone jagody o długości do 2 cm”. Przy kolcowoju chińskim mocno różnią się owoce świeże od suszonych: proszę się przyjrzeć - z ilustracji można wywnioskować, że owoce podczas suszenia robią się… grubsze, co raczej się nie zdarza:)
2022.01.22
Redakcja
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Droga redakcji, informacje znalazlem na jakiejs angielskiej stronie, ale zona poradzila skorzystac z wiedzy wikipedii i oto co tam znalazlem : kolcowoj pospolity : http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolcow%C3%B3j_pospolity kolcowoj chinski :http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolcow%C3%B3j_chi%C5%84ski jak widac roznice sa znaczne, owocow kolcowoja pospolitego nie nalezy jesc surowych gdyz moze dojsc do silnych zatruc organizmu. owoce suszone prezentowane w programie rowniez naleza do kolcowoja chinskiego (Lycium chinense)
2022.01.22
~ Trajanus
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Lycium barbarum to kolcowoj pospolity, zwany też kolcowojem szkarłatnym (czasem też jagodą licyjską) i jego owoce sa jadalne.
Istnieje też kolcowój chiński, a oba te gatunki są bardzo blisko spokrewnione i w rezultacie owoce jednego i drugiego nazywane są jagodami Goji...
W praktyce jednak w naszej części świata produkuje się i sprzedaje odmiany owocowe właśnie kolcowoju pospolitego, nie chińskiego.
2022.01.22
Redakcja
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Maja pokazuje jagode Goi nazywajac ja :Goji (Lycium barbarum). ja zas znalazlem ze to jest kolcowoj chinski Lycium chinense . bo Lycium barbarum to kolcowoj zwyczjany i jego owocow nie je sie na surowo
2022.01.22
~ Trajanus
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Piękne miejsce -dom, wielki ogród. Bardzo mili ludzie, którzy znają swój ogród, rośliny i widać, że to lubią. Jeśli pracuje tak bezpośrednio bez ochraniaczy z pszczołami to musi być dobrym człowiekiem. Wszystkiego najlepszego dla właścicieli i dla prowadzącej
2022.01.22
~ ogrodniczka
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Ile może kosztować takie 1,5 ha? Gospodarze szukali działki odległej nawet o 60 km, gdzieś na odludziu, z trudnym dojazdem, zapuszczonej - takich jeszcze jest wiele i wtedy nie są drogie. Myślę, że takie 1,5 ha to tyle co 150 arów w centrum miasta, ale ja i tak nie mam tyle pieniędzy i się nie orientuję. Mimo to wcale mi nie przeszkadza, że inni mają więcej. Moja pasja ogrodowa - czyli oglądanie Mai w ogrodzie nic mnie kosztuje, a ile daje przyjemności!!
2022.01.22
~ Mila
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Cóż za przesympatyczni gospodarze!Rzadko można spotkać tak miłych ludzi.Od razu ta niedziela wydała się milsza.Ogród przepiękny.Kolejny raz przekonać sie można,że rodzime gatunki drzew i krzewów potrafią takze stworzyc raj na Ziemi!!!
2022.01.22
~ Iwona
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
witam, gdzie trzeba pracować, by starczyło na zakup takiej działki i wybudowanie takiej posiadłości w okolicach stolicy, pozdrawiam
2022.01.22
~ nauczyciel
Re: Ogród pełen pszczół (odc. 386)
Jestem pod wielkim wrażeniem.Wspaniały pomysł na \"jesień życia\".Azyl do spokoju i pożytecznej spokojnej pracy w symbiozie z naturą. Jak wygram w Totka, to skopiuję ten pomysł.
2022.01.22
~ irenek

Poprzedni odcinek

Azaliowy ogród (odc. 385)

Azaliowy ogród (odc. 385)

W tym tygodniu przypominamy wizytę Mai w tworzonym z pasją przez wiele lat ogrodzie państwa Kwiatkowskich, który po brzegi wypełniony jest azaliami i...

więcej »
Ocena
97%
3%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Porady

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Metamorfoza tarasu (fragment odc. 722)

Oto mała metamorfoza tarasu w ogrodzie w Mieruciach.

więcej »
Ocena
75%
25%
Facebook Twitter Blip Digg
 

Maja poleca

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

'Zintegrowane gospodarowanie wodami opadowymi' - polecamy szkolenie!

Oto interesująca propozycja dla specjalistów: architektów, urbanistów oraz urzędników! Już w przyszłym tygodniu we Wrocławiu odbędą się szkolenie i warsztaty...

więcej »
Ocena
100%
0%
Facebook Twitter Blip Digg